, Katarzyna Jamrozik
, Katarzyna Jamrozik

Korona Gór Polskich - Lackowa w Beskidzie Niskim

Komentarze 8
2014-08-20

Lackową zdobyliśmy podobnie jak Radziejową podczas pobytu na wakacjach w Krynicy Zdrój. Czytałam o tym szczycie w internecie i się zastanawiałam czy uda nam się tam dotrzeć, gdyż z kilku relacji wyczytałam że są tam słabo oznaczone szlaki na szczyt. Ale w końcu to kolejny nasz szczyt do korony gór polskich więc trzeba spróbować. Tym bardziej że syn także się z nami wybrał. Ruszyliśmy do miejscowości Igły i tam próbowaliśmy znaleźć Przełęcz Beskid. Tu już pojawiły się pierwsze problemy bo nie było żednego drogowskazu na tą przełęcz więc zatrzymaliśmy się w miejscu gdzie Lackową mieliśmy w zasięgu wzroku i według nas powinna być to droga na przełęcz. Mi się tylko dziwne wydawało to że droga nie pnie się w górę, bo przełęcz mi się kojarzy że jest to zawsze miejsce pomiędzy górami, które jest wyżej. Nasz cel zaczął zostawać w tyle więc stwierdziliśmy że pójdziemy ścieżką w jej kierunku. Po drodze mąż płakał nad kurkami, które tam rosły połaciami a my nie mieliśmy ich do czego zebrać. Doszliśmy tą drogą do polany skąd Lackowa była widoczna i skręciliśmy w jej kierunku, tylko że ścieżka zaczęła obchodzić górę na około. Gdy tak szliśmy dość długo to zaczęliśmy się zastanawiać czy czasem już nie jesteśmy na Słowacji ale droga się rozwidliła i skręciliśmy w tą biegnącą bardziej ku szczytowi. Tam Kuba miała kryzys i nasze tempo się sporo zwolniło. Ja zaś się pogodziłam z myślą, że Lackowej do naszej korony nie dołożymy i jesteśmy w całkiem innym miejscu. Tym bardziej że na żaden szlak nie trafiliśmy. Po dłuższej wspinaczce spomiędzy drzew zaczęły pojawiać się pobliskie szczyt, a ten przed nami zaczął się przerzedzać i z wielką ciekawością dochodziliśmy do szczytu X. Lackowa - czy nie Lackowa. Bardzo się zdumieliśmy gdy zobaczyliśmy drewnianą tabliczkę z napisem Lackowa - wysokość 997 m, czerwony szlak, którym mieliśmy tam dojść z przełęczy i nawet innych turystów.

Zachodziliśmy w głowę jak udało nam się tam dotrzeć nie napotykając się w ogóle na szlak. Mi się całkiem kierunki pomyliły i tam gdzie była Słowacja ja myślałam że jest Polska. Schodziliśmy już szlakiem czerwonym w kierunku nieznalezionej przez nas Przełęczy Beskid. Teraz zaś z kolei byliśmy ciekawi gdzie wyjdziemy i jak daleko będzie do auta. Przez jakieś pięć minut szliśmy szczytem więc było fajnie, natomiast potem dowiedzieliśmy się dlaczego podejście od tej strony nazywane jest tatrzańskim. Otóż po chwili szlak nam znikł, gdyż zaczął schodzić bardzo ostro w dół, pod kątem około 80 stopni. Wchodzić byłoby ciężko i mozolnie. Ale schodzenie takim szlakiem to jest masakra. Żadnych stopni, punktów podparcia. Tylko kamienie uciekające spod stóp, korzenie i drzewa do których się przyklejaliśmy co chwilę. Potem jeszcze tylko około 3-metrowa ścianka skalna, trochę wypłaszczenia i jeszcze trochę stromego zejścia. Chociaż Kubie jak to chłopakowi to się najbardziej podobało.

, Katarzyna Jamrozik
, Katarzyna Jamrozik

Gdy w końcu stromizna się skończyła szlak zrobił się łagodny i pozostało tylko uważać żeby nie przegapić naszej zagubionej przełęczy. Idąc ze szczytu okazało się to nie trudne bo nasz szlak - wąska ścieżka przecina szeroką drogę, jak się domyśliliśmy naszą Przełęcz Beskid. Szukaliśmy w tym miejscu oznaczenia PTTK że jest to kierunek na Lackową ale nic z tego. Jedyny znak to wypisana przez kogoś małymi literami nazwa Lackowa na słupie granicznym.

, Katarzyna Jamrozik
, Katarzyna Jamrozik
, Katarzyna Jamrozik

No i idź tu zawsze za znakami.

, Katarzyna Jamrozik
, Katarzyna Jamrozik
Lackowa, Katarzyna Jamrozik
Lackowa, Katarzyna Jamrozik
, Katarzyna Jamrozik
, Katarzyna Jamrozik
, Katarzyna Jamrozik
, Katarzyna Jamrozik
, Katarzyna Jamrozik
, Katarzyna Jamrozik
namalowany drogowskaz na Lackową, Katarzyna Jamrozik

Komentarze

Zostaw swój komentarz

kristofhetvenharom
10 wrzesień 2018 20:25

A zatem - bardzo oryginalny sposób wejścia na ten zacny szczyt! 

P.S. Wieś pod Lackową to Izby, nie Igły.

Tadeusz Walkowicz
28 październik 2014 09:05

Elu M.

Nowe wyzwanie, Diadem Gór Polskich, polecam Elu i Innym, wkrótce siągnięcia moje do 2014r . na zdjęciach polecam. 

Tadek

Cytat:

Za radością informujemy, że dnia 17 czerwca 2013 r. Zarząd Oddziału Wrocławskiego PTTK ustanowił nową odznakę turystyki kwalifikowanej: DIADEM POLSKICH GÓR. Odznakę uzyskuje się poprzez zdobycie najwyższych szczytów pasm i masywów górskich w Polsce w randze mezoregionów oraz wybranych mikroregionów, ujętych w załączonym wykazie. Celem ustanowienia odznaki jest popularyzacja turystyki górskiej i krajoznawczej oraz zachęcanie do systematycznego poznawania polskich gór. Oddział Wrocławski PTTK przygotowuje specjalną książeczkę jako propozycję dzienniczka wycieczek. Zachęcamy wszystkich do zdobywania odznaki!

Ostatnio edytowany: 2014-10-28 09:08

mokunka
26 sierpień 2014 22:56

[cytuj autor='Świątkowski Roman ']Przygoda fajna z fajnym zakończeniem. Po minie Kuby widać że kryzys był.  [/cytuj]

 

Wędrujecie Kasiu 🙂 super, tak trzymać !

marian
26 sierpień 2014 19:27

Prawdziwi wędrowcy.

Roman Świątkowski
26 sierpień 2014 18:43

Przygoda fajna z fajnym zakończeniem. Po minie Kuby widać że kryzys był. 

Anna Piernikarczyk
26 sierpień 2014 18:43

Super że doszliście, kurcze, a ja chciałam Łukasza kusić na Beskid Niski w przyszłym roku, ale on się strasznie wkurza jak znaków nie ma, to juz teraz nie wiem... 🙂

mirosław
26 sierpień 2014 18:28

gratulacje za wytrwałość.I powodzenia w kolejnych próbach zdobycia innych szczytów.

Ela
26 sierpień 2014 18:12

Super. My zdobywamy Koronę Sudetów, ale wiele szczytów pokrywa się z Koroną Gór Polski. Fajnie że się wam udało. Takie poszukiwania mieliśmy przy Skopcu. Łatwo go przegapić bo nie prowadzi tam żaden szlak, tylko wydrukowana na drzewie mała karteczka z kierunkiem marszu. Ale udało się. 

Zwiedzone atrakcje

Izby

Lackowa

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 200 Obserwujących.
Copyright 2005-2021