Dydaktyczna ścieżka - Synklina Leszczyny
Dydaktyczna ścieżka - Synklina Leszczyny

Synklina Leszczyny

Komentarze 13
2008-11-13
Może nie wszyscy wiedzą , że okolice Kaczawy to jeden z głównych okręgów górniczych w Sudetach. Tu narodziło się górnictwo złota, miedzi i wielu innych kopalin. Do najbardziej znanych ośrodków górnictwa i hutnictwa miedzi należały kiedyś okolice Leszczyny.
Chciałbym zareklamować to przepiękne i nie wszystkim znane miejsce w Polsce, którego nieodłącznym wizerunkiem są bliźniacze piece, a wraz z nimi odbywające się co roku tzw. “Dymarki Kaczawskie”. Dymarki to staropolska nazwa wytopu metalu.
Warto wiedzieć, iż Złotoryjskie Towarzystwo Tradycji Górniczych wraz z Urzędem Gminy Złotoryja organizuje corocznie wspomniane “Dymarki”. W trakcie imprezy kilka tysięcy ludzi znakomicie się bawi i poznaje historię regionu. Pojedynki rycerskie, bicie monet, giełda minerałów, przejażdżki bryczką i na koniu w siodle, oraz kolejką turystyczną, strzelanie z łuku i kuszy to tylko nieliczne atrakcje Dymarek.
Ciekawą atrakcją dymarkowych imprez, którą warto również wymienić, jest nie wątpliwie wypiekanie chleba. Piekarze w sposób starodawny sporządzają ciasto, gniotą je, własnoręcznie urabiają formy i wkładają do pieca, a wszystko to dzieje się na oczach zgromadzonych w okuł turystów. Warto dodać, iż piec nie jest nowoczesną maszyną za to chleb, który jest tam wypiekany smakuje wyśmienicie.
Zaglądając do Leszczyny, nie tylko przy okazji Dymarek, warto poświęcić trochę czasu i zapoznać się z tutejszą ścieżką edukacyjną pod nazwą “Synklina Leszczyny”. Obejmuje ona 17 przystanków z barwnymi planszami opisowymi. To ok. 3 kilometry pasjonującej wędrówki przez relikty dawnego górnictwa, ciekawostki geologiczno-przyrodnicze i mineralogiczne. Trasa zaczyna się i kończy przy odrestaurowanych w latach 90- tych piecach wapienniczych.
Idąc tą ścieżką mamy okazję podziwiać wychodnie warstw margli miedzionośnych, które na obszarze “Nowego Zagłębia Miedziowego” między Lubinem, a Sieroszowicami zalegają na głębokościach kilkuset, aż do ponad tysiąca metrów pod ziemią. Każdy kto zechce zwiedzić ścieżkę obejrzy m.in. : XIX- wieczne piece wapiennicze , pozostałości po hucie miedzi, szybik poszukiwawczy, Czerwone Wzgórze, kamieniołom wapienia, obszar źródliskowy, strefę kontaktową Synkliny Leszczyny, skupiska zawalonych szybów górniczych, kamieniołom piaskowca, ślady po bardzo starej sztolni “Charakter”, margle miedzionośne, kopalnię miedzi “ Ciche Szczęście”, oraz obszary rzadkich form ekologicznych.
Jak widać o starym górnictwie rud miedzi na tym terenie świadczy wiele pozostałych do dnia dzisiejszego pamiątek znajdujących się w okolicy Prusic i Leszczyny.
Ta ukryta wśród lasów pod złotoryjska wieś, położona w górze Potoku Prusickiego, może stać się w niedługiej przyszłości jednym z najciekawszych ośrodków dawnego górnictwa i hutnictwa w Polsce.

Komentarze

Zostaw swój komentarz

26 marzec 2012 09:12

Coś pięknego.

Gość
24 marzec 2012 08:19

Gabrysiu, to można podzielić na 2 etapy a dojazdy są. Poza tym, to nie jest jedyny szlak, ale z nim się krzyżują inne. Jako przykład  - w Żermanicach przy zaporze jest czerwony, który prowadzi do Dobratic pod Praszywą i dalej na Praszywę. Ten mój niebieski też jeszcze biegnie dalej, bo koło kolejnej zapory wodnej we Frydku-Mistku do Górek (ze względu na wysokość) Palkowickich. Można wybierać, przebierać i cieszyć oczy widokami. Pozdrawiam

24 marzec 2012 07:32

Stachu, nie wiem czy bym tyle przemaszerowala i to jeszcze asfaltem, więc podziwiam i zazdroszę kondycji...super tereny chociaż tak bliskie i ich nie znam wogóle, cóż jeszcze wiele do zobaczenia.. pozdrawiam turystycznie🙂))

Gość
23 marzec 2012 14:48

PIT przez internet - tak, ale to już w przyszłym roku, skoro ten jest wypisany, tylko oddać. Kilku moich znajomych rozliczyło się przez internet i bardzo to sobie chwalą.

Gość
23 marzec 2012 14:46

Masz zupełną rację. Te niezaplanowane wycieczki bywają potem jednymi z najciekawszych i jest co wspominać. Pozdrawiam

23 marzec 2012 13:50

Lubię takie niezaplanowane trasy, uwielbiam, z mężem i z dziećmi to zawsze jak w zegarku, to zaplanowane, to do zrobienia i koniec, czasem nawet nie wszystko się uda, a też tak by mnie nogi poniosły...

Na studiach na praktykach robiliśmy sobie czasem takie niby "bezsensowne" wypady, stopem zajechaliśmy gdzie się dało, aż stwierdzaliśmy że wracamy, raz nam tak dobrze szła droga "do przodu", że "z powrotem" wróciliśmy o 4 nad ranem dopiero, bo juz nie szło tak dobrze 🙂

Ostatnio edytowany: 2012-03-23 13:53

23 marzec 2012 13:12

Dokładnie - i o tym właśnie mówię. Potrafisz, się tym cieszyć! A może przez internet ten PIT? TO się sprawdza.

Gość
23 marzec 2012 11:34

Ja się Aniu pogodziłem z faktem, że z czasem człowiek chcąc kilka rzeczy zrobić jednocześnie, nie zapanuje nad wszystkim i stąd te niespodzianki, raz weselsze, raz przykre,  ale to tylko urozmaica codzienność. Przecież gdybym dopilnował i zabrał ze sobą PIT, to nie miałbym takich cudownych przeżyć. A termin złożenia jak na razie jeszcze daleki.

23 marzec 2012 11:21

Może Ty je po prostu lubisz - takie akapity i sam ich szukasz? Ile ludzi jak Ty by się z zapomnienia ucieszyło? Na dłuższą wędrówkę to zapomnienie zamieniając?

Gość
23 marzec 2012 11:05

Takich "powalających akapitów" życie nie szczędzi  mi prawie każdego dnia, hahaha. Dzięki za dobre słowa. Pozdrawiam

23 marzec 2012 10:34

Pierwszy akapit - powalający! Każdy powód dobry do wędrówki! Bardzo piękna wiosna na szlaku!

Pozdrowienia!

Ostatnio edytowany: 2012-03-23 10:35

Gość
22 marzec 2012 12:22

Dzięki Adasiu, lubię chodzić, więc to była radość, ale też zmęczenie nóg, bo jednak tyle czasu wędrówki asfaltem jest zawsze odczuwalne. Dobrze, że miałem dobre buty, bo inaczej musiałbym wcześniej zrezygnować. A tak dotarłem dalej niż planowałem. Pozdrawiam

22 marzec 2012 11:44

Kawał drogi Staś. Samochodem z Cieszyna do Frydka mi się dłuży, a Ty per pedes🙂 Przez naszych lotników prawie polski szlak. Gratuluję formy!

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Leszczyna

Leszczyna

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 37 000 polubień, a na Instagramie 2 800 Obserwujących.
Copyright 2005-2021