Gwieździsta noc spędzona na Turbaczu

Komentarze 13
2012-10-20

Może ktoś pamięta ostatni piękny i ciepły weekend poprzedniego roku?. Właśnie wtedy znajomi wyciągli nas na nocowanie w schronisku na Turbaczu. Szliśmy z Przełęczy Knurowskiej 835 m np.p.m. w Ochotnicy Górnej szlakiem czerwonym. Już na początku szlaku trafia się na polanę z widokiem na Tatry, które wydają się na wyciągnięcie ręki, tak blisko. Im wyżej, tym nad czubkami drzew rozciągała się coraz bardziej rozległa panorama tych gór, a nawet doskonały widok na Jezioro Czorsztyńskie.



Idąc szlakiem najpierw zdobyliśmy szczyt Kiczora o stromym podejściu a wysokości 1282 m n.p.m. Po pozostawieniu za plecami tego szczytu dochodzi się do Hali Długiej, skąd już można dostrzec schronisko i czoło Turbacza. I tam dopiero widok zapiera dech w piersiach na Tatry i jest to na pewno najpiękniejszy widok na to pasmo jakie widziałam do tej pory. Doszliśmy tam w 5 godzin. Rozłożyliśmy się w pokojach, o tyle o ile bo w końcu tylko na jeden dzień, zjedliśmy coś na obiad, a potem nasi chłopcy jaskiniowcy poszli szukać drewna na opał.

W międzyczasie mogłam w końcu spełnić swoje marzenie i z zapartym tchem patrzyłam na zachodzące słońce nad górami, nad schroniskiem. Świadomość że idąc tu nie musieliśmy po godzinie żegnać się z ukochanymi górami i wracać do domu, a mogliśmy zostać, cieszyć się tą naturą, ciszą , spokojem była wtedy i jest do tej pory cudownym przeżyciem.



Było więc ognisko, były kiełbaski i była też gitara i śpiew z inną grupą, która też nocowała. Każdemu życzę takich wspomnień, bo są bezcenne.

Przy ognisku siedzieliśmy do północy, a potem jeszcze poszliśmy poleżeć na trawce przed schroniskiem. Zaskoczyło mnie gwiazdy na niebie, w które się wpatrywaliśmy, a które były dużo bliżej jak u nas na nizinach. No i tyle spadających gwiazd naraz jeszcze nie dane mi było oglądać.



Po obejrzeniu nieba zaszliśmy jeszcze do stołówki, gdzie się zdziwiliśmy ilością osób, które jeszcze tam siedziały, także grając na gitarze i śpiewając. Atmosfera po prostu bajeczna, tak inna od naszego cywilizowanego świata, gdzie każdy jest zagoniony i zapracowany, że nawet nie ma kiedy cieszyć się życiem.

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Danuta
11 czerwiec 2013 15:19

Hihi ...  ale na wschód słońca zdążyłam! :-)

Katarzyna Jamrozik
11 czerwiec 2013 15:01

No to Danutko musieliście się też świetnie bawić, no i pewnie po takiej nocy podłoga czy łóżko  różnicy nie robiło.

Danuta
11 czerwiec 2013 14:52

[cytuj autor='Jamrozik Katarzyna']Żałuję tylko że nie mamy nikowgo wśród znajomych kto gra na gitarze. Przez kilka lat jeździłam na kolonie, gdzie codziennie były wieczorki z ogniskiem i śpiewaliśmy właśnie przy dźwiękach gitary. Idąc na Turbacz miałam nadzieję że nam się poszczęści i faktycznie tak było. Człowiek się poczuł beztroski, radosny, zapomniał o szarej codzienności. Rankiem było trochę gorzej się obudzić, choć na wschód słońca nam się udało, a po drodze musieliśmy uważać na tych śpiących na korytarzu pod nogami. Nawet na polu znalazł się oszołom który spał tylko na trawie w śpiworze. Pozdrawiam go. [/cytuj]

Ja też lubię śpiewać przy ognisku. Właśnie na Wielkiej Raczy trafiliśmy na grupę z gitarą i śpiewem z którą przesiedzielismy pół nocy przy ognisku. To były niezapomniane chwile zważywszy że nocleg był na podłodze w jadalni. Ech, to były czasy!

Pozdrawiam Kasiu! :-)

Katarzyna Jamrozik
11 czerwiec 2013 14:44

Żałuję tylko że nie mamy nikowgo wśród znajomych kto gra na gitarze. Przez kilka lat jeździłam na kolonie, gdzie codziennie były wieczorki z ogniskiem i śpiewaliśmy właśnie przy dźwiękach gitary. Idąc na Turbacz miałam nadzieję że nam się poszczęści i faktycznie tak było. Człowiek się poczuł beztroski, radosny, zapomniał o szarej codzienności.

Rankiem było trochę gorzej się obudzić, choć na wschód słońca nam się udało, a po drodze musieliśmy uważać na tych śpiących na korytarzu pod nogami. Nawet na polu znalazł się oszołom który spał tylko na trawie w śpiworze. Pozdrawiam go.

Danuta
11 czerwiec 2013 14:35

[cytuj autor='Jamrozik Katarzyna']Mamy nadzieję że w tym roku też nam się uda taki wypad. Może ktoś wie które schronisko ma taki fajny klimat. [/cytuj]

Dla mnie większość schronisk ma "klimat". Sporo zależy też od towarzystwa. Ja z nostalgią wspominam noclegi na Wielkiej Raczy i Hali  Lipowskiej. W 5 Stawach Polskich też super ale bardzo tłoczno.

Pozdrawiam i życzę aby się spełniło!  :-)

Katarzyna Jamrozik
10 czerwiec 2013 21:00

Mamy nadzieję że w tym roku też nam się uda taki wypad. Może ktoś wie które schronisko ma taki fajny klimat.

Danuta
10 czerwiec 2013 15:01

Nastrojowo, romantycznie, a te widoki ... ech! chwilo trwaj!

Doskonały pomysł! Pozdrawiam :-)

Krzysztof Dorota
08 czerwiec 2013 08:49

Fajne wspomnienia

Roman Świątkowski
08 czerwiec 2013 08:25

Gratuluję wyprawy i oczywiście pięknych widoków i pięknej pogody. Fajne zdjęcia.

Anna Piernikarczyk
08 czerwiec 2013 06:59

Piękne zdjęcia... 🙂

Maciej A
07 czerwiec 2013 22:19

[cytuj autor='Jamrozik Katarzyna']Zima w górach tworzy niesamowitą scenerie. Nam natomiast faktycznie udała się po pierwsze pogoda, bo na dole wszytsko było we mgle, natomiast my mieliśmy piękne słońce. Nie wiem czy za każdym razem atmosfera w schroniskach jest podobna, czy trzeba trafić na odpowiednich ludzi. [/cytuj]

trzeba trafić,

a jaj już trafisz, w dodatku w takim miejscu, to zostają w pamięci piękne chwile

Katarzyna Jamrozik
07 czerwiec 2013 22:01

Zima w górach tworzy niesamowitą scenerie. Nam natomiast faktycznie udała się po pierwsze pogoda, bo na dole wszytsko było we mgle, natomiast my mieliśmy piękne słońce. Nie wiem czy za każdym razem atmosfera w schroniskach jest podobna, czy trzeba trafić na odpowiednich ludzi.

Maciej A
07 czerwiec 2013 21:53

Jedno z moich ulubionych miejsc

Piękny widok

pozdrawiam

P.S. A ostatnio taki widok miałem ;-)

Ostatnio edytowany: 2013-06-07 21:55

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Knurów

Przełęcz Knurowska

Kiczora

Turbacz

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 200 Obserwujących.
Copyright 2005-2021