Zobacz nasz projekt Opolskie - małe ale kwitnie
wejście do klasztoru, artur
wejście do klasztoru, artur

ruiny w Zagórzu

Komentarze 7
2012-10-02

Wracając z wycieczki po Bieszczadach tak zaplanowaliśmy trasę, by mieć przesiadkę w Zagórzu. Dawno, dawno temu czytałem o ruinach klasztoru kamedułów, które znajdują się w tym mieście i postanowiliśmy przy okazji je sobie obejrzeć. Na początek okazało się, że ruiny nie są w mieście, tylko za miastem, położone w zakolu rzeki Osławy, która otaczała je z trzech stron. Z ciężkimi plecakami, w upalny, sierpniowy dzień, wyruszyliśmy na parokilometrowy spacer.

Nie wiedziałem czego mamy się spodziewać po dotarciu na miejsce i nawet miałem wątpliwości, czy w ogóle warto iść dalej. Ciekawość okazała się jednak silniejsza i nie zawróciliśmy, co okazało się kolejną dobrą decyzją podczas tego wyjazdu. Szliśmy przez miasto, minęliśmy malutką cerkiew, przejazd kolejowy, zabłąkanego psa, drewniany dom z ciekawymi oknami, kościół Wniebowzięcia NMP, aż wreszcie znaleźliśmy się na drodze wiodącej przez pola, która miała zaprowadzić nas do celu. Tak też się stało i niedługo potem przed nami pojawiły się ruiny.

fragmenty polichromii przypominają o latach świetności, artur
fragmenty polichromii przypominają o latach świetności, artur

Wejścia na teren dawnego klasztoru strzegła tabliczka zakazująca wstępu, ale jej nie zauważyliśmy. Zresztą musiała być w trudno widocznym miejscu, bo nie tylko nam się zdarzyło ją przeoczyć – w środku znajdowało się już kilku turystów zajętych fotografowaniem. Przeszliśmy przez częściowo zachowaną, częściowo zrekonstruowaną bramę i skierowaliśmy się do głównego budynku, który mimo zniszczeń, w dalszym ciągu pozostał okazały. Kościół był pozbawiony dachu, ale ściany wciąż zdobiły dobrze zachowane fragmenty polichromii. Obejrzeliśmy budowlę ze wszystkich stron.

Oprócz kościoła znajdowały się tam pozostałości zabudowań klasztornych i gospodarczych oraz mury. Zajrzeliśmy również do niewielkich podziemi. Aby dotrzeć w niektóre zakamarki trzeba było przedzierać się przez gęste zarośla, które skuteczniej strzegły dostępu niż zardzewiała tabliczka. Ruiny były godne obejrzenia i już nikt nie narzekał ani na temperaturę, ani na zmęczenie, ani nawet na dźwiganie plecaków. Tą samą drogą, którą przyszliśmy, wróciliśmy na dworzec, skąd pojechaliśmy autobusem do domu.

tam, gdzie kiedyś był dach, teraz rosną drzewa, artur
Matka Boska zaglądająca do środka przez okienko, artur
południowa ściana, artur
zła tabliczka, która prawdopodobnie pamięta najstarszych kamedułów, artur
jeszcze 10 minut po strzałkach i jesteśmy na miejscu, artur
ruiny kościoła, artur

Komentarze

Zostaw swój komentarz

artur
04 październik 2012 22:29

Cieszę się, że zdjęcia Ci się podobają. Może jeszcze kiedyś będziesz miała okazję, by tam zajrzeć. Te ruiny rzeczywiście nie są bardzo znanym miejscem.

Kasia
04 październik 2012 20:01

Bardzo mi się podobaj Twoje zdęjcia!!!! Widać że masz ciekawy sposób patrzenia na świat. A przez Zagórz mogłam przejeżdżać w tym roku, ale nic nie wiedziałam o tym miejsca...wielka szkoda

nank99
04 październik 2012 18:42

bardzo fajne miejsce, byłem tam w tamtym roku, mam kilka zdjęć, postaram sięwieczorkiem wrzucić

artur
04 październik 2012 08:54

Dzięki :-) Miejsce na pewno warto obejrzeć będąc w okolicy. Ale Bieszczady nie są takie dzikie, przynajmniej ich zachodnia część.

Arkadiusz Musielak
03 październik 2012 22:00

Bardzo ciekawe miejsce, fajnie opisane i ładnie ujęte na fotografiach. Szkoda że takie obiekty niszczeją, bez zainteresowania stosownych Władz, co stanowi kolejny dowód na "dzikość Beszczad".

Anna Piernikarczyk
03 październik 2012 08:09

Też mi się podbają, ale to dla nas za daleko

toja1358
03 październik 2012 08:03

Super fotki🙂

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Zagórz

Zagórz

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 200 Obserwujących.
Copyright 2005-2021