Listopad w Beskidzie Śląskim - Ustroń i Równica - trasa 677

Wisła w Ustroniu, Tadeusz Walkowicz
Miniaturowa mapa z zaznaczeniem

Tym razem jadę do Ustronia Zdrój.

Ustroń miasto w dolinie Wisły położone w miejscu, gdzie wkracza ona pomiędzy grzbiety górskie Czantorii i Równicy - jedno z największych beskidzkich uzdrowisk. Inwestycje lat 60, i 70-tych uczyniły go jednym z głównych ośrodków sanatoryjnych i wypoczynkowych w Beskidach. Oprócz uzdrowiska (wody mineralne, kąpiele borowinowe, klimat) Ustroń jest też ośrodkiem narciarskim i punktem wypadowym dla tury­stów górskich. Ustroń należy do najstarszych osad no Śląsku Cieszyńskim. Jako „Ustronia" był wzmianko­wany już w 1305 r. Później powstał Ustroń Górny (dzisiejsze centrum, a w XVII w. Ustroń Polana. Rudę znaleziono pod stokami Czantorii, a w 1772 r. zbudowano w Ustroniu wielki piec i rozpoczęto wytopy. I połowa XIX w, to okres rozbudowy i względnej prosperity ustrońskiej huty. Powstaje odlewnia, kuźnia i walcownia napędzana wodą. Mimo stosowania coraz to nowszych urządzeń oraz dość szerokiego asortymentu produkcji, huta była jednak zakładem dość prymitywnym. W latach 70-tych XIX w. następuje regres ustrońskiego zakładu spowodowany silną konkurencją niedalekiej huty w Trzyńcu. W końcu tam przekazano część urządzeń i mimo protestów ludności hutę zlikwidowana, pozostawiając tylko kuźnię. Równolegle z rozwo­jem hutnictwa w Ustroniu zaczęła się kariera uzdrowiska. Najpierw obsługujący wielki piec zauwa­żyli, że miejscowo woda ogrzana żużlem łagodzi bóle reumatyczne. Wkrótce odkryto w dolinie Gościeradowca żródła wód żelazistych, a także borowiny. Wybudowano zakład kąpielowy i „Hotel Kuracyjny". W 1888 r. doprowadzono odgałęzienie linii kolejowe; z Goleszowa. Nie uratowało to huty, ale przy­czyniło się do większego napływu kuracjuszy, W okresie międzywojennym nastąpił też rozwój ruchu turystycznego i letniskowego. Począwszy od lat 60-tych władze PRL-u upatrzyły sobie Ustroń na sztandarowe uzdrowisko i miejsce wypoczynku dla górnośląskich górników. Ustroń nie posiada wybitnych zabytków, ale godnych uwagi turysty jest kilka obiektów i miejsc.

Na szlaku na Równicę, Tadeusz Walkowicz
Na szlaku na Równicę, Tadeusz Walkowicz

- W centrum, niedaleko stacji, znajduje się kościół ewangelicki pw. Apostoła Jakuba, klasycystyczna świątynia pochodzi z 1835 r. W trójnawowym wnętrzu, wkomponowany w półkoliste prezbiterium XIX-wieczny obraz „Ostatnia wieczerza", dwa rzędy kolumn podtrzymują dwukondygnacyjne galerie i polichromia z 1935 r.

- Nieco na południe cmentarz z zachowanymi żeliwnymi krzyżami z ustrońskiej kuźni i póżnobarokowy kościół katolicki z 1737 r. Przed kościołem kamienne figury: św. Józefa Dzieciątkiem i św. Jana Nepomucena z XVIII w. Z kościołem sąsiadują również XVIII-wieczne budynki dawnego sierocińca.

Jesień i Ja, Tadeusz Walkowicz
Jesień i Ja, Tadeusz Walkowicz

- Dalej na południe, wzdłuż głównej ulicy, zabudowania dawnej ustrońskiej huty.

- Nieco w głębi - Muzeum Hutnictwa i Kuźnictwa. Za nim amfiteatr, gdzie m.in. odbywają się imprezy Tygodnia Kultury Beskidzkiej. Za budynkami huty dawne zbiorniki retencyjne - dziś tereny rekreacyjne.

Piękna jesień, Tadeusz Walkowicz
Kamień Ewangielików w drodze na Równicę, Tadeusz Walkowicz
Kamień Ewangielików, Tadeusz Walkowicz

- W Ustroniu Polanie popularna kolej krzesełkowa na polanie Stokłosią pod Wielką Czantorią.

- Naprzeciw, w dolinie Jaszowca pod grzbietem Równicy, wybudowany na przełomie lat 60. i 70. kompleks branżowych domów wczasowych.

Kamień Ewangielików, Tadeusz Walkowicz
Kamień Ewangielików, Tadeusz Walkowicz

Piękna pogoda. Wycieczkę rozpoczynam przy dworcu PKP w centrum Ustronia. Tu jest początek Głównego Szlaku Beskidzkiego, który przemierza z zachodu na wschód większość grup górskich i pasm w Beskidach, a kończy się dopiero w Bieszczadach. Zanim naprawdę wyjdę w góry, muszę przejść od centrum miasto do jego uzdrowiskowej dzielnicy Zawodzie. Przekroczywszy tory kolejowe i rzekę, wchodzę w dolną część doliny Gościeradowca. Po prawej rozłożyły się sanatoria i domy wczasowe Zawodzia. Podejście staje się coraz bardziej strome, a dolina coraz ostrzej wcina się w stoki Równicy. Łagodnym łukiem w prawo dochodzę do malutkiej platformy, na której znajduje się źródło ze smaczną wodą oraz pamiątkowy głaz i stary stół ołtarzowy. Na stole wyryte są daty 1653 – 1709 r oraz tekst biblijnego wersetu. Od „kamienia Ewangelików" jeszcze tro­chę stromego podejścia i wychodzę na wprost szerokiego siodła pod szczytem Równicy, gdzie na zachodnim skraju hali docieram do schroniska. Obok parking i koniec asfaltowej drogi, która dochodzi z Ustronia Polany, serpentynami po połu­dniowo zachodnim zboczu. Schronisko pod Równicą było drugim po Stożku polskim obiektem turystycznym w Beskidzie Śląskim. Powstanie schroniska przyczyniło się do wyznakowania szlaków turystycznych w okolicy - zarówno dojściowych z dolin, jak i grzbietowego na Orłową i w kierunku Przełęczy Salmopolskiej. Okres okupacji obiekt przetrwał szczęśliwie, unikając zniszczeń i dewastacji, także był jednym z pierwszych schronisk górskich, które Polskie Towarzystwo Turystyczne uruchomiło po wojnie. Wiatach 1966-68 dokonano gruntownej przebudowy i remontu budynku, nadając mu obecną postać. Wtedy też doprowa­dzono pod samo schronisko asfaltową drogę z Ustronia Polony i Jaszowca. Obiekt dysponuje 60 miejscami noclegowymi. Gości zaprasza obszerna, przeszklona jadalnia, bufet i kuchnia oferująca ciepłe posiłki, stoisko i pamiątkami. Od schroniska pod Równicę podążam za znakami niebieskimi, pozostawiając po lewej południowy stok szczytu Równicy - 884 m. Mijam drewniany budynek plenerowej karczmy Zbójnicka Chata. Nieznacznie obniżając się przez las, miejscami podmokłą drogą, dochodzę do rozwidlenia szlaków. Znaki zielone odcho­dzą lewo w stronę Brennej, a ja dalej prosto za znakami niebieskimi. Grzbietową ścieżką w kierunku siodła pod Orłową, poprzez Beskidek. Teraz czeka mnie strome, ale krótkie podejście przez las na grzbietową polanę. Mijam kilka zagród należącego do Ustronia przysiółka Orłowa. W jednej z nich małę prywatne schro­nisko Chata na Orłowej. Niestety nieczynne. Pozostawiając szczyt Orłowej - 813 m. po prawej podążam dalej za niebieskimi znakami. Niedaleko za wierzchołkiem spoty­kam dawny kamień graniczny Komory Cieszyńskiej. Obniżam się poprzez polany i zagajniki do siodła z kolejnym grzbietowym osiedlem Zakrzosek. Dochodzą tu z prawej czarne znaki prowadzące z należącej do Ustronia doliny Dobki. Dalej niebieskim dochodzę do Trzech Kopców. Z Trzech Kopców idę dalej grzbietem na wschód - teraz za znakami żółtymi. Mijając położone na płaskim grzbiecie zagrody, dochodzę do Gościejowej - 811 m. Odchodzą w prawo znaki zielone, dalej od północy wierzchołek Smerekowca - 835 m. Już za wierzchołkiem schodzę w prawo na zielony szlak, który grzbietem Czupla - 8S2 m. schodzę w kierunku Wisły Głębce.

Schronisko na Równicy, Tadeusz Walkowicz
Wnętrza schroniska, Tadeusz Walkowicz
W oddali Równica, Tadeusz Walkowicz
Chata pod Czarcim Kopytem, Tadeusz Walkowicz
Na zewnątrz, Tadeusz Walkowicz
Gdzie widać dym tam idę, Tadeusz Walkowicz
Zbójniska Chata, Tadeusz Walkowicz
Zbójniska Chata, Tadeusz Walkowicz
Zbójniska Chata, Tadeusz Walkowicz
Na niebieskim szlaku, Tadeusz Walkowicz
Na niebieskim szlaku, Tadeusz Walkowicz
Chaty na Orłowej, Tadeusz Walkowicz
Chata na Orłowej, Tadeusz Walkowicz
Piękna jesień, Tadeusz Walkowicz
Komentarze 0
2012-11-03
Moje inne podróże

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Polskie Szlaki - Inspirujące Pierniki
Copyright 2005-2024