, EmiZtg
, EmiZtg

Orla Perć cz. II

Komentarze 4
2004-08-03

Skoro w poprzednim roku zrobiłam pierwszą część Orlej, to w tym roku musiałam podołać drugiej. Niestety już w Zako rozchorowałam się. Podeszłam tylko pod Zmarzły Staw i zaliczyłam zgon. Spokojnie zeszłam do Murka i siedziałam tam przez kilka godzin czekając na kolegę, który na tę Orlą jednak poszedł. Był to też spory plus - kiedy dwa dni później poczułam się na siłach, by spróbować, on już znał wszystkie problematyczne miejsca i wiedział, czego się spodziewać.

Po dniu wyleżanym w łóżku i zjedzeniu siedmiu polopiryn poczułam, że mi przeszło. Wybraliśmy podejście Doliną Jaworzynki, cudnie przymgloną tamtego poranka. W ogóle moje chodzenie po górach zawsze było nacechowane "przypadkowymi" spotkaniami z bardzo cieawymi ludźmi. W Jaworzynce spotkałam starszą panią idącą bodajże na Zawrat w towarzystwie wnuczki (70-tka na karku jak nic!). Porozmawialiśmy sobie troszkę, pani poopowiadała jak 60 lat wcześniej zaczynała najpierw chodzić po Tatrach, a potem się w nich wspinać i jaka to ta młodość jest fajna, a następnie wyrecytowała cały wiersz Kazimiery Alberti pt. "List Pierwszy". Piękny, wzruszający, mocno nacechowany emocjonalnie. Utożsamiałam się z podmiotem lirycznym przez wiele lat po tym spotkaniu 😉. Czułam się jak w teatrze, bo nieznajoma sugestywnie gestykulowała, grała ten tekst całym ciałem. Niezwykłe doznanie. Dało mi też pozytywny power, takiego mocnego kopa. Bez problemu doszłam aż do Zadniego Granatu. Ale zanim to nastąpiło, to znów przeżyliśmy coś wyjątkowego. To był niezwykły dzień pod względem spotkań 🙂. Na szlaku spotkaliśmy grupkę osób, w naszym wieku, sądząc po gwarze lokalsów. Mieli w planach Granaty, ale od Żlebu Kulczyńskiego. Pogadaliśmy z nimi chwilę i poszliśmy. Po mniej więcej pół godzinie z połowy Żlebu doszła do nas muzyka... Mieli przy sobie skrzypce w plecaku, wyciągnęli je i zrobili mały koncert. Nie pamiętam, co to był za utwór, na pewno coś klasycznego. Zrobiło się cicho. Nawet nie było słychać komend taterników. Po prostu cisza jak makiem zasiał i ta muzyka wśród skał. Bajka.

, EmiZtg
, EmiZtg

Wracając do Orlej 🙂. Mieliśmy pecha - Granaty przechodziliśmy we mgle, a słynna szczelina do przekroczenia nie wydawała się groźna, bo nie było nic widać, tylko chmurki kilkanaście metrów poniżej niej. Zresztą można byłą ją obejść ścieżką po lewej, z czego wiele osób korzystało. Właśnie - wiele. Na Granatach były tłumy. Wycieczkowicze bez przewodników. Przepychali się, nie chcieli nas przepuścić i zmarnowaliśmy tam kupę czasu. Dlatego prosto ze Skrajnego ruszyliśmy dalej bez postoju. W dół schodziło się po łańcuchach - wtedy wydawało mi się to hiper groźne miejsce, zupełnie pionowe. Jakie jest w rzeczywistości, tego już nie pamiętam. Ale wtedy naprawdę się bałam. Kolejną trudnością był łancuch trawersujący skalną grzędę, bardzo nieprzyjemny kilkumetrowy odcinek. Nie było tego jak obejść, a w dole była przepaść. Śniło mi się potem to miejsce w jakichś koszmarach. Na szczęście potem nie było już żadnych trudnych miejsc. Jedna lajtowa drabinka, jakieś kominki ołańcuchowione i za chwilę byliśmy na Krzyżnem. Przed Murkiem byliśmy dość wcześnie, przed 18-stą na pewno.

Całość razem z postojami zajęła nam 12 godzin. Kiedyś myślałam, czy by tego odcinka nie powtórzyć, ale tym razem przy zejściu z Granata i na tym trawersie zdecydowałabym się na asekurację. To jedne z takich momentów, których się obawiam - wolę się wspinać, wtedy wiem, że jak polecę, to kawałek i może się nic wielkiego nie stanie, ale tam jakbym... Wolę nie myśleć 😉.

, EmiZtg
, EmiZtg

, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg

Komentarze

Zostaw swój komentarz

EmiZtg
22 marzec 2017 19:45

Nie jestem twardzielką bynajmniej 🙂. A czy odważna? Może raczej ciekawska 🙂.

Takie osoby jak piszesz, to tam padną na podejściu. Także myślę, że nie ma szans na Orlej spotkać lansera.

Orla Perc tylko dla  twardzieli i odważnych jak TY.

Nigdy  nie dla cwaniaków ,ćwoków, i tych co sie chca popisywać lub zaliczać . 

 

Karol Barsolis 

Anna Piernikarczyk
22 marzec 2017 11:22

Ciekawy dzień z przygodami 🙂 Piękne widoki to oczywiste 🙂

Maciej A
22 marzec 2017 03:31

Piękne wspomnienia.

Ten odcinek Orlej jakoś specjalnie nie zapadł mi w pamięci, może widoki na Dolinę 5 Stawów, trudności nie. Po prostu czyste endorfiny.

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Kuźnice

Dolina Jaworzynki

Hala Gąsienicowa

Granaty

Krzyżne

Dolina Pańszczycy

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi.
W sezonie notujemy 80 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, na Instagramie 3 600 obserwujących, a nasz kanał YouTube subskrybowało ponad 1 000 osób.
Jeżeli chcesz nas wesprzeć to możesz zamówić nocleg przez Booking.com - ciebie to nic dodatkowo nie kosztuje, a my dostaniemy drobną prowizję. Dziękujemy!
Copyright 2005-2021