, Ane TA
, Ane TA

Pokonać grawitację

Komentarze 6
2015-07-29

Szukam więc dalej, a że kto szuka ten znajduje, to i mnie to dopadło. Skok ze spadochronem. Wow. Adrenalina rośnie na samą myśl. Namawiam koleżankę (taką samą wariatkę jak ja) i jedziemy. Jeszcze tylko zrzuta na paliwo, wyznaczanie trasy Lublin – Chrcynno i lecimy. Tzn. jeszcze jedziemy.

Docieramy po kilku godzinach. Jest 14. Na miejscu dostajemy ślinotoku, bo ci piloci to taaaaakie ciacha, ze mucha nie siada. Przechodzimy 15 minutowe szkolenie, odziewamy się w kombinezony. I….ogarnia mnie panika. Myślę; a jak spadnę? A jak się nie otworzy? A jak się odepnę? A jak to, a jak tamto? Jakimś cudem docieram do samolotu i wznosimy się na magiczną wysokość 4 tysięcy metrów. To właśnie z tej wysokości będziemy spadać. Ja z moim pilotem jesteśmy w ostatnim tandemie, więc teoretycznie mam jeszcze chwilę na łudzenie się, ze ja tu tylko tak sobie, towarzysko. Obok mnie moja kamerzystka, bo mamy wykupiony lot z filmowaniem, pokazuje jak skoczkowie życzą sobie powodzenia. No dobrze, ze tylko gestami, bo jakbym usłyszała np. połamania nóg to nie wiem czy bym wyskoczyła.

, Ane TA
, Ane TA

Adrenalina osiąga poziom wrzenia, widzę Dorotkę, która siedzi na progu i staram się pohamować moją cholerną wyobraźnię. Teraz nasza kolej. Słyszę komendę przesuwania się na próg. Nogi mi odjęło i nie wiem czy ze strachu czy z ciasnoty uprzęży. Dawno nie byłam tak blisko z żadnym mężczyzną . Siedzimy na krawędzi, kamerzystka obok, patrzę w dół a tam nic tylko chmury: raz, dwaaaaa i na trzyyyyyyy spadamy.

Świat oszalał, raz słonce, raz chmury, wszystko wiruje, w uszach mi świszcze, nie mogę oddychać, oczy mi łzawią, obracamy się wokół własnej osi, robimy fikołki i nagle: jest pięknie, widzę Wicię (kamerzystkę), która mi macha i się śmieje. Dociera do mnie, ze frunę, podnoszę do góry kciuk, żeby dać znać, ze ok, zaczynam krzyczeć z radości. Wciąż spadamy na zamkniętym spadochronie więc pokazanie coś rękami jest bardzo trudne. Oddech mam już ustabilizowany, bo pomogłam sobie apaszką, którą nasuwam na usta. Miliony myśli przebiegają przez głowę, których i tak już teraz nie pamiętam.

, Ane TA
, Ane TA

Nagłe szarpnięcie i unosimy się znów lekko w górę. Spadochron otwarty a my dryfujemy po niebie. Jeszcze chwila jakiś wygibasów (których fachowej nazwy nie pamiętam) i kierujemy się do lądowania. Gładko poszło. Na ziemi prawdziwy szał, Dorota już na mnie czeka, rzuca mi się na szyję i piszczy w ucho. Obowiązkowe fotki z naszymi Panami, certyfikat w dłoń i do autka. Ja się uspokajam łykiem wody ognistej, Dorka prowadzi. Wracamy…..z głowami wciąż w chmurach.

Polecam. Było fantastycznie.

, Ane TA
, Ane TA
, Ane TA

Koszty:

- skok tandemowy z filmowaniem i zdjęciami – 900 zł

, Ane TA
, Ane TA

- bez filmowania – 650.

Skok z 4 tysięcy metrów, 60 sekund spadania na zamkniętym spadochronie z prędkością 200 km/h.

Spadochron otwiera się dopiero na wysokości 1500- metrów.

www.skydive.waw.pl

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Magdalena
29 sierpień 2015 22:21

rewelacyjna sprawa. bardzo bym chciała miec okazję spróbować, czy bym się odważyła ? nie wiem, ale na pewno tak łatwo bym nie zrezygnowała, wiedząc, że okazja moze się nie powtórzyć ... 

Ela
07 sierpień 2015 22:10

Super. Gratuluje.

Maciej A
01 sierpień 2015 21:30

Adrenalinowa pożywka, dla mnie bardzo zachęcająca,

to nie jest moje marzenie, ale chciałbym spróbować,

musi być niesamowicie (zobaczyć np. takie Tatry z góry)

pozdrawiam

Mam kolegę który w wojsku trochę poskakał,

mówił że bał się i najbardziej przeżył nocne skoki

lepiej skupic sie na jakosci, a nie na ilosci opowiesciiii.

 

turystyka21
30 lipiec 2015 08:44

Skok ze spadochronem to jedno z moich marzen 😁 mam nadzieję, że w końcu uda mi się je spełnić 😉

marian
29 lipiec 2015 22:02

Szalona i odważna.Gratuluję .Ja bym się bał.

Zwiedzone atrakcje

Chrcynno

Lotnisko

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi.
W sezonie notujemy 80 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, na Instagramie 3 600 obserwujących, a nasz kanał YouTube subskrybowało ponad 1 000 osób.
Jeżeli chcesz nas wesprzeć to możesz zamówić nocleg przez Booking.com - ciebie to nic dodatkowo nie kosztuje, a my dostaniemy drobną prowizję. Dziękujemy!
Copyright 2005-2021