, Magdalena
, Magdalena

III dzień: Kilka dni nad morzem - Gdańsk - Wyspa Sobieszewska (rezerwat ptasi raj i rezerwat mewia/focza łacha)

Komentarze 5
2015-09-11

Zapowiedziany kolejny przyrodniczy dzień, to podróż ku Wyspie Sobieszewskiej. Jest to jedna z trzech wysp polskiego pobrzeża Bałtyku. Zamknięta jest między zatoką gdańską, Wisłą Śmiałą i Martwą Wisłą. Wyspa posiada status wyspy ekologicznej, a ze względu na występowanie tu naturalnie duże ilości ptactwa i miejsc lęgowych utworzono tutaj dwa rezerwaty na dwóch krańcach wyspy. Długość plaż wyspy to 11 km. A dostać na nią możemy się autobusem miejskim, bądź autem przejeżdżając przez most pontonowy (plywający). Swoją drogą warto wiedzieć, że jest to najdłuższy most pływający w Polsce o długości 180 metrów, składający się z 9 przęseł z środkowym ruchomym.

Kilka ciekawostek o wyspie:

, Magdalena
, Magdalena

Mówi się, że nazwa wyspy pochodzi od Marysieńki Sobieskiej, która przebywała w tutejszej karczmie; poza tym można spotkać się z informacją, że w Świbnie przy wyrębie lasu pracował Edward Stachura, a pisał o niej m. in. Sebastien Miernicki w książce „Pan samochodzik i Wyspa Sobieszewska”.

Plan był taki: zaczynamy od Rezerwatu Mewia Łacha i plażą wędrujemy do Rezerwatu Ptasi Raj. Efekt końcowy był taki, że przy plaży nr 6 ledwie już chodziłam z powodu uszkodzonych stawów skokowych (a w Tatrach 3 razy w tym roku nic sobie nie uszkodziłam, o ironio … ! ), a odległość z jednego rezerwatu do drugiego pieszo plażą okazała się nie do osiągnięcia, zwłaszcza patrząc ile czasu zajęło nam przejście tamtego odcinka nie spiesząc się oczywiście. Zdecydowaliśmy więc przez las dotrzeć do przystanku i autobusu, który nas kawałek podwiezie. W ten sposób dotarliśmy do przeprawy mostowej. Stąd już pieszo udajemy się do rezerwatu drugiego najpierw dość spory odcinek ulicą Nadwiślańską do Górek Wschodnich.

, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena

Wracając do początku … a na samym początku mieliśmy spacer gratis, bo przejechaliśmy przystanek i spory kawałek, jak się okazało patrząc na rozkład jazdy, bardziej opłacało się wrócić na nogach do odcinka przy przeprawie promowej. Jednak my na prom nie wsiadamy, chcemy zwiedzić część rezerwatu leżącego po stronie wyspy. Przy promie zaczynała się nasza wędrówką wytyczoną brzegiem Wisły kamienistą ścieżką. Wędrówka tą drogą okazała się być Prosta i przyjemna z kormoranami w tle, a mocny wiatr nie miał siły huraganu, by wylewać na nas wiślaną wodę. Odcinek przy, którym prowadzi szlak, to Przekop Wisły utworzony w 1895 roku o długości 7 km, zakończony piaszczystymi łachami, które upodobały sobie foki szare, tam też znajdują się dwie części rezerwatu Mewia Łacha.. a rezerwat ten został utworzony w 1991 roku w celu ochrony kolonii lęgowych. Jednak my jako pospolici turyści nie mamy prawa wstępu, musimy iść za oznaczeniami, na granicy rezerwatu czeka punkt widokowy, z którego roztacza się widok na piaszczysty teren i niewielką mierzeję … oj, jakby tak człowiek mógł się tamtędy przespacerować… ale niestety … szczerze mówiąc poza ładnym krajobrazem żadnych stworzeń nie zauważamy, więcej udaje się dostrzec z dalszej części brzegowej już dozwolonej turystycznie. Panuje tu niesamowity spokój i nie chodzi tutaj o brak ludzi, choć jest ich rzeczywiście niewielu, ale o spokój morza jaki tutaj panuje. Stąd też udaje się dostrzec wysepkę oblężoną przez kormorany (chyba), ale ale … kłoda leżąca między nimi, ot nie kłoda, tylko foczka 😉 więc udaje nam się, choć z daleka zobaczyć jedną w naturalnych warunkach. A przy brzegu całe stada meduz. Spacer tamtędy relaksuje do tego stopnia, że nawet się już człowiekowi nie chce spieszyć, a gdy już nasyciliśmy się plażą, jak już wspomniała udaliśmy się na autobus.

Przemierzając ulice Nadwiślańską nadrabiamy w tempie. Najpierw kierujemy się na kamienną groblę, która oddziela od siebie Jezioro Ptasi Raj oraz Śmiałą Wisłę, a przed nami morze. Dziwne to uczucie iść wąskim pasem kamieni i mając tyle wodnej przestrzeni wokół, a oglądałam zdjęcia przeprawiających się ludzi w czasie gdy kamienie częściowo były zalane … uczucie to potęguje się, gdy oddalamy się od lądu i znajdujemy się na środku pasa, liczącego 1,8 km (licząc z pasem ciągnącym się jeszcze lądem). Miejscami woda jest dość wysoko, ale w bezpiecznej odległości. Na jeziorze poza łabędziami ptaków nie widać, na Wiśle statki tak. Tak czy inaczej ciekawe doświadczenie.

, Magdalena
, Magdalena

A Wisła Śmiała? Ano powstała w 1840 roku siłami natury 🙂 w wyniku zatoru lodowego Wisła przerwała wydmy i znalazła ujście do morza, a nazwę nadał Wincenty Pol. groblą można dotrzeć do falochronu i plaży położonej niedaleko ujścia. Tak mówi informacja, ale ostatecznie nie wiemy czy jest zakaz i trzeba się wracać, czy nie. My za radą innych skręciliśmy w kierunku plaży, na miejscu nie wiedząc, że dalej biegnie ścieżka i betonowy deptak. Początek to falochrony, które jak się okazuje ciągną się na całej długości aż do wspomnianego wyżej miejsca, trochę głazów i widok na plażę. Schodzimy i tym sposobem znów znaleźliśmy się na plaży, którą już dziś odwiedziliśmy tylko na jej drugim krańcu. Tutaj już morze nie jest takie spokojne, ale tworzą się ciekawe kompozycje plażowo-morskie 😉 dzieje się tak w wyniku naniesienia zbyt dużej ilości piachu przez co przesunęła się linia brzegowa i falę biją kawałek dalej, przy linii brzegowej płynie sobie spokojnie woda wydrążonym kanałem, a po środku mielizna, na którą trzeba uważać, że nie zapaść się w morską kałużę, o czym się przekonałam, ale refleks pozwolił mi uniknąć podtopienia trampek 😉 dochodzimy do przejścia nr 19, czyli pominęliśmy 13 przystanków plażowych i wchodzimy w las, gdzie wewnątrz prowadzi ścieżka edukacyjna rezerwatu Ptasi Raj. Najpierw doprowadza ona do pierwszej ambony z widokiem na Jezioro Karaś, kawałek dalej do drugiej z widokiem na Jezioro Ptasi Raj. Szlak oznaczony jest … pomarańczowymi kaczuszkami na drzewach 😉 ptactwa nie dostrzegamy. Trzeba by posiedzieć cały dzień z lornetką … ze szlaku wychodzimy dokładnie w miejscu rozpoczęcia wędrówki w kierunku grobli.

Rezerwat Ptasi Raj został utworzony w 1959 roku jako ostoja ptactwa wodnego i błotnego.

, Magdalena
, Magdalena

Teraz już szybkim tempem znów nieznośnie długą ulicą nadwiślańską do autobusu i znów do campingu docieramy późną porą, ja trochę kuśtykając po doprawieniu się na kolejnej plaży, a przed nami ostatni dzień poznawania nieznanego nam do tej pory rejonu.

, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
rezerwat mewia łacha, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
plaża w okolicy rezerwatu, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
kamienna grobla, Magdalena
poprawej jezioro ptasie raj po lewej śmiała wisła, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
falochrony, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
plaża w okolicy rezerwatu ptasi raj, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
jezioro karaś, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
jezioro ptasi raj, Magdalena
, Magdalena
widok na groblę z rezerwatowej ambony, Magdalena
, Magdalena

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Danusia
25 wrzesień 2015 19:24

Interesująca relacja o nieznanym mi miejscu. I fajne wspomnienie o Panu Samochodziku,lubie takie powiązania:-)

Marcin_Henioo
25 wrzesień 2015 09:57

Tak, chyba na PSz byliście pierwsi! Gratulacje :-)

Jak będę tam gdzieś w pobliżu, to z pewnością pomogą mi Wasze wskazówki.

Magdalena
24 wrzesień 2015 20:17

z ciekawości zaczęłam szukać innych wycieczek czy atrakcji związanych z tą wyspą i nie znalazłam ... czyżbym była pierwsza w zrelacjonowaniu tego miejsca ? czy może przeoczyłam coś ?
mam nadzieję, żę moja relacja i fotorelacja zachęcą do odwiedzenia tego pięknego miejsca 🙂

Magdalena
22 wrzesień 2015 19:36

zdecydowanie każdemu polecam obydwa rezerwaty 🙂

Anna Piernikarczyk
22 wrzesień 2015 07:52

Piękny spacer, cudnie spędziliście ten czas 🙂 Szkoda, że z nogą coś się stało...

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

wyspa sobieszewska

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 200 Obserwujących.
Copyright 2005-2021