Prusów z miejsca gdzie nocowaliśmy
Prusów z miejsca gdzie nocowaliśmy

Na Prusów z Żabnicy

Komentarze 7
2016-08-10

Prusów - szczyt w Grupie Lipowskiego Wierchu i Romanki w Beskidzie Żywieckim, a wznoszący się na wysokości 1010 m n.p.m. Niezalesiony odcinek szczytowego spłaszczenia grzbietu Prusowa stanowi dobre miejsce widokowe. Panorama obejmuje wschodnie stoki Beskidu Śląskiego, znaczną część Kotliny Żywieckiej, zachodnią część Beskidu Małego oraz szereg szczytów Beskidu Żywieckiego. Stosunkowo wyrównany i płaski grzbiet Prusowa ma długość około 1 km. Dawniej pola orne zajmowały cały ten grzbiet oraz znaczną część stoków Prusowa. Obecnie już od dawna nie są uprawiane. Pozostałością po nich są łąki, miedze, zagony i liczne kupy zbieranych z pól kamieni na granicach działek.



Opis tej wycieczki zacznę od tego skąd się wziął pomysł by się tam wybrać. Byliśmy wtedy na wczasach w Węgierskiej Górce, a nocowaliśmy w cudnym miejscu w przysiółku Babicki. Dla mnie jest to miejsce gdzie czas się zatrzymał, ale do tego jeszcze wrócę bo to temat na osobny wpis. Obok przebiega czerwony szlak na Baranią Górę, a wychodząc na krótki spacerek pod kapliczkę mogliśmy podziwiać piękną panoramę Lipowskiego Wierchu, Rysianki i właśnie Prusowa. Odkąd pierwszy raz zobaczyłam ten widok, a w szczególności dobrze widoczny szlak na szczyt Prusowa, który stamtąd wyglądał jak wstążka, postanowiłam że musimy tam dotrzeć.

łąki na szlaku
łąki na szlaku

I tak udało się to w ostatni dzień. Namówiłam męża byśmy sobie zrobili ostatni spacerek po okolicy. "Zapomniałam tylko wspomnieć że może być to trochę stromy spacerek" Podjechaliśmy do Żabnicy, pod starą, drewnianą dzwonnicę i stamtąd ruszyliśmy. Początkowo mieliśmy dojść do przysiółka Boruć i tam zejść spowrotem w dół do Żabnicy.



Szlak na ten szczyt w większości prowadzi pod górę, jest tylko kilka prostych od Opis tej wycieczki zacznę od tego skąd się wziął pomysł by się tam wybrać. Byliśmy wtedy na wczasach w Węgierskiej Górce, a nocowaliśmy w cudnym miejscu w przysiółku Babicki. Dla mnie jest to miejsce gdzie czas się zatrzymał, ale do tego jeszcze wrócę bo to temat na osobny wpis. Obok przebiega czerwony szlak na Baranią Górę, a wychodząc na krótki spacerek pod kapliczkę mogliśmy podziwiać piękną panoramę Lipowskiego Wierchu, Rysianki i właśnie Prusowa. Odkąd pierwszy raz zobaczyłam ten widok, a w szczególności dobrze widoczny szlak na szczyt Prusowa, który stamtąd wyglądał jak wstążka, postanowiłam że musimy tam dotrzeć.

I tak udało się to w ostatni dzień. Namówiłam męża byśmy sobie zrobili ostatni spacerek po okolicy. "Zapomniałam tylko wspomnieć że może być to trochę stromy spacerek" Podjechaliśmy do Żabnicy, pod starą, drewnianą dzwonnicę i stamtąd ruszyliśmy. Początkowo mieliśmy dojść do przysiółk cinków. I tak już sam początek jest pod górkę, ale za to leżąca na łące krowa bardzo ucieszyła naszą córcię, która w nosidle może spokojnie sobie wszystko oglądać. Po trudnym początku szlak się wyprostował prowadząc przez las, choć nie trwało to zbyt długo bo po chwili zobaczyliśmy następne strome podejście. Tam też zrobiliśmy sobie przerwę, a Izunia podjadła sobie ostrężyn.

No ale czas ruszać dalej. Rekompensatą były wspaniałe widoki, które zaczęły się od tego momentu, a które wraz z pokonywaniem następnym metrów robiły się coraz bardziej rozległe. Chyba pamięć mnie nie myli ale chodząc po Beskidach była to najbardziej ciakawa panorama góskich szczytów jakie do tej pory oglądałam. Beskid Śląski, Mały, Żywiecki, Kotlina Żywiecka w zasięgu wzroku - czego można chcieć więcej.

tuż przed szczytem Prusowa
tuż przed szczytem Prusowa


Najciekawszy fragment szlaku był przed nami. Jest to polana Boruć, przez którą jak wstęga wije się szlak. Szlak, który jest widoczny nawet z daleka, szlak który widziałam z miejsca gdzie nocowaliśmy. Przez jakiś czas prowadzi łagodnie między pastwiskami, które są ogrodzone drewnianymi płotami. Mnie bardzo to miejsce zauroczyło, podobnie jak widoki stamtąd. Mogliśmy nawet dostrzec polanę, gdzie stoi kapliczka w naszych Babickach.

Jak pisałam mieliśmy w tym miejscu zejść w dół, ale stwierdziliśmy że jak już jesteśmy tak blisko to szkoda nie dotrzeć na szczyt, do którego kilka dni temu brakło nam kilku metrów. Niestety tu zaczyna się najgorszy odcinek szlaku, gdzie widoczne strome podejście wchodzące w las wydaje się nie mieć końca. Z dołu wyglądało to na krótki odcinek a w rzeczywistości za kolejnym zakrętem nadal było pod górę. Medal dla męża za wejście na ten szczyt z córcią na plecach, bo jest co nieść.

Beskidy
Beskidy

Na szczęście stromizna się w końcu skończyła i doszliśmydo celu, choć sam szczyt jest trudny do określenia, bo ciągnie się gdzieś przez kilometr. Ale dotarliśmy do miejsca, gdzie poprzednio zeszliśmy ze szlaku. Tak więc przez dwie wyprawy przeszliśmy od Milówki, przez Halę Boraczą i Prusów do Żabnicy. Schodząc spowrotem już spokojnie mogłam nacieszyć oczy widokiem Beskidów w całej okazałości bez oglądania się do tyłu.

I tu Pan Tadeusz mi do głowy przychodzi...

"... A wszystko przepasane, jakby wstęgą, miedzą

Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą...."

łąki na szlaku
łąki na szlaku

O Prusowie wcześniej nie słyszałam, a jest to miejsce warte zdobycia, warte tych widoków i ciszy. Bo w odróżnieniu od pełnej ludzi Hali Boraczej, gdzie też jest urokliwie, tam spotkaliśmy cztery osoby na całym szlaku. A panorama Beskidów ma tu znacznie większy zasięg. Cisza i spokój to dobro deficytowe w tych czasach, czasem nawet w górach.

córcia wyspana i zadowolona
córcia wyspana i zadowolona

Komentarze

Zostaw swój komentarz

13 styczeń 2017 09:00

🙂 Super, gratki, my mamy też kolejnego towarzysza, ale nie w postaci dziecka a pieska 🙂 Choć to też "dziecko" i tak też się zachowuje 😉

12 styczeń 2017 21:20

[cytuj autor='Piernikarczyk Anna']Super, dawno Was Kasiu nie było, widzę, że już z trzecim dzieciątkiem podróżujecie 😉 Fajnie [/cytuj]

Pozdrawiam Cię Aniu. Faktycznie narobiłam sobie trochę zaległości, które postaram się nadrobić. I mieliśmy też przerwę w wycieczkach przez najmłodszą córcie Ize. Ale gdy tylko trochę podrosła to  córcia do odpowiedniego plecaka i z nami na szlak. 

 

12 grudzień 2016 10:56

wspaniała wycieczka,ogólnie Beskid Żywiecki,jest piękny,lecz podejscia są miejscami dosyć strome,lecz każdy da radę,mało ludzi,piekne widoki,dobrze że osoby dzielą się i zamieszczają zdjęcia takich miejsc,można podziwiać,inne rejony też są piękne,mnie najbardziej podoba się pora gdy wszystko jest zielone,jest cudnie,choć inne pory też mają swój urok,

08 grudzień 2016 09:20

Super, dawno Was Kasiu nie było, widzę, że już z trzecim dzieciątkiem podróżujecie 😉 Fajnie

05 grudzień 2016 10:08

Widoki piękne.Bardzo fajna wyprawa.

04 grudzień 2016 16:02

Piękna wycieczka i podoba mi się określenie "stromy spacerek".

03 grudzień 2016 09:15

Piękne widoki, tęsknię za nimi. I fajna rodzinna wyprawa:-)

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Prusów

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 37 000 polubień, a na Instagramie 2 800 Obserwujących.
Copyright 2005-2021