Schronisko PTTK na Kudłaczach, DoRi
Schronisko PTTK na Kudłaczach, DoRi

Lubomir

Komentarze 7
2013-12-01

Po wyczerpującym sobotnim wypadzie tu i tam przyszedł czas, aby dojechać do schroniska PTTK na Kudłaczach (727 m), gdzie mieliśmy mieć nocleg. Zważywszy na to, że były Andrzejki było ciężko cokolwiek załatwić w okolicy, ale dla nas zawsze znajdzie się przytulny kącik 🙂 Po zrobieniu zakupów w Biedronie ruszyliśmy do Pcimia 🙂 Tam wytargaliśmy prawie pod samo schronisko samochodem, co stanowczo poprawiło nam humory. Jeszcze parę minut i ciepły pokoik czeka :] Trochę nam już było zimno po całym dniu.

Początkowo mieliśmy problem żeby do schroniska wejść. W przedniej części jacyś panowie mieli imprezę, a od drugiej strony byli zamknięci harcerze. Ponownie obeszliśmy schronisko licząc, że może ktoś się zlituje i nas wpuści. W końcu udało się odszukać właściciela więc wpuszczono nas do schroniska. Zapłaciliśmy za nocleg i wzięliśmy sobie po piwku, gdyż schronisko miało być czynne tylko do 22, a po drugie była impreza zamknięta, a po trzecie na takim mrozie nie chciałoby nam się później iść do barku po gorącym prysznicu 😉.

Schronisko PTTK na Kudłaczach, DoRi
Schronisko PTTK na Kudłaczach, DoRi

No więc jak wcześniej właściciel informował mnie telefonicznie śpimy w drugim budynku…drugi budynek-ucieszyłam się, bo w schronisku naprawdę będzie tej nocy głośno…tylko gdzie jest ten drugi budynek…a no 20 m dalej 🙂 zgarniamy piwko i podążamy za właścicielką. No to wchodzimy do drugiego budynku, gdzie piździ bardziej niż na zewnątrz, a pokoik chociaż bardzo przytulny (składający się z 1 łóżka dwupiętrowego i jednego zwykłego, stolika i krzesła) wyziębiony na full bo grzejnik nie zaskoczył parę godzin wcześniej więc również o mało nie zamarzł 😁 …no nic damy sobie radę-za chwilę będzie cieplutko. Łazienka … no tak …🙂 mamy wychodek na zewnątrz i na tym się kończy, ale i to przeżyliśmy i nie zraziło nas to ani trochę do tego schroniska. Klimacik przedni i górski. W końcu to górskie schronisko nie apartamenty 🙂Później już świętowaliśmy Andrzejki do 1 rano, a na niedzielę zaplanowaliśmy zdobywanie Lubomira 🙂

Po błogim śnie, obfitym śniadanku i kawce w schronisku ruszamy na lajtowy spacerek na Lubomir (904 m). Trasę zaczynamy szlakiem czerwonym i zmieniamy go po kilku metrach na czarny. Szlakiem idzie się rewelacyjnie i tak gdzieś w jej połowie zaczynają się wzniesienia, ale nawet dla słabych turistasów nie jest to nie do przejścia ;P.

Czarny na Lubomir, DoRi
Czarny na Lubomir, DoRi
Atak szlaków czarnych :), DoRi

Po drodze spotykamy tylko „wonsza śniegowego” i słyszymy „srokacza pospolitego”. A tak nic się nie dzieje…taka sytuacja na Lubomirskim szlaku-wiem, że Wam to nic nei mówi, ale po prostu to były hasła dnia z bardzo śmiesznymi sytuacjami 🙂

Po 45 min drogi czarnym wpadamy z powrotem na szlak czerwony, którym do końca kierujemy się na Lubomir mijając po drodze Łysinę (891 m) i Trzy Kopce (894 m). Szlak wiedzie przez piękny bukowy las skąd rozpościerają się widoki na Kobielnik.

Czarny na Lubomir, DoRi
Czarny na Lubomir, DoRi

Na szczycie Lubomira znajduje się nowoczesne Obserwatorium Astronomiczne im. Tadeusza Banachiewicza, które otwarte jest cały rok. Po krótkim odpoczynku ruszamy spacerkiem w drogę powrotną i do samego schroniska kierujemy się szlakiem czerwonym co zajmuje nam nieco ponad godzinkę.

Przy schronisku na Kudłaczach ostatnie spojrzenie na naszą piękną Babią Górę oraz pobliskie okolice i żegnamy się z pięknym Beskidem Makowskim i Wyspowym. Szkoda, że weekend tak krótko trwa…oby do następnego 🙂

Czarny na Lubomir, DoRi
Czarny na Lubomir, DoRi
Czarny na Lubomir, DoRi
, DoRi
Początek szlaku czerwonego, DoRi
Szlak czerwony, DoRi
Szlak czerwony, DoRi
Widok na jesienne Kobielniki, DoRi
Widok na jesienne Kobielniki, DoRi
Obserwatorium astronomiczne na szczycie Lubomira, DoRi
Lubomir, DoRi
Powrót czerwonym na Kudłacze, DoRi
Powrót czerwonym na Kudłacze, DoRi

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Danuta
04 grudzień 2013 09:16

Piszesz lekką ręką, z przyjemnością czytam Twoje relacje i opisy. Zima zdajsie dotarła już w góry-  w okolicach Porąbki było niedawno 25 cm śniegu. A co tu dopiero mówić o wyższych partiach!

Znakomity pomysł na świętowanie Andrzejek, a  warunki typowe dla prawdziwego schroniska! Dłuuuugo się takie wyprawy pamięta.

Pozdrawiam serdecznie :-)

Maciej A
04 grudzień 2013 08:54

fajnie i klimatycznie,

z tego co widać już niedługo poszusujemy

pozdrawiam

 

Anna Piernikarczyk
04 grudzień 2013 08:16

Nieźle z tym śniegiem, u nas na razie raz tylko spadł ale stopniał od razu, ponoć teraz ma sypac w ciągu kilku dni.

Fajnie tak w górach, ja byłam raz na Sylwestra w górach, bez organizacji, większą ekipą, w jakiejś bacówce na strychu bo dół był zajęty, z dziurami w dachu, woda nam zamarzała w butalkach, nigdy więcej bym już Łukasza nie namówiła na coś podobnego 🙂 Zresztą i siebie też 🙂

Ela
03 grudzień 2013 21:27

Super relacja. U nas w górach już też śnieg po kolana. 

Katarzyna Jamrozik
03 grudzień 2013 20:40

Jak dobrze że obejrzałam Twoją relacje. Chcę wybrać się w góry w niedzielę i nie myślałam że w Beskidach już tyle śniegu.

Zazdroszczę Andrzejek w takim klimacie. Aż się tęskni żeby nas tu na wyżynie tak już przysypało. Choć i tak w górach to inaczej wygląda.

My byliśmy na Lubomirze jesienią. Zapraszam Cię na moją relacje http://www.polskieszlaki.pl/wycieczki/relacja,6613,obserwatorium-astronomiczne-lubomir-i-kudlacze.html

Pozdrawiam

DoRi
03 grudzień 2013 18:30

Danusiu ja już od kilku ładnych dni odmrażam szyby w aucie 🙂 a Andrzejki już co roku będę spędzać w górach 🙂 Tak jak Sylwestra 🙂

Danusia
03 grudzień 2013 17:52

Ale już śnieżnie w górach! U mnie wciąż listopad,choć przyznaję,dziś po raz pierwszy rankiem odmrażałam szybę w samochodzie. Wspaniała wędrówka Dori i niecodzienny pomysł na spędzanie andrzejek.

Zwiedzone atrakcje

Mszana Dolna

Pcim

Ostatnie zmiany atrakcji:
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 400 Obserwujących.
Jeżeli chcesz nas wesprzeć to możesz zamówić nocleg przez Booking.com - ciebie to nic dodatkowo nie kosztuje, a my dostaniemy drobną prowizję. Dziękujemy!
Copyright 2005-2021