Po Bieszczadach

Komentarze 7
2015-09-16

W poniedziałek ( 7.09.2015) dotarłem do Ustrzyk Górnych. Nocleg u księdza bo najtaniej i warunki względne. Krótki spacer po bieszczadzkiej wsi. Przegląd okolicznych pijaczków. Na pierwszy rzut oka są wszyscy. Mam ochotę podejść i zapytać.



- macie ochotę jechać nad morze? Jest na to sposób wystarczy zaprzestać pić alkohol.

No cóż nie jestem na tym etapie by dzielić się radością trzeźwego życia z jeszcze cierpiącymi. Na jutro jest plan prosty wchodzę w góry od Wołosatego w kierunku Halicza i dalej na Tarnice i powrót do Ustrzyk Górnych.



Na kwaterze rozmowy o pogodzie. Moje zdanie jest jednoznaczne, aby tylko nie padało. Dużo słucham wytrawnej turystki jej sugestie będę mógł wykorzystać w wędrówce. W nogach mam kilometrów trochę ale są to nizinne wyprawy.

Ranek witam pochmurnym niebem w kolorze ołowiu. Nie zastanawiam się ani chwili. Wsiadam w jedyny autobus do Wołosatego. Po kilku minutach stoję na początku szlaku. Pierwszy etap to przełęcz Bukowska. Droga prowadzi przez las pełen buków. Pewnie za dwa tygodnie będzie tu gorąco od kolorów jesieni. Pierwsze lekkie podejścia i zaczynam słyszeć serca bucie. Bardzo lubię ten stan, wsłuchuje się wówczas w organizm. Wiem, że żyje.

Mijam granice lasu. Wkoło biało. Natura rozlała mleko. W wilgotnym powietrzu zanurzam się jak i w myślach. Te kilka dni to czas zadumy.



Rozsypaniec wita rozrzuconymi skałami jakby zły chciał zatrzeć ślady ścieżki. Chmury przysłaniają widoki. Ach dalej iść.

Dochodzę do Halicza i niebo pozwala rozejrzeć się. Siedzę tak i patrzę przed siebie. Doskwiera mi brak samotności. No cóż nie mogę zawładnąć Bieszczad dla siebie. Napełniam pamięć panoramą z Halicza.

Dalej do królowej Bieszczad Tarnicy. Z daleka widać jej zarys pogoda nie pozwala zobaczyć hen dalej na Szeroki Wierch i najpiękniejszą z połonin Caryńską.

Dochodzę do osławionych schodów. Sporo ich wybudowano przez rok. Prowadzą z każdej stron na Tarnicę, łącznie z zejściem z Bukowego Breda. Osoba podejmująca decyzje o budowie schodów miała swój cel. Mnie nic do tego, choć ciężko dyszę wchodząc tymi udogodnieniami. Nogi przyzwyczajone są do nieregularnych ruchów.

Tarnica stoi dumna nad Polskimi Bieszczadami z krzyżem na swym szczycie. Wokół spora grupa turystów. Staram się skupić by podziękować Sile Wyższej za dar dotarcia tu znów po roku. Chwile myślę, o krzyżu symbolu mojej religii. Czy miejsce powinno być uczczone też znakami innych religii?

Pogoda stabilizuje się i bez obawy o zmoknięcie wracam przez Szeroki Wierch do Ustrzyk Górnych. Chmury odsłaniają Połoninę Caryńską która będzie celem jednych z kolejnych wypraw.

Na miejscu, myśl przebiegła, że te 20 kilometrów nie zrobiło na mnie wrażenia. Trening niziny robi swoje.

Zapraszam na mój blog www.roberttof.blog.onet.pl

Komentarze

Zostaw swój komentarz

17 wrzesień 2015 12:21

Bieszczady, ech, Bieszczady. Chciałbym tam być...

Fajna wycieczka i ciekawy opis, jak ktoś powyżej chyba wspomniał, "klimatyczny"...

17 wrzesień 2015 10:31

Pogoda niedopisała-szkoda. Schody ach te schody - nieważne, trasa fajna i ciekawy opis wędrówki.

pozdrawiam

16 wrzesień 2015 20:10

[cytuj autor=' Danuta']Wspaniały nastrojowy opis wyprawy, ciekawa relacja z urokliwymi, klimatycznymi zdjęciami. ... a w górach już jesień ... chciałoby się zanucić! Pozdrawiam serdecznie :-) [/cytuj]

W Bieszczadach jesień zaczyna się, zmianą kolorów krzaków jagód. W nastepnej relacji zamieszcze zdjecia.

 

16 wrzesień 2015 20:08

Sprawa daty to moja pomyłka. nie ustawilem jej w aparacie.
 

16 wrzesień 2015 19:29

Byłem tu niedawno. Zdjęcia a daty ?

 

16 wrzesień 2015 19:28

To się Wam chmurne Bieszczady trafiły, mają swoją magię przy takiej pogodzie... 🙂

16 wrzesień 2015 19:24

Wspaniały nastrojowy opis wyprawy, ciekawa relacja z urokliwymi, klimatycznymi zdjęciami.

... a w górach już jesień ... chciałoby się zanucić!

Pozdrawiam serdecznie :-)

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 37 000 polubień, a na Instagramie 2 800 Obserwujących.
Copyright 2005-2021