Zobacz nasz projekt Opolskie - małe ale kwitnie
, Grzegorz Binkiewicz
, Grzegorz Binkiewicz

Spływ Dunajcem

Komentarze 5
2008-07-11
Bardzo miła przejażdżka która trwała jakieś 2 godziny. Czas spływu jest uzależniony od nurtu akurat więc te 2 godziny nie zawsze tyle będą trwać 🙂. Więc po kolei kupujemy bilet na którym jest nr łodzi i idziemy na przystań (czy jakkolwiek możemy to nazwać). Trasę umilają górale grający regionalne piosenki na skrzypcach i innych takich instrumentach (nie znam się dokładnie na czym oni grają ale grają ładnie 🙂). Tam dwóch Flisaków zaprasza nas na pokład. Zajmujemy jedną z trzech ławek i dawaj w trasę.

Na początku płynie się wolno ale potem nurt bardziej zaczyna być rwący i przyspieszamy. Flisacy pływają różnie, osobiście nasza tratwa wyprzedzała inne 🙂 i dosyć fajnie się płynęło mijając polskie i słowacki łodzie.

Po trasie mija się różne miejsca jak np., przystanie Flisackie po obydwu stronach czyli po polskiej i słowackiej, mijamy most którym można przejść ze Sromowców Niżnych w stronę Czerwonego Klasztoru na Słowację. No i mijamy to co najważniejsze, różnego rodzaju szczyty. Widać Trzy korony, Siedmiu mnichów, Sokolicę i wiele wiele innych form skalnych.

Trasę umilają Flisacy różnymi opowiadaniami i zagadkami, niestety każdy z nich jest inny i jak rozmawialiśmy po spływie z innymi ludźmi to nasi byli jakoś bardzo mało rozweselający.
Trasa spływu rozpoczyna się z przystani która leży pomiędzy Sromowcami Wyżnymi a Sromowcami Niżnymi i kończy się w Szczawnicy (18 km spływu) lub koło Krościenka n/D. (23 km spływu)
Trzeba tylko pamiętać iż jeżeli pojedzie tam się własnym samochodem, to potem ze Szczawnicy lub z Krościenka trzeba tam busem wrócić 🙂 więc może lepiej jedną wycieczkę strzelić busem a nie własnym autkiem 🙂

Jest to bardzo niewyczerpujący rodzaj podziwiania piękna Pienińskich gór. Ogólnie można się nawet troszkę opalić jak słońce grzeje przez całą trasę, więc pamiętać o kremach i o wodzie do picia. Przed wypłynięciem proponuje też zahaczyć o toaletę ponieważ podczas spływu nie ma postojów na siusiu 🙂

My po dopłynięciu do Szczawnicy poszliśmy na zakupy pamiątki kupić i wyruszyliśmy pieszo ze Szczawnicy do Krościenka (tym razem nie szlakami górskimi tylko chodnikiem wzdłuż ulicy) Miło było się przejść po dwóch godzinach siedzenia.
No i na tym zakończyła się nasza przygoda ze spływem po Dunajcu 🙂 Fajnie było nie powiem, ale to nie znaczy by nie mogło być lepiej. Tylko trzeba trafić na dobrych Flisaków, no ale tego to już my nie wybieramy 🙂 Podejrzewam iż jeżeli jeszcze kiedyś zawitam w tych okolicach na dłużej to w ramach jednodniowego relaksu dla nóg po chodzeniu po górach spłynę tą fajnie krętą rzeką.

, Grzegorz Binkiewicz
, Grzegorz Binkiewicz
, Grzegorz Binkiewicz
, Grzegorz Binkiewicz
, Grzegorz Binkiewicz
, Grzegorz Binkiewicz
, Grzegorz Binkiewicz
, Grzegorz Binkiewicz
, Grzegorz Binkiewicz
, Grzegorz Binkiewicz
, Grzegorz Binkiewicz
, Grzegorz Binkiewicz
, Grzegorz Binkiewicz
, Grzegorz Binkiewicz
, Grzegorz Binkiewicz
Spływ Dunajcem, Grzegorz Binkiewicz

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Monika Rode
27 marzec 2009 09:41
Piękne widoki!
Zazdroszczę,my niestety niemieliśmy szczęścia rozkoszować sie widokami,po10min.spływu ze Sromowców dorwała nas ulewa!(niewiadomo skąd bo sie niezapowiadało) i 2,5h w deszczu...
Mam nadzieję że kolejny raz będzie udany...
Miło pooglądać i powspominać 🙂
Teresa Nowak
29 październik 2008 20:10
Byłam raz na spływie i też mieliśmy mało gadatliwego i mało rozweselającego flisaka. Ja osobiście wynudziłam się bardzo. Widoki, owszem ładne ale wolę chodzić po górach niż oglądać je z pozycji siedzącej. Chociaż jednorazowo każdy może popłynąć, żeby zobaczyć jak to jest :-)
Michał Małek
29 październik 2008 18:50
Ten spływ mi się zawsze będzie kojarzył z gadatliwymi, wesołymi flisakami, którzy mieli całkiem spore poczucie humoru 🙂

Spływ jest widokowo przepiękny 🙂
Grzegorz Binkiewicz
29 październik 2008 15:48
Piękno Pienin "od stóp" 🙂

29 październik 2008 15:18
Konto użytkownika zostało usunięte

Wycieczka na mapie

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 200 Obserwujących.
Copyright 2005-2021