Wejście do jaskini
Wejście do jaskini

Tatry

Komentarze 0
2008-10-08
Nasz pierwszy wyjazd w Tatry odbył się w okresie największego nasilenia ruchu turystycznego w Zakopanym, a więc w długi weekend sierpniowy. W nasz pierwszy dzien pobytu postanowiliśmy zdobyć klasyczny szyt Tatr, a więc Giewont. Drogę rozpoczeliśmy w Kuźnicach skąd szlakiem niebieskim kierujemy się do Kalatówek. Tu robimy krutki odpoczynek i dalej szlakiem niebieskim idziemy aż do Hali Kondratowej. Tu kolejny odpoczynek i rozpoczynamy dosyć męczące podejście na Kondracką przełęcz. Tu robimy kolejny odpoczynek i tu też rezygnujemy z dlaszego podejścia, gdyż jak się okazuje na sam szczyt jest około 3 godziny czekania w długiej kolejce. Spowrotem idziemy szlakiem żółtym do Krzeptówek i jak się okazuje to jest najlepszy wybór gdyż szlak jest stosunkowo mało zaludniony, a i widoki są piękne.
Drugiego dnia naszego pobytu w Zakopanym, ze względu na niesprzyjającą aurę postanawiamy udać się do Doliny Kościeliskiej. W Kirach zostawiamy nasz pojazd i kierujemy się malowniczą doliną w kierunku schroniska na hali Ornak. Po drodze odbijamy w prawo w kierunku Jaskini Raptawickiej. Początek podejścia ze względu na zwisające łańcuchy wydaje się być trudny jednakże to tylko złudzenie. Trasa do jaskini jest naprawdę łatwa. Niestety i tutaj nieominęło nas stanie w kolejce. Po wyjściu z jaskini kierujemy się cały czas prosto ku schronisku. Tu robimy krótki odpoczynek i wracamy. Po drodze odbijamy w prawo na czrno znakowany szlak w kierunku Smręczyńskiego stawu, przy którym to robimy dłuższy odpoczynek. Wracamy prawie tym samym szlakiem co przyszliśmy. Jednak przy końcu odbijamy w lewo i postanawiamy jeszcze zwiedzić Dolinę Lejową. Jak się okazuje jest to trafiony wybór. Szlak jest prawie pusty i bardzo malowniczy. Wiedzie on przez bardzo malowniczą polanę i wzdłuż lejowego potoku. Szlakiem tym wychodzimy na drogę, którą wracamy do Kir.
Trzeci dzień naszego pobytu to także niesprzyjająca aura. Tym razem postanawiamy zobaczyć słynne Morskie Oko. Droga do Palenicy Białczańskiej to tragedia, zakorkowana na całej linii. Na szlaku tłumy, a nad samym stawem trudno o wolny kamień do odpoczynku.
Ostatniego dnia relaksacyjnie zwiedzamy Gubałówkę i wybieramy się na Butorowy Wierch gdzie można przejechać się kolejką.

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 200 Obserwujących.
Copyright 2005-2021