Jastrzębia Góra, Marcin_Henioo
Jastrzębia Góra, Marcin_Henioo

Długi czerwcowy weekend, czyli korki, oko, historia dwóch braci i latarnik Leon Wzorek.

Komentarze 10
2015-06-04

04/06 – W drodze do Jastrzębiej Góry

05/06 – Gniewino, Krokowa i Jastrzębia Góra

Jastrzębia Góra - morze, Marcin_Henioo
Jastrzębia Góra - morze, Marcin_Henioo

06/06 – Jastrzębia Góra

07/06 – Jastrzębia Góra, Rozewie i powrót do domu

Gniewino, Marcin_Henioo
Zbiornik elektrowni wodnej, Marcin_Henioo
Makieta elektrowni, Marcin_Henioo

Jak niemal ostatnio co roku, w długi weekend Bożego Ciała wybraliśmy się nad morze. Tym razem, podobnie jak w 2014 wybór padł na Jastrzębią Górę. Nocleg zarezerwowany jakieś 3 miesiące temu. Domki bardzo fajne, nowe, przy kościele, w samym centrum, a mimo to spokój i cisza. (Przy okazji, jakby ktoś chciał namiary na fajne miejsce w Jastrzębiej, to proszę pisać wiadomość- podam dane kontaktowe.)

Kaszubskie Oko, Marcin_Henioo
Kaszubskie Oko, Marcin_Henioo

We czwartek wyjechaliśmy z domu, by bursztynową A-1 dojechać do obwodnicy 3-miasta. I tu ogromne zaskoczenie, bo od samego wjazdu w Lisewie, tablice informacyjne, że na bramkach wyjazdowych czas oczekiwania około 30 minut…Widać, że prognozy pogody dobre, bo nigdy- jak jeździmy na te weekendy- tak nie było. Zastanawiałem się, czy by nie zjechać ostatnim zjazdem przed bramkami, i potem puścić się krajową 91, ale żona mówi, nie, może nie będzie tak źle. No to ją posłuchałem. I tyle czasu, co na autostradzie, spędziliśmy w oczekiwaniu na wyjazd. Jaki to ma sens? A wiecie co jest najgorsze? To poczucie, że jak już się stoi w którymś ze sznurków do bramek, to ma się wrażenie, że wszyscy, czy to z lewej, czy z prawej, jadą od Ciebie szybciej. Czy to ja tylko tak mam?

Zamki i pałace Kaszub, Marcin_Henioo
Zamki i pałace Kaszub, Marcin_Henioo

To i tak nie koniec, bo na zjeździe z obwodnicy i na skrzyżowaniu w Redzie koło kościoła, gdzie w prawo skręca się na Hel, również były korki. I tak, fizycznie doznaliśmy pojęcia względności czasu, gdyż trasę 2,5 godzinną pokonaliśmy w 4 godziny. I jak tu nie kochać Einsteina?

No nic. Ważne że dojechaliśmy i przywitaliśmy się z Bałtykiem. Wiatr był taki, że czapki zdmuchiwało z głów. Ale za to nałykaliśmy się jodu na zapas. I w ten sposób wkurzenie na korki minęło.

Kaszubskie Oko, Marcin_Henioo
Stolemowe jadło, Marcin_Henioo
Rury elektrowni wodnej, Marcin_Henioo

Na drugi dzień (piątek, 5 czerwca) z samego rana po śniadaniu, udaliśmy się do Gniewina, by wspiąć się na Kaszubskie Oko. Fajna sprawa, widoki śliczne, tym bardziej że pogoda dopisała, więc morze było widać. I całą piękną okolicę. Warto było tam pojechać i wspiąć się na te 200 schodów. Po zejściu, pozwiedzaliśmy okolice, coś tam przekąsiliśmy w pobliskiej „myśliwskiej” z wystroju restauracyjce, przywitaliśmy się ze stolemami, no i pożegnaliśmy się z nimi, by w drodze powrotnej zahaczyć o Krokową. Co do stolemów, to Wikipedia podaję, że w kaszubskich legendach były to olbrzymy, które przed wiekami zamieszkiwały tereny Kaszub. Pozostałością po ich obecności są liczne wielkie głazy, które stolemowie porozrzucali podczas walk lub zawodów siłowych. Odznaczali się oni rzekomo nadzwyczajnym wzrostem i siłą, byli także okrutni i prześladowali ludzi. Miewali normalne rodziny, były więc i stolemki, i stolemiątka. Przypisuje się im uformowanie obecnego krajobrazu Kaszub. Tworzyli wzgórza, mierzeje na jeziorach czy mielizny na morzu.

Zamek w Krokowej, Marcin_Henioo
Zamek w Krokowej, Marcin_Henioo

O Krokowej i zamku zostało już na PSz napisane wszystko, więc nie będę się zagłębiał. Dodam od siebie tylko to, że okolice zamku bardzo nam się podobały (ale wnętrza również!). Piękne ogrody, fosa wokół zamku, mostki. Coś pięknego. Nie byliśmy w muzeum, jakoś nie mieliśmy natchnienia, zaś pobliski, neogotycki kościół obejrzeliśmy tylko z zewnątrz.

Co do dziejów samego zamku, to w salce muzealnej wyczytaliśmy bardzo ciekawą historię dwóch braci, synów hrabiego Döringa grafa von Krockow, właściciela majątku w Krokowej, którzy walczyli w czasie II wojny światowej po dwóch stronach barykady. Nie wiem, czy już ktoś o tym pisał na łamach PSz, ale jest to niesamowita historia, niczym z jakiegoś filmu. Warto ją w skrócie opisać.

Herb rodu von Krockow, Marcin_Henioo
Herb rodu von Krockow, Marcin_Henioo

W latach trzydziestych najstarszy z braci, Reinhold, otrzymał powołanie do wojska polskiego. Przeszedł szkolenie. Młodszy Heinrich wyjechał na studia do Niemiec. Po ich ukończeniu postanowił zostać w Niemczech, podjął pracę w banku.

Gdy nadszedł wrzesień 1939 r., bracia zostali zmobilizowani. Niedługo po rozpoczęciu wojny Reinhold trafił do niemieckiej niewoli. Szybko jednak wyszedł na wolność, gdyż powiedział, że jest Niemcem. Wrócił do domu. Wojna jednak znów się o niego upomniała. W 1943 r. zginął na wojnie najmłodszy z braci von Krockow, Urlich. W tym samym roku Reinhold zgłosił się do niemieckiego wojska w zastępstwie za Alberta Orła, zarządcę z Krokowej, ojca pięciorga dzieci. Wyruszył na front wschodni, walczył w mundurze Wermachtu w Narwi nad Zatoką Fińską. Tam zginął 7 kwietnia 1944 roku. Pozostawił żonę Mariannę i dwoje dzieci, z których młodsza, Sybilla, przyszła na świat miesiąc po śmierci ojca. Bratową i dziećmi zaopiekował się młodszy brat, major Heinrich von Krockow. Ale i on wkrótce wyruszył na front wschodni. Poległ, raniony kulą, w Rzężycy na Litwie.

Dwaj bracia, Marcin_Henioo
Wnętrza zamku, Marcin_Henioo
Piękny fotel, Marcin_Henioo

Ocalał młodszy brat Reinholda i Heinricha, hrabia Albrecht, który wraz z żoną w marcu1945 roku uciekł samolotem z Pomorza. 40 lat później z inicjatywy Albrechta von Krockowa i ówczesnego wójta Gminy Krokowa powstaje Fundacja Europejskie Spotkania Kaszubskie Centrum Kultury Krokowa, która odbudowuje zamek z przeznaczeniem na hotel, restaurację i muzeum.

O hrabim Albrechcie mieszkańcy Krokowej mówili „dziadek”. To chyba o czymś świadczy…

Okolice zamku w Krokowej, Marcin_Henioo
Okolice zamku w Krokowej, Marcin_Henioo

Bardzo ciekawa jest też postać Luizy von Krockow, o której można było przeczytać w zamkowym muzeum. Powiem tylko tyle, że jako jedyna kobieta w całym Królestwie Pruskim otrzymała od Fryderyka II prawo do handlu zbożem. Więcej nie napisze- polecam zwiedzenie zamku.

Po powrocie do Jastrzębiej Góry, uprawialiśmy głównie plażing i łomżing, zwłaszcza, że przyjechali nasi znajomi, którzy zamieszkali w naszym domku. Wieczór to wiadomo, czas grillowania, jakieś piwko, wesoło spędzony czas.

Okolice zamku w Krokowej, Marcin_Henioo
Okolice zamku w Krokowej, Marcin_Henioo

W sobotę, 6-go czerwca spędziliśmy cały dzień w Jastrzębiej Górze. Jako że pogoda była idealna, to głównie na plaży i w morzu. Mimo, że woda zimna, to koniecznie trzeba było się wykąpać, by się trochę zahartować. Wieczorkiem łażenie po deptaku, wiadomo jak to z dzieciakami, pamiątki, gofry, lody…Udaliśmy się też obowiązkowo do „Gwiazdy Północy”. Obelisk ten, jest jak wiadomo, kamieniem ustawionym w miejscu najbardziej wysuniętym na północ, ustawionym z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Jastrzębiej Góry. To tutaj, a nie - jak wcześniej sądzono - na Przylądku Rozewie, znajduje się najbardziej na północ wysunięty punkt linii brzegowej polskiego wybrzeża.

Zamek w Krokowej, Marcin_Henioo
Okolice zamku w Krokowej, Marcin_Henioo
Zamek w Krokowej, Marcin_Henioo

W niedzielę z rana po śniadaniu, pakowanie, zbiórka, kolejno odlicz, by sprawdzić, czy nikogo nie zostawiliśmy w domku, i ostatni spacer po Jastrzębiej. Miły właściciel pozwolił zostawić auta na parkingu. Po powrocie, i zapakowaniu się w auta, podjechaliśmy na Rozewie, by pozwiedzać tamtejszą, ponad 32-metrową, piękną latarnię morską. Wstyd przyznać, ale pierwszy raz w życiu byłem w tego typu miejscu.

Zamek w Krokowej, Marcin_Henioo
Zamek w Krokowej, Marcin_Henioo

W okolicy latarni, w cenie biletu, zwiedzić można jeszcze małą galerię sztuki (przy kasie biletowej) oraz maszynownię, którą nie tak dawno bo bodajże w 2008 roku oddano po remoncie do użytku. Można w niej zobaczyć starą maszynę parową, prądnicę czy inne części tej mini-elektrowni wytwarzającej prąd dla latarni i okolic. Nieopodal usytuowana jest druga, mniejsza, i nieczynna już latarnia. Jest tu też pomnik (popiersie) Stefana Żeromskiego, który podobno w Rozewiu napisał część „Wiatru od morza”.

Co do tej właściwej latarni, to wewnątrz znajduje się małe muzeum, posiadające w swych zbiorach przekrój modeli latarni morskich od starożytności do dzisiaj. Fajną sprawą są tablice z tarczami szkolnymi, które to uczniowie na pamiątkę zostawiali w czasie wycieczek szkolnych. Duża frajda, gdy znajdzie się tarczę swojej szkoły!

Jastrzębia Góra - morze, Marcin_Henioo
Jastrzębia Góra - morze, Marcin_Henioo

W latarni znajduje się również tablica pamiątkowa ku czci Leona Wzorka, który po odbyciu służby wojskowej był latarnikiem na Rozewiu w latach 1922-1939. Po wybuchu II wojny światowej w 1939 pozostał na posterunku. Został aresztowany przez Niemców 11 września 1939, następnie więziony i torturowany przez gestapo w Pucku. Prawdopodobnie 31 grudnia 1939 został rozstrzelany w Piaśnicy. Taka kolejna tragiczna historia.

O pięknych widokach rozciągających się z najwyższego poziomu latarni nie muszę wspominać. Powiem tylko, że taki latarnik miał ciężką pracę w tak klaustrofobicznej przestrzeni.

Jastrzębia Góra - morze, Marcin_Henioo
Jastrzębia Góra - Gwiazda Północy, Marcin_Henioo
Jastrzębia Góra, Marcin_Henioo

Jeśli chodzi o drogę powrotną, to nie będę znów pisał o Einsteinie. Dość powiedzieć, że głupio zrobiliśmy, decydując się, jak ci frajerzy na powrót przez Władysławowo. („E, o tej porze może nie będzie tak źle…?&rdquo😉 Znów, jak w ubiegłym roku staliśmy w gigantycznym korku (w godzinę przejechaliśmy jakieś 6-7 km!). A mieliśmy zamiar wracać przez Jastrzębią Górę i przez jakieś pipidówki do Pucka. No cóż, do trzech razy sztuka.

Dom Whisky w Jastrzębiej Górze, Marcin_Henioo
Dom do góry nogami?, Marcin_Henioo
Rozewie i latarnia, Marcin_Henioo
Muzeum w latarni, Marcin_Henioo
Maszynownia, Marcin_Henioo
Widok na Hel, Marcin_Henioo
Ta druga latarnia, Marcin_Henioo
Tablica ku czci, Marcin_Henioo
Rozewie i latarnia, Marcin_Henioo
Wnętrze wystawowe, Marcin_Henioo
Pomnik Stanisława Żeromskiego, Marcin_Henioo
Rozewie i latarnia, Marcin_Henioo

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Marcin_Henioo
22 czerwiec 2015 11:04

Dziękuję za komentarze, miłe Panie :-)

Danusia
21 czerwiec 2015 13:59

Świetna wyprawa:-) Korki w drodze do Helu to standard podczas weekendów ,wakacji itp. Fajnie,że mimo tych przeszkód miło i ciekawie spędziliście czerwcoy długi weekend. Zazdroszczę,bo ja byłam w pracy ( dyżur) i tonęłam w papierach ( inwentaryzacja). Cieszę się,że odwiedziliście min. zamek w Krokowej,w tym także wnętrza. No i wieża w Gniewinie i latarnia w Rozewiu! Naprawdę ciekawe miejsca.:-) A plażing i łomżing zawsze mile widziany.Pozdrawiam:-)

Ostatnio edytowany: 2015-06-21 14:01

Ela
19 czerwiec 2015 20:11

Super wyprawa. Zdjęcia i miejsca śliczne. Pogoda dopisała i korki to chyba wszędzie były. I też tak mam, że zawsze mi się wydaje że stanełam nie w tej kolejce bo wszyscy jadą a ja nie🙂.

 

Marcin_Henioo
19 czerwiec 2015 15:13

Dzięki :-)

Anna Piernikarczyk
19 czerwiec 2015 08:49

Ale piękna wycieczka, śliczne zdjęcia, daję do ulubionych, zimą, jakieś atrakcje postaram sie z niej wyciągnąć 🙂

Maciej A
18 czerwiec 2015 12:02

Super wypad nad morze,

moja ulubiona okolica nad Bałtykiem i dosyć dobrze mi znana,

aczkolwiek co zaskakujące dla mnie nie wszystkie miejsca w Jastrzębiej rozpoznaję ze zdjęć

pozdrawiam

Marcin_Henioo
17 czerwiec 2015 21:27

Serdeczne dzięki Panowie za Wasze komentarze.

Pozdrawiam!

Barsolis Karol Turysta Kulturowy
17 czerwiec 2015 09:40

ladna  wyprawa i ciekawa opowieść.

 

pozdrawiam Karol

 

PS.

niemiec pozostaje zawsze sobą nawet w  innej armii  , jak w twojej opowiesci  .

nie  wierze i nie ufam  za grosz takim ludziom -

historia Polski mnie tego nauczyla.

 

marian
16 czerwiec 2015 21:52

Wspaniały wypad nad morze.Korki się zapomina  ale te widoki  pozostają długo  w pamięci.Miło pooglądać chociaż fotki znad morza które przywołują miłe wspomnienia.Zamek również  bardzo ładny.Odemnie piątka.

Roman Świątkowski
16 czerwiec 2015 15:24

Interesujaco opisane zwiedzone miejsca. Weekend czerwcowy udany, pogoda nam dopisała. Tak jak Ty trzy miesiące oczekiwań. Podróż można uważac za mała przygodę.

Wycieczka fajna, co ja piszę- rewelacja (5)
 

Wycieczka na mapie

Ostatnie zmiany atrakcji:
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 400 Obserwujących.
Jeżeli chcesz nas wesprzeć to możesz zamówić nocleg przez Booking.com - ciebie to nic dodatkowo nie kosztuje, a my dostaniemy drobną prowizję. Dziękujemy!
Copyright 2005-2021