Zobacz nasz projekt Opolskie - małe ale kwitnie
Dolomity zimą !, Marcin F.
Dolomity zimą !, Marcin F.

Dolomity zimą !

Komentarze 0
2009-12-12
Dzień 1

wylatujemy w sobotę o 7.15 z pyrzowic. szybko wydostajemy się ponad chmury, dzięki czemu pstrykamy parę fotek wschodzącego Słońca a już nad Włochami oglądamy Alpy z góry🙂

o 9 rano stajemy już na drodze w kierunku na cortine. cały dzień jazdy przez jakieś zadupia i gdy zapada zmrok jesteśmy jeszcze jakieś 50 km od stolicy Dolomitów. wskakujemy więc w busa i o ósmej docieramy w końcu do celu🙂

trochę chodzimy po mieście, głównie w celu znalezienia noclegu... w końcu znajdujemy fajną kamienice w niej fajną piwnicę (dużo jakiś plastikowych koszy, jakieś urządzenia walające się po ziemi), ale rozkładamy się🙂. ok. 2 w nocy przychodzi do nas owczarek i jego pan. okazuje się że tarasujemy drzwi do piekarni...🙂. ale luzik gość jest spoko i przenosi nas jeszcze w inne miejsce. zasypiamy w jakiejś piwnicy - magazynie. troszkę zimno bo szyb w oknach nie ma...

Dzień 2


wychodzimy z naszych śpiworów po dwunastej... wcześniej jakoś się nam nie chciało. padał śnieg i takie tam... ogólnie zimno...

gdzieś na ławce jemy nasz obiad, znaczy kanapki z szynką z konserwy i ser. do tego herbata o smaku i zapachu grzańca. PRZEPYSZNE!!!!

później łapiemy stopa do Dobbiaco. po drodze już prawdziwa zima. zostawiamy bagaże w informacji turystycznej i idziemy na mały rekonesans.

śpimy w piwnicy nowego apartamentowca położonego przy głównej ulicy. jeszcze nie wszystkie mieszkania się sprzedały, tak więc dużo piwnic stoi otworem....🙂

Dzień 3

po nieco zimniejszej nocy niż poprzednio wstajemy już o 9. szybko się zbieramy i wychodzimy na powietrze. miła niespodzianka: bezchmurne niebo i słoneczko. tyle że strasznie zimno!!!! po zdjęciu rękawiczek i zrobieniu paru fotek, trzeba rozgrzewać palce z pół godziny...

dwoma stopami docieramy do Misuriny, małego miasteczko nad jeziorem, gdzie w szpitalu i szkole nie dają wrzątku na herbatę przy piętnastostopniowym mrozie!!!!!!

później wracamy do Cortiny, skąd o osiemnastej ruszamy busem do Belluno. tutaj przesiadamy się na pociąg do Tarviso, gdzie dojeżdżamy ok. 23. już po rozłożeniu karimat miły policjant mówi nam, że dworzec jest zamykany na noc i mamy spadać. tak więc po 24 wychodzimy przed dworzec. jakieś 300 metrów na lewo stoi duży blok. podchodzimy powoli pod drzwi, łapiemy za klamkę...... uffffffff otwarte🙂)) wjeżdżamy windą na ostatnie piętro i tam kładziemy się grzecznie spać....

Dzień 4

już od piątej rano budzą nas ludkowie idący do pracy. trudno - my też wstajemy i wracamy na dworzec.

spędzamy tu parę godzin, wrzucamy coś na ząb i pakujemy się do busa jadącego na lotnisko. w jakimś barze kupujemy jeszcze coś do żarcia i przed 14 odrywamy się od włoskiej ziemi.
Ostatni nocleg, Marcin F.
Alpy, Marcin F.
Piękne Alpy, Marcin F.
W trasie, Marcin F.
W Alpach, Marcin F.
Dolomity, Marcin F.
Misurina, Marcin F.
Tre Cime, Marcin F.
Nasz stop, Marcin F.
Dobbiach, Marcin F.
Ja, Marcin F.
Cortina, Marcin F.
Belluno, Marcin F.
Łapię stopa, Marcin F.
W samolocie, Marcin F.

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Pyrzowice

Cortina d’Ampezzo

Treviso

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 200 Obserwujących.
Copyright 2005-2021