Zobacz nasz projekt Opolskie - małe ale kwitnie
Przełęcz Szopka (Chwała Bogu), Grzegorz Binkiewicz
Przełęcz Szopka (Chwała Bogu), Grzegorz Binkiewicz

Krościenko n/D - Wąwóz Sobczański - Most Polsko-Słowacki - Czerwony Klasztor

Komentarze 31
2008-07-17
Podróż jednodniowa miła i przyjemna, z przepięknymi widokami. Skałki zapierają dech w piersiach ... chciało by się po nich powspinac ale sie nie da ... niestety 😢

Ogólnie trasę jaką pokonaliśmy to wyjście z Krościenka n/D do Przełęczy chwała Bogu gdzie można odbic w lewo na Trzy Korony aczkolwiek tamtą trasę już wcześniej pokonaliśmy więc postanowiliśmy iśc dalej 🙂 ... Niestety sporą częśc drogi pokonaliśmy w deszczu.

Po pokonaniu Wąwozu Sobczańskiego doszliśmy do Schroniska "Trzy Korony" oraz bacówki z oscypkami i owcami 🙂. Z tamtąd przejście do Sromowców Niżnych i pokonanie mostu Polsko - Słowackiego nad Dunajcem (Podczas tego odcinka przestało padac aż do dojścia do mostu).

Po Stronie słowackiej zaczeliśmy dreptac w nasilającym się deszczu do Czerwonego
Klasztoru gdzie oprowadziła nas Słowacka przewodniczka. Z lekkimi trudami zrozumielismy prawie wszystko 🙂 ... na szczescie te nasze słowianskie jezyki są podobne 🙂 (tutaj podczas zwiedzania przestało padac ... moze i dobrze bo jest troszke do przejscia na zewnątrz budynków)

Powrót już bezdeszczowy, aczkolwiek byliśmy przemoknięci do ostatniej nitki. Postanowiliśmy wrócic busikiem do Krościenka niż przechodzic znowu górami. Aczkolwiek Wąwóz Sobczański od strony Polskiej oraz Słowackiej jest przepiękny 🙂

Podsumowanie 🙂
Przejście przez góry i wąwóz polecam 🙂, ogólnie z dziecmi ludzie chodzili w różnym wieku tak od 6 r.ż. wzwyż 🙂. Przejście na stronę Słowacką również ok 🙂 i nie ma co się martwic o jakies kontrole 🙂 po prostu przechodzimy przez most nad rzeką i już 🙂. A na koniec ten Klasztor ... lubię zwiedzac ale osobiście nie zaciekawił mnie on 🙂 Z trzech Koron wygląda bardzo ładnie ale, ale, ale 🙂 nie zawsze to co podoba się zewnątrz jest ładne od środka 😉 i nie mówię tu o niezrozumieniu do końca przewodniczki 🙂 bo wspólnymi siłami jak już wcześniej pisałem sporo zrozumieliśmy i naprawdę podziwiam ją za cierpliwośc do nas 🙂 ale Klasztor ... no wiecej nie napisze bo się zakręce wokół siebie i nie doczytacie do końca :P

Więc tu pomogę KONIEC 🙂
Tuż przy schronisku Trzy Korony, Grzegorz Binkiewicz
Krościenko n/D - Wąwóz Sobczański - Most Polsko-Słowacki - Czerwony Klasztor, Grzegorz Binkiewicz
Budynek w Czerwonym Klasztorze, Grzegorz Binkiewicz
Góry za mgłą czy też chmurami, Grzegorz Binkiewicz
Toalety w Czerwonym Klasztorze, Grzegorz Binkiewicz
Zejście do schroniska, Grzegorz Binkiewicz
Domek z 1719 r., Grzegorz Binkiewicz
I pilnujący pies, Grzegorz Binkiewicz
Składzik aptekarza 2, Grzegorz Binkiewicz
Owce, Grzegorz Binkiewicz
Składzik aptekarza 1, Grzegorz Binkiewicz
Baran, Grzegorz Binkiewicz
Biurko, Grzegorz Binkiewicz
Wędzarnia oscypków, Grzegorz Binkiewicz
Krzyż na ścianie Czerwonego Klasztoru, Grzegorz Binkiewicz
Wąwóz Sobczański 8, Grzegorz Binkiewicz
Wąwóz Sobczański 7, Grzegorz Binkiewicz
Ruiny w Czerwonym Klasztorze 2, Grzegorz Binkiewicz
Wąwóz Sobczański 6, Grzegorz Binkiewicz
Ruiny w Czerwonym Klasztorze 1, Grzegorz Binkiewicz
Wąwóz Sobczański 5, Grzegorz Binkiewicz
Renowacja zabytków, Grzegorz Binkiewicz
Wąwóz Sobczański 4, Grzegorz Binkiewicz
Dunajec, Grzegorz Binkiewicz
Wąwóz Sobczański 3, Grzegorz Binkiewicz
Droga na Czerwony Klasztor już po stronie Słowackiej, Grzegorz Binkiewicz
Wąwóz Sobczański 2, Grzegorz Binkiewicz
Most Polsko - Słowacki, Grzegorz Binkiewicz
Wąwóz Sobczański 1, Grzegorz Binkiewicz
Drogowskaz, Grzegorz Binkiewicz
Leśny Przyjaciel, Grzegorz Binkiewicz
Zejście do przeprawy granicznej, Grzegorz Binkiewicz

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Catewa
20 sierpień 2013 19:45

to twoje ale, ale utwierdziło mnie, że klasztor chce zobaczyc ale z zewnątrz;D Fajny opis i super zdj.

Grzegorz Binkiewicz
09 lipiec 2009 21:00
A widzisz 🙂 dawno mnie nie bylo bo jak sie czlowiek weźmie za konczenie na raz 2-ch szkół to nawet w ucho nie ma czasu sie podrapac 🙂 ale obiecuje ze po powrocie z gór będę uzupełniał braki 🙂 a mam troche materiałów już nazbieranych 🙂
Anna Piernikarczyk
09 lipiec 2009 18:09
No dawno Cie nie było, przyjemnych i owocnych wojaży i czekamy na relacje 🙂
Grzegorz Binkiewicz
09 lipiec 2009 15:29
a dziekuje bardzo i również udanych wakacji życze 🙂
fefsdf
09 lipiec 2009 15:06
To pozdrawiam i życzę udanego wypadu 🙂
Grzegorz Binkiewicz
09 lipiec 2009 10:25
Całkiem możliwe, że ze Szczawnicy jest też ciekawa trasa, lecz mielismy baze wylotową w Krościenku i dlatego też z tej strony wybralismy się do czerwonego. Teraz niedlugo jade na 15 dni w tatry wiec można sie spodziewac niedlugo nowych wycieczek z mam nadzieje podobnie fajnymi zdjeciami 🙂
fefsdf
09 lipiec 2009 10:00
Ciekawa wycieczka. Ja osobiście polecam trasę z Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru, wzdłuż Przełomu Dunjaca. Także piękna widokowo. Na znakach jest jest napisane 10 km i idzie się 2 godziny 30 minut robiąc zdjęcia.

[i]Ostatnio edytowany: 2009-07-09 10:00[/i]
Agnieszka
15 listopad 2008 20:33
Trzeba sie przełamać🙂
Agnieszka
15 listopad 2008 20:32
ja też znam jedną osobę co chodzi po górach na obcasach. Ale to jest już inny poziom turystyki🙂 A co do Pienin to najpiękniejsze z polskich gór, żałuje tylko że bałam sie popatrzeć w dół z Sokolicy i szybko odeszłam od barierki🙂, Dlatego znowu sie tam wybieram.

24 październik 2008 09:49
Konto użytkownika zostało usunięte
Teresa Nowak
23 październik 2008 21:11
Raz idąc na Trzy Korony spotkaliśmy zorganizowaną grupę wycieczkowiczów w wieku średnim, w tym była pani na szpileczkach...
Grzegorz Binkiewicz
23 październik 2008 20:45
Rozbroiły mnie jeszcze panie które pomyliły trasę do centrum handlowego 🙂 torebka duża na jedno ramie 🙂 lans bounce i landrynki normalnie 🙂
Grzegorz Binkiewicz
23 październik 2008 20:45
Rozbroiły mnie jeszcze panie które pomyliły trasę do centrum handlowego 🙂 torebka duża na jedno ramie 🙂 lans bounce i landrynki normalnie 🙂

23 październik 2008 11:01
Konto użytkownika zostało usunięte
Grzegorz Binkiewicz
22 październik 2008 20:51
Powiem jedna miła sytuacje jaka nas na szlaku spotkała 🙂 nasze dzieci miały obowiazek miec górskie buty 🙂 taki wymóg był by przyjac malucha 🙂 ... i ... ludzie na szlaku robili zdjecia dzieciom jak odpoczywały (tzn nogom) ze juz takie maluchy od najmlodszych uczą się chodzic w miare wygodnie i bezpiecznie po górach 🙂 ... a jak na szlaku widzialem ludzi w japonkach czy takich gumowych swiecacych klapkach ... i ze ida na 3 korony ... no to nie powiem podziwiałem ich za "odwage" 🙂
JÓZEF
22 październik 2008 20:01
Wycieczki zorganizowane niosą jakiś stopień ryzyka, że coś nie wyjdzie, ktoś się spóźni. W dobie "komórek" to nie powinien być problem.A chodzenie po górach trzeba kochać, inaczej to udręka.I trzeba też uczyć się tego i odpowiedzialności za siebie i całą grupę. Ale to już rola opiekunów i przewodników. :P)
Grzegorz Binkiewicz
22 październik 2008 18:55
A ja powiem że byłem jako opiekun na obozie 🙂 i no teoretycznie wyjazd zorganizowany 🙂 ale to kadra ustalała kiedy gdzie i na co się udajemy 🙂 więc chcąc pokazac jak najwięcej dzieciom wybieraliśmy łażenie po górkach niż nizinach 🙂 ... i widzę że całkiem nie głupio to wyszło, czytając to jakie miałyście przygody 🙂

A płuca można wypluc przy pierwszym podejściu ... ale po wypluciu płuc potem szybki strzał wody i dalej w górę pod górę 😁
Ola Dzitkowska
22 październik 2008 12:10
Nio dokładnie, niektórzy górską wycieczkę traktują jak spacer po parku a przy pierwszym wzniesieniu już płuca wypluwają 😉 ale liczy się gest 🙂 jednak coś w tym jest że aby chodzić po górach trzeba to na prawdę kochać.

22 październik 2008 12:00
Konto użytkownika zostało usunięte
Ola Dzitkowska
22 październik 2008 10:12
Jak widać wycieczki zorganizowane nie najlepiej wychodzą, więc samemu pozostaje się zorganizować i wybrać ze znajomymi😉

22 październik 2008 09:32
Konto użytkownika zostało usunięte
Anna Piernikarczyk
22 październik 2008 09:11
A ja byłam w tych rejonach ale z grupą zorganizowaną, niestety w innych niż górskich celach i nie pochodziłam po tych najciekawszych zakątkach. Potem byłam jeszcze z Łukaszem ale też bardziej objazdówka po "nizinach" niż łażenie po górach, no koniecznie trzeba będzie się wybrać na dłuższe chodzenie.

21 październik 2008 20:51
Konto użytkownika zostało usunięte
Grzegorz Binkiewicz
21 październik 2008 20:49
Na szczescie podchodzilem pod ten krzyz kilka razy przez 14 dniowy pobyt w Kroscienku ... i mimo iz to byl pierwszy przystanek bo trzeba bylo sie nawodnic juz to ... no cudownie ze wlasnie tu bylo dobre miejsce na postoj 🙂 pijac wode, czytajac napis i patrzac na piekna przyrode wkolo 🙂 ...
p. Moniko i chyba mozemy czysto powiedziec iż polecamy kazdemu to miejsce 🙂

21 październik 2008 20:45
Konto użytkownika zostało usunięte
Grzegorz Binkiewicz
21 październik 2008 20:40
Tak tak dokładnie o tym krzyżu myśle 🙂
A napis na krzyżu dokladnie mowi tak 🙂
" NIM PÓJDZIESZ DALEJ TU PODZIĘKUJ
BOGU ZA TO ŻE MASZ OCZY"
i faktycznie daje do myślenia 🙂

21 październik 2008 20:38
Konto użytkownika zostało usunięte
Grzegorz Binkiewicz
21 październik 2008 20:26
Najbardziej zawsze mnie meczy podejście od Krościenka do krzyża 🙂 ... to jakias pierwsza czesc podejscia 🙂 a potem to już z górki 🙂 ... tzn pod górke ale z górki 😁
Pozdrawiam!

21 październik 2008 19:56
Konto użytkownika zostało usunięte
Grzegorz Binkiewicz
21 październik 2008 19:30
Super miejsce 🙂 ma swój klimat 🙂 ogólnie klimat zarówno Pienin jak i Polskich Gór jest wspaniały i niepowtarzalny 🙂 Ja bylem w tym roku poraz pierwszy ale podejrzewam iż nie ostatni 🙂
Teresa Nowak
21 październik 2008 19:22
Krościenko nad Dunajcem to miejsce bardzo często odwiedzane przeze mnie. I bardzo lubiane...
W Czerwonym Klasztorze też byłam ale nie przechodziłam mostem, czego zazdroszczę. Po prostu pojechaliśmy na Słowację i szlakiem górskim dotarliśmy do Klasztoru.

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Krościenko n/D

Sromowce Niżne

Czerwony Klasztor (Słowacja)

Wąwóz Sobczański

Wąwóz Sobczański

Most Polsko - Słowacki

Most Polsko - Słowacki

Czerwony Klasztor

Czerwony Klasztor

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 200 Obserwujących.
Copyright 2005-2021