Czarne Wesele w Klukach

Komentarze 11
2015-05-01

Czarne Wesele nawiązuje do dawnej tradycji wspólnego wydobywania torfu w okolicach jeziora Gardno i Łebsko. Tereny wokół jezior są bagniste i podmokłe. W maju wody stały na tyle nisko,że można było bezpiecznie kopać bryłki torfu,po to,by po osuszeniu wykorzystywać je jako opał. Całymi więc dniami ,mężczyźni z całej wsi kopali torf w pobliżu zagród,a kobiety w tym czasie szykowały jedzenie. Wieczorami następowało wspólne biesiadowanie i świętowanie. Radość jak na weselu,że dzięki zapasom torfu,będzie można przetrwać zimę.

Obecnie skansen w Klukach przypomina Czarne Wesele podczas majówek . W tym czasie odbywają się tam kiermasze rzemiosła i rękodzieła i trwa festyn folklorystyczny. Ponadto można zwiedzać zagrody i obserwować dawne ,codzienne czynności wykonywane w gospodarstwie,dziś już zupełnie nieznane lub zapomniane.

stoisko z wikliną
stoisko z wikliną

Choć 1 maja w tym roku był wyjątkowo chłodnym i deszczowym dniem,wybraliśmy się do Kluk ,by uczestniczyć w Czarnym Weselu. Było co oglądać. Na licznych stoiskach prezentowali swe produkty rękodzielnicy i rzemieślnicy. Dodajmy,produkty nie tylko lokalne,ale także np. litewskie. Z radością zakupiłam pyszny litewski ser smakowy z czosnkiem i kminkiem oraz kindziuk. Obeszliśmy stoiska delektując się smakowitymi zapachami domowych ciast i racuchów, wędzonek oraz grochówki. Skusiliśmy się na pajdę domowego chleba ze smalcem ze skwareczkami i ogórkiem kiszonym, mniaaam. Poza tym można było zakupić lub obejrzeć wyroby z tradycyjnym haftem kaszubski, produkty pszczele z lokalnej pasieki,wyroby wikliniarskie, bursztyniarskie i artystyczne. Można było także obejrzeć prace plastyczne rodzimych artystów malarzy i rzeźbiarzy oraz posłuchać regionalnych zespołów ludowych.

A potem wędrowaliśmy od chaty do chaty zwiedzając wnętrza kaszubskich domostw. Przed jednym z nich trafiliśmy na występy folklorystycznego zespołu dziecięcego. Dzieciaki świetnie zaśpiewały po kaszubsku ,między innymi znany „Kaszubski alfabet”. Tuż obok stolarz pokazał wyrabianie „ butów” dla koni. Takie buty ,czyli klumpy zakładano tu kiedyś koniom na tylne nogi,by nie zapadały się podczas wędrówek po podmokłych łąkach i torfowiskach. Obejrzeliśmy też pokazy plecionkarstwa ,skręcanie powrozu,tkanie makatki,przędzenie na kołowrotku, ubijanie masła w maselnicy, maglowanie,a także pranie za pomocą tzw. dzwonu. Kulminacyjnym pokazem było oczywiście kopanie torfu i układanie równiutkich torfowych brykiecików w stosy. Wszystko to było nie tylko ciekawą podróżą w czasie,ale także interesującym sposobem na spędzenie majówki.

Przy okazji odświeżyłam sobie w pamięci skansen,bo choć byłam tu już wielokrotnie,to jednak było to już wiele lat temu. Tutaj czas jakby się zatrzymał, w pozytywnym rozumieniu tego określenia. To jak „zatrzymanie w kadrze” i „ocalenie od zapomnienia” fragmentu dawnej,kaszubskiej codzienności. Lubię takie miejsca,gdzie zaczyna pracować wyobraźnia przenosząc nas w przeszłość.

Na zakończenie kaszubskiej wyprawy nakupiliśmy sobie domowego ciasta od miejscowych gospodyń,by zaraz po powrocie do domu delektować się nimi przy kawie. Delicje,polecam.

kopanie torfu
kopanie torfu

Komentarze

Zostaw swój komentarz

25 lipiec 2015 13:47

Fajna impreza, można sobie pokopać. Kiedyś byliśmy z Rodziną tutaj, będąc w Łebie. Trochę wróciły wspomnienia.

Pozdrawiam tadek

10 maj 2015 22:05

Przyjemna impreza w interesującym miejscu i to jedzonko, ale mam chętkę na ten chlebek ze smalcem...

idę zobaczyć czy w lodówce jest zgaszone światło ;-)

pozdrawiam
 

04 maj 2015 20:03

I kolejne ciekawe miejsce nam pokzaujesz Danusiu. Super zdjęcia i bardzo ciekawa relacja.

04 maj 2015 15:55

Troszkę się przetarło,od razu zrobiło się też nieco cieplej i milej było zwiedzać kaszubskie chatynki.

Nazwa Czarne Wesele faktycznie może budzić negatywne skojarzenia. Zapewniam jednak,że chodzi o sympatyczną imprezę oparta na poczciwym,dawnym zwyczaju pozyskiwania torfu do opalania chałup. Czarny torf-czarne wesele. Ot,taka lokalna ciekawostka :-)

04 maj 2015 13:41

Nigdy nie słyszałam o takiej imprezie, ale musi być bardzo fajna 🙂 nazwa Czarne Wesele jakoś źle mi się kojarzy- a tu zaskoczenie!

04 maj 2015 12:54

Ciekawy opis jak zwykle. Fajna i interesująca majówka.

Widać na fotkach, że pogoda nie była tragiczna- trochę się przecierało.

04 maj 2015 12:27

super skansen i świetna taka impreza 🙂 Kiedyś chciałabym być 🙂

04 maj 2015 12:10

Ciekawe i fajne.

mile można jak widzę spędzić czas

Lubię różne skanseny, najbardziej skanseny które dotyczą starej zabudowy drewnianej.

pozdrawiam.

03 maj 2015 23:29

Uwielbiam takie skanseny .Dobrze że chociaż na Psz. mogę co nie które zobaczyć.

03 maj 2015 21:14

Interesujące to wszystko co zobaczyłaś i nam opisjesz Danusiu . Piękny skansen i wiele ciekawostek , w których można uczestniczyć, zobaczyć z tak bliska.

   Takie skanseny oraz pokazy w nich organizowane, to żywa lekcja historii ! Bardzo chciałabym tam kiedyś dotrzeć...

pozdrawiam 🙂


 

03 maj 2015 20:27

ciekawe  te Kluki z  tym  czarnym weselem -ciekawostka

Pozdrawiam Karol

Zwiedzone atrakcje

Kluki

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 37 000 polubień, a na Instagramie 2 800 Obserwujących.
Copyright 2005-2021