, Danusia
, Danusia

Bieszczadzkie morze

Komentarze 11
2014-07-25

Z Myczkowców przenieśliśmy się do Soliny. Nie można ,będąc w Bieszczadach, ominąć tego miejsca. To jakby być w Rzymie i papieża nie widzieć.

Jezioro Solińskie to największe sztuczne jezioro w Polsce. Stanowi górny zbiornik dla uruchomionej w 1968r. elektrowni. Wzniesiono tam również największą ,jak do tej pory , w Polsce tamę. Ta imponująca budowla ma 664m długości i 82m wysokości. Przy realizacji tej inwestycji zatrudnienie znalazło ok. 7 tys. osób. W trakcie budowy zapory wysiedlono kilka wsi, czyli ok. 3 tys. ludzi. Zagrody i cerkwie przeniesiono w inne miejsca, cmentarze ekshumowano i pochowano gdzie indziej. Miejsca pod zbiornik starannie zdezynfekowano. Dziś ogromne jezioro o pow. 22 km kw., zwane Bieszczadzkim Morzem, stanowi największą chyba atrakcję turystyczną okolicy. Można tu surfować, żeglować, wędkować, podziwiać krajobrazy z pokładu stateczków rejsowych lub tamy, czy korzystać z plaż i przystani. Obowiązuje tu jednak strefa ciszy i zakaz używania silników spalinowych.

, Danusia
, Danusia

Idąc z Soliny w stronę tamy minęliśmy liczne kramy i kramiki z pamiątkami. Klimat tego miejsca przypomina mi zatłoczone Krupówki. W porównaniu z zaporą w Myczkowcach, zapora w Solinie jest po prostu niebywale zatłoczona. Trudno zrobić zdjęcie bez „mistrzów drugiego planu w tle”. Jednak wejście na zaporę i widok jaki się z niej roztacza zapiera wprost dech w piersiach. Ten widok wart jest każdego zachodu. Z jednej strony przepiękne, bezkresne jezioro otoczone jak w piosence „ zielonymi wzgórzami’ ,z drugiej ogromna ,potwornie wysoka , betonowa ściana naprawdę robi wrażenie, a nawet budzi lęk. W dół patrzy się z niekrytym respektem. Wyobrażam sobie jaki musi być niesamowity efekt, gdy spływa z niej woda, czyli gdy odbywa się tzw. zrzut . Zielone wzgórza nad Soliną to przede wszystkim stoki Jawora ( 742mnpm) i Stożka ( 686 i 696mnpm.) oraz Tosta (748 mnpm), Wysoki Horb (604 mnpm.), Korbek ( 513 mnpm), Plisz ( 583 mnpm), czaków ( 588mnpm).

Zaporę można zwiedzać także wewnątrz, skwapliwie więc skorzystaliśmy z tej możliwości. Na zwiedzanie należy się umawiać przynajmniej dzień wcześniej, odbywa się ono bowiem tylko w grupach z przewodnikiem, o określonej godzinie. Niestety, ze względów strategicznych fotografowanie obiektu wewnątrz jest całkowicie i bezwzględnie zabronione.

, Danusia
, Danusia

Wrażenia podczas zwiedzania są trudne do opisania. Przede wszystkim należy się cieplej ubrać, ponieważ nawet w upalny dzień wewnątrz panuje stała ,dość niska temperatura ok. 7 st C. Kiedy stojąc na jednym z niższych poziomów zapory ,już chyba poniżej poziomu jeziora, i słuchając odgłosów kapiącej wody, człowiek uświadomi sobie, że za betonową ścianą napierają na nas ogromne masy wody, robi mu się trochę nieswojo. Co by było, gdyby budowla nagle się zawaliła? Na ile lat obliczona jest jej wytrzymałość ? Takie pytania nurtowały chyba większość zwiedzających, bo kierowano je wprost do przewodnika. No i punkt kulminacyjny zwiedzania, czyli ukazanie tzw. fugi oszczędnościowej , czyli pustej przestrzeni, celowo zostawionej w ścianie zapory. Do barierki przewodnik zaprosił oczywiście kobiety…pewnie, aby wywołać większy efekt przerażenia i zaskoczenia. Stojąc w ciemności przy barierce czułam się jak w „Seksmisji” -„ciemność, widzę ciemność…”;-). A potem nagle zapaliło się światło oświetlając ową „fugę”…ogromną betonową pułapkę, pełną przerażającej ,stojącej, czarnej wody. Potem kolejno każdy podchodził, by obejrzeć to miejsce. Jak zwykle w takich wypadkach, kobiety przeżywały, a mężczyźni zadawali fachowe, techniczne pytania. A ja, naprawdę z ulgą wyszłam na zewnątrz. Takie zamknięte pomieszczenia budzą we mnie niepokój. Nie mniej jednak jest to arcyciekawa, z pewnością niecodzienna wyprawa i warto ,będąc nad jeziorem Solińskim, zajrzeć do środka zapory.

Potem ponownie wyszliśmy na górę tamy, by porównać wrażenia z tymi z dołu i przeanalizować usłyszane od przewodnika informacje . Z prawdziwą przyjemnością spacerowaliśmy w pełnym słońcu po zaporze, obserwując śmigające pod taflą wody ryby. I dla relaksu zafundowaliśmy sobie przejażdżkę rowerem , a dokładnie to samochodzikiem wodnym po jeziorze. Najchętniej relaksowałabym się tak cały dzień, ale wiedziałam aż nazbyt dobrze, jakby to się skończyło- poparzeniem słonecznym. Kiedy wiele lat temu byliśmy nad Zalewem Solińskim i właśnie rowerkiem pływaliśmy sobie beztrosko cały dzień w pełnym słońcu, to skutki tego były potem opłakane. Tym razem więc pływanie skróciliśmy do minimum. Cudnie jest tak leniwie płynąć sobie z Soliny na cypel w Polańczyku i z powrotem. Pełny relaks w słońcu, którego od kilku dni tak bardzo nam brakowało. Szkoda, że to już za nami…ehhh…popływałoby się znowu.

, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia
, Danusia

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Krzysztof Dorota
03 listopad 2014 21:07

Oj oj piękne miesce zazdraszczamy też , mamy w planach ale widzimy że nietylko my jak tak dalej będzie to w przyszłym roku będzie tam tłoczno od krajtroterów he he

Danusia
03 listopad 2014 19:45

Karolu,dopiero będąc w Solinie zobaczylam,co znaczą słowa tej piosenki Gąsowskiego,owe zielone wzgórza,naprawdę piękne krajobrazy.

Marcinie-Heniu....tak...to było baaardzo klaustrofobiczn doświadczenie dla mnie,ale cieszę się,że mogłam to zobaczyć.

Marcin_Henioo
03 listopad 2014 13:57

Super, świetna klaustrofobiczno-horrorystyczna relacja! Chciałbym tam być...

Tadeusz Walkowicz
03 listopad 2014 12:39

Solina, Karolu i dla Innych to Góry Sanocko - Turczańskie, a Bieszczady poniżej ... do granicy Słowacko - Ukraińskiej  ... wg. map ... polecam Cisną, Krzemieniec / granica Słowacji, Ukrainy i Polski /, Wetlinę i Ustrzyki Górne + Sianki .... .przez Muczne. Może wtedy Byłeś w Bieszczadach.

Tadek

Ostatnio edytowany: 2014-11-03 12:40

Ostatnio edytowany: 2014-11-04 04:31

Barsolis Karol Turysta Kulturowy
03 listopad 2014 11:46

ladna wycieczka i ladne zdjecia z nad " morza "

"Uśmiechnij się, na pewno tu Wrócisz nie 1 raz "

 

Pozdrawiam karol

 

 Wojtek Gąsowski juz kiedys  spiewal romantyczna piosenke.

.

Zielone wzgórza nad Soliną i zapomniany ścieżek ślad
 

Zielone wzgórza nad Soliną okrywa szarym płaszczem mrok

 


Nie żegnaj się, choć lato minie

spotkamy się tu znów za rok "

 

 

 

Roman Świątkowski
03 listopad 2014 11:01

Super.

W planach Bieszczady mamy w przyszłym roku, zobaczymy.

Bieszczady pamiętam jeszcze z dawnych lat, oj z dawnych - obozy harcerskie, wypad pod namiot. 20 lat temu z hakiem.

Pozdrawiam.

marian
02 listopad 2014 20:58
Jedno z moich marzeń - Bieszczady a szczegòlnie zapora nad Solina.
Danusia
02 listopad 2014 20:08

Aniu,czas nadrobić zaległości:-)

Mokunko,lecę do Ciebie poczytać o zimowej Solinie:-)

Anna Piernikarczyk
02 listopad 2014 19:59

Pięknie, pięknie, nigdy nie byliśmy nad Soliną 🙂

mokunka
02 listopad 2014 18:02

Fajnie Danusiu, że dotarłaś na i pod koronę zapory ! Super !  Ja też wspominam te "podziemną przygodę " analogicznie . Monumentalne , ze skraplajaca się gdzie-niegdzie wodą ogromne betonowe podziemia. Nad nimi ileś tysięcy ton wody...robi wrażenie.

Fajne foty . Jak widać Solina piękna o każdej porze roku . Ja ostatnio byłam zimą...tez fajnie, choć calkiem inaczej ! I fakt Jezioro Solińskie często jest nazywane zamiennie Bieszczadzkim Morzem .

pozdrawiam 🙂

http://www.polskieszlaki.pl/wycieczki/relacja,5865,solina-zimowa-pora.html

Ela
02 listopad 2014 15:46

Pięknie. Super relacja i trzymająca  w napięciu opowieść. Ja tam też unikam zamknietch pomieszczeń przy zwiedzaniu bo włącza mi się niepotrzebne myslenie i wielki wykrzyknik z napisem "panika". Śliczne zdjęcia. 

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi.
W sezonie notujemy 80 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 50 000 obserwujących, na Instagramie 4 300, a nasz kanał YouTube subskrybowało ponad 1 400 osób.
Jeżeli chcesz nas wesprzeć to możesz zamówić nocleg przez Booking.com - ciebie to nic dodatkowo nie kosztuje, a my dostaniemy drobną prowizję. Dziękujemy!
Copyright 2005-2021