Po raz kolejny na równicy

Komentarze 8
2015-07-04

Nadszedł wkońcu ten dzień,w którym wszyscy mamy wolne.Żadnych obowiązków w pracy i domu,więc możemy poświęcić się pasji.A żeby niebyło lekko od początku to musiałem przekonać siostrzenice do tej wycieczki,więc najpierw musiałem wymyślić jakiś sposób aby ją wyciągnąć z domu na cały dzień.Po przeglądzie Psz. natrafiłem na tor saneczkowy który znajduje się w górskim parku na równicy.Najpierw pomyślałem sobie iż znowu będe musiał pokonywać znany mi już szlak,ale po dłuższej chwili wachania i przeanalizowaniu chęci siostrzenicy do chodzenia po górach podjołem decyzje iż będzie to odpowiedni szczyt.Pozostało mi przekonać siostrzenice aby udała się z nami w góry,gdy dowiedziała się że będzie trzeba się wspinać po górach niewyraziła chęci wzięcia udziału w wycieczce.Więc niepozostało mi nic innego jak użyć fortelu,znając jej upodobanie do różnych ekstremalnych atrakcji,postanowiłem najpierw wyszukać w internecie pare filmików z toru saneczkowego jaki znajduje się na równicy i jej pokazać,a następnie wykorzystując jej chwile ekscytacji zadać jej decydujące pytanie.Czy chce jechać na tym torze?.Ku mojemu zadowoleniu spodziewana odpowiedz brzmiała TAK.Więc gdy nadszedł ten upragniony dzień wyruszyliśmy z samego rana,najpierw musieliśmy dostać się do Ustronia,naszczęście z tym niebyło problemy bo kursują autobusy z katowic.Więc meldujemy się w ustroniu gdzie wszystko jest dla nas znajome,poruszamy się na pamięć,najpierw udajemy się do fontanny aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie,tu napotyka nas mała zmiana,ponieważ gdy byliśmy tu ostatnia przy fontannie niebyło ławeczki.Poza tym wszystko jest po staremy więc udajemy się w znanym nam kierunku i podążamy do celu naszej wycieczki.Gdy tak idziemy temperatura daje o sobie znać,więc postanawiamy zakupić coś do picia,a że siostrzenica wpadła na pomysł aby kupić mrożone napoje(niewiem jakim cudem je wypatrzyła),postanawiamy skorzystać z tej podpowiedzi i bierzemy na dalszą wędrówke te napoje.Opuszczając zatłoczone centrum ustronia kierujemy się wyznaczonym szlakiem czerwonym na równice,i tak po drodze mijamy mostek nad rzeczką i udajemy się wkierunku lasu,gdzie czeka nas prawdziwe wspinanie.Gdy dotarliśmy na obrzeża lasu i siostrzenica zobaczyła ścieżke idącą do góry postanowiła się zbuntować i zaczęła marudzić(znowu w górę,jak daleko,ile jeszcze,nózki mnie bolą itd),wszystkie jej słówka są mi dobrze znane,ale i tak wprawiają mnie w złość.Naszczęście miałem asa w rękawie,gdy zaczęła marudzić postanowiłem ją się zapytać czy chce jezdzić na tym torze saneczkowym który widzała na komputerze zaraz zapadała cisza i szła dalej pod górę.Niestety temperatura dawała nam się we znaki gdy wspinaliśmy się na szlaku,naszczęście zakupione wcześniej napoje trochę dawały orzezwienia,niestety w połowie szlaku się skończyły i musieliśmy radzić sobie bez nich aż do miejsca nabożeństw,w tym miejscu mieści się krzyż, kamienny ołtarz, a także drewniane ławy dla uczestników mszy,oraz zródełko wody pitnej,gdzie uzupełniliśmy nasze zapotrzebowanie na płyny i robimy krótki odpoczynek przed odtatnim podejściem na szczyt.Po regeneracji sił zaczynamy atak na szczyt,i znowu zaczyna się marudzenie siostrzenicy,a mnie znowy zaczyna podnosić się ciśnienie,ale postanawiam ugryś się w język i zignorować ją i iść dalej,naszczęście zdało to radę,i tak docieramy na szczyt równicy.Ku naszemu zdziwieniu nawet niema za dużo zmotoryzowanych turystów na szczycie,więc udajemy się do schroniska gdzie kupujemu zimne napoje i znaczek ,pani ekspedientka jest tak zakręcona iż płacimy tylko za napoje,(niebęde się prosił aby ekspedientka mnie skasowała za znaczek wart 10zł,jeji strata),po chwili odpoczynku udajemy się asfaltową drogą w kierynku długo wyczekiwanego torusaneczkowego,gdy go siostrzenica zobaczyła,wszystkie złości jej przeszły jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki.Obiecawszy jej wcześniej że pojezdżi na torze,zabieram ją w przejażdzke,(BYŁA ZAFASCYNOWANA SZYBKOŚCIĄ I CHCIAŁA JECHAĆ NA MAKSA),po kilku przejazdach postanowiliśmy udać się do kina sferycznego niestety siostrzenica niechciała iść z nami,więc pozostawiliśmy ją pod opieką miłego pana obsługującego kino i sami udaliśmy się na seans który trwał 15min.Po zakończeniu seansu opowiedzieliśmy jej co straciła,siostrzenica stwierdziła iż nic ją to nie obchodzi i chce znowu zjeżdzać na torze saneczkowym.Po kilku kolejnych zjazdach postanowiliśmy udać się na obiad do karczmy(mieliśmy jeszcze do wyboru MR.CHAMBURGER.)nasz wybór okazał się troche czasochłonny(niewiem czy ze względu na wybór posiłku,czy na obsługę),po dłuższej chwili oczekiwania dostaliśmy chleb ze smalcem wramach przeprosin iż tak długo czekamy na danie,(poraz pierwszy spotkałem się z takim traktowaniem klientów,bardzo miłe zachowanie obsługi),po odczekaniu jeszcze jakiś 15min dostaliśmy zamówiony posiłek.Po jego spożyciu postanowiliśmy skorzystać z jeszcze jednej atrakcji jaka znajduje się w parku,mianowicie udaliśmy się na piętro MR.CHAMBURGERA aby skorzystać z kina 6D.Niestety po zobaczeniu cennika postanowiłem iż tą atrakcje sobie odpuścimy,i tak przyszedł czas na opuszczenie parku i udanie się w drogę powrotną.Droga kamienista przebiegła bez jakiś niespodzianek,i bezpiecznie dotarliśmy na skraj lasu.Z tego miejsca zostało nam już niewielki odcinek aby dotrzeć do centrym ustronia gdzie mamy busa którym wrócimy do domu.Szczęśliwi i zmęczeni docieramy do domu.



Komentarze

Zostaw swój komentarz

20 lipiec 2015 10:42

Super wycieczka. I mogę napisać BYŁAM TAM. Tą samą trasę pokonałam. Widoki super. Miejsce fajne ale jak dla mnie zbyt hałaśliwe i za dużo wyciągaczy kasy z kieszeni. 

19 lipiec 2015 13:03

Atrakcyjne miejsce na rodzinną wycieczkę, dla każdego coś,

nie byłem, ale chętnie się kiedyś wybiorę,

pozdrawiam

18 lipiec 2015 21:31
Wycieczka bardzo mi się podobaRónica jest.miejscem gdzie chętnie wracamy.
18 lipiec 2015 21:07

fajna wycieczka nasze klimaty pozdrawiamy

18 lipiec 2015 19:12

[cytuj autor='Świątkowski Roman ']Atrakcje Równicy jak najbardziej zasłużone, jak widzę po fotkach  nie samochodem tylko pieszo. Pozdrawiam. [/cytuj]

Roman zawsze i wyłącznie zdobywamy szczyty pieszo.

18 lipiec 2015 15:48

Atrakcje Równicy jak najbardziej zasłużone, jak widzę po fotkach  nie samochodem tylko pieszo. Pozdrawiam.

18 lipiec 2015 10:34

Świetnie,że tak wybrałeś trasę,by i siostrzenica znalazła tam coś dla siebie.  Każdy wrócił zadowolony z tej wyprawy, a co widzieliście ,to wasze.

18 lipiec 2015 08:02

Bardzo fajne miejsce. Ciekawie można spędzić czas. 

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 200 Obserwujących.
Copyright 2005-2021