Wiewiórka, Tadeusz Walkowicz
Wiewiórka, Tadeusz Walkowicz

Jesień w Złotym Potoku - trasa 669

Komentarze 5
2012-09-22

Jadę do Janowa PKS.

Trochę informacji o okolicach po których dziś spacerowałem.

Wiercica w Złotym Potoku, Tadeusz Walkowicz
Wiercica w Złotym Potoku, Tadeusz Walkowicz

W gęstym lesie znajduje się grupa skałek, którą w l857 roku Zygmunt Krasiński nazwał Diabelskimi Mostami. Ich osobli­wością jest wąska szczelina skalna długości około 8 metrów, nakryta dużą płytą skalną. Po­ruszanie się po śliskich skałach ułatwiają drew­niane schody, a raczej - drabiny przypomina­jące schody. Przy drodze do Siedlca, kilkaset metrów od parkingu znajduje się skałka, którą warto zobaczyć dla jej charakterystycznego wy­glądu - Brama Twardowskiego. Nie są to jedyne atrakcje rezerwatu „Par­kowe". Lasy rezerwatu „Parkowe" cechuje interesujący, piętrowy układ roślin­ności, podobny do występującego w wysokich górach. Ich najwyższe par­tie porastają buki, przy czym widać wyraźną zależność ich gatunków od ro­dzaju (kwasowości) gleb, na których rosną. Nieco niżej, w dolinach i wąwozach przeważają dęby, graby i lipy, zaś kotliny i podobne obniżenia terenu stanowią królestwo dębów i sosen. Jeszcze niżej znajdują się łęgi, czyli - pod­mokłe łąki. Zygmunt Krasiński miał dwoje dzieci, Zygmunta i Elżbietę. Aby pozostawić światu jakąś trwałą pamiątkę po nich, nazwał dwa sąsiadujące ze sobą wywierzyska ich imionami. Źródła Zygmunta znajdują się tuż przy asfalto­wej drodze, kilkanaście metrów poniżej niej. Źródło Elżbiety, o znacznie mniejszej wydajności, znajduje się kilkaset metrów od drogi, na północny zachód od Źródeł Zygmunta. Nie sposób ich nie zauważyć. O każdej porze dnia na lekkim wzniesieniu drogi stoi kilka samochodów. Artystyczna dusza Zygmunta Krasińskiego znalazła odzwierciedlenie w nazwach, jakie nadał on wielu różnym obiektom. Diabelskie Mosty, Bra­ma Twardowskiego. Na północnym obrzeżu rezerwatu „Parkowe" leżą blisko siebie dwie różniące się charakterem miejscowości. Odleglejsza, znacznie większa, w której droga 793 krzyżuje się z trasą Częstochowa-Jędrzejów to Janów. Mniejsza, słynąca z dworu Zygmunta Krasińskiego poetyc­ką, dość zaskakującą nazwę - Potok Złoty. Złota w naturalnej postaci prawdopo­dobnie nigdy tu nie było, dlatego aż do XVIII wieku nazywano ją po prostu Poto­kiem. Istniała już w l 153 roku, a prawdopo­dobnie wcześniej. Możliwe, że w X i XI wieku była osadą szklarzy, odkryto w niej bowiem ślady pochodzące z tego okresu, a świad­czące, iż produkowano tu wyroby szklane. W XIII wieku wieś należało do dóbr sławnej i bogatej rodziny Odrowążów. Ci sprzedali ją w XIV wieku Pilawitom, znanym bardziej jako Potoccy właśnie od nazwy tej wsi. W następ­nych wiekach wieś często zmieniała właścicie­li. Nie wiadomo, który z nich jako pierwszy użył przymiotnika „Złoty" dla określenia swo­jego majątku, a potem także - wsi. W końcu w 1851 roku trafiła w ręce Wincentego Kra­sińskiego, generała, który przeszedł do historii jako dowódca szwadronu, wsławionego niewiarygodnym bohaterstwem podczas szarży pod Somosierrą. Jego nie mniej sławny syn, Zygmunt Krasiński, złotymi zgłoskami za­pisał się w historii literatury. Generał Krasiński obok dawnego, nie­wielkiego dworku wybudował piętrowy pałac, dziś nazywany pałacem Raczyńskich. W odre­staurowanym po pożarze znacznie mniejszym, portero­wym dworku Krasińskich mieści się Muzeum Krasińskich. Pałac po drugiej wojnie światowej za­mieniono, jak to wówczas było „w modzie", w szkołę rolniczą i ośrodek po­stępu rolniczego. Przed obydwoma budynkami znajduje się piękny staw o pięknej nazwie: Irydion, nawiązującej do znanego poematu autorstwa Zygmunta Krasińskiego. Obok dworku i pałacu na uwagę w Złotym Potoku zasługuje kościół parafialny, pochodzący z 1258 roku. Przebudowany w XV wieku utracił pierwotny wygląd. Kolejne przebudowy w XVIII i XIX wieku spowodowały, że trudno doszukać się w nim cech charakterystycznych dla średniowiecznego budownictwa. Jedynie prezbiterium i dawna zakrystio zachowały cechy gotyckie. Lewą nawę zdobi kaplica, ufundowana przez Zygmunta Krasiń­skiego, w której podziemiach znajdują się groby członków rodu Krasińskich i Raczyńskich. Od tych ostatnich pochodzi nazwa kaplicy. Na wprost pałacowej bramy Szlak Orlich Gniazd opuszcza asfalt drogi 793 kierując się przez lasy ku zachodowi, niemal równolegle do drogi 46. W przysiółku Brus, leżącym w katastralnych granicach Pabianic, łączy się ze Szlakiem Warowni Jurajskich i wspólnie z nim wiedzie przez 4 km, aż do Zrębie. Pabianice są niewielką wioską, niczym nieprzypominającą noszące­go identyczną nazwę miasta pod Łodzią. Leżą przy drodze łączącej Skowronów z Siedlcem. O ich istnieniu wspominają już kroniki z XV wieku - na­leżały wówczas do dóbr wojewody kaliskiego Jana Zaręby. W pobliżu wsi prowadzono jeszcze pod koniec XX wieku odkrywkową eksploatację piasku formierskiego, którego spore ilości wypełniają leje krasowe. Dodatek związków żelaza powoduje, że ma on czerwone lub rdzawoczerwone za­barwienie. Około 200 lat starsze od Pabianic są sąsiednie Źrebi­ce. Pierwsze wzmianki o tej niewielkiej wsi pochodzą z 1334 roku. W 1470 roku Długosz pisał o niej jako o za­pleczu aprowizacyjnym olsztyńskiego zamku: hodowano w niej warzywa i owoce dla zamkowej załogi. Wieś i zamek były wówczas własnością króla. Pochodzenie jej nazwy nie jest do końca jasne. Obecna sugeruje, iż wioskę zbudowa­no na terenach leśnych zrębów. Jednak Długosz pisze o niej jako o Sdrzambicach lub Solrzambicach; tę nazwę trudno dopasować do „zrębów". Interesującym zabytkiem budownictwa sakralnego jest stojący w środku wsi kościół wykonany z drewna modrzewiowego w XVI wieku. W niektórych źród­łach można znaleźć niepotwierdzoną informację, iż postawiono go na miejscu istniejącego wcześniej podobnego drewnianego kościółka, ufundowanego przez Kazimierza Wielkiego. Odrestaurowano go 200 lat później. Nieco wcześniej lub w tym czasie wybudowano drewnianą dzwonnicę. Patronem wsi i kościoła jest święty Idzi. Według legendy miał on ukazać się miejscowej ludności podczas jakiejś epidemii, wskazując źródło, którego woda miała być lekiem na ową chorobę. Wdzięczni zrębiczanie wystawili w tym miejscu w 1652 roku lub nieco wcześniej drewnianą kaplicę i umieścili w niej portret świętego. Kilkadziesiąt lat później obraz przeniesiono do kościoła, a kaplicę rozebrano. Dziś jest on ozdobą głównego ołtarza. Na miejscu, w którym ponoć ukazał się święty Idzi, dziś stoi murowana kaplica, w której znajduje się legendarne źródło. Widać ją na niewiel­kim wzniesieniu, kilkaset metrów na pół­noc od drogi, ciągnącej się przez wieś od stawu ku zachodowi.

Zbieram, Tadeusz Walkowicz
W parku, Tadeusz Walkowicz
Staw Irydion, Tadeusz Walkowicz
W parku, Tadeusz Walkowicz
Staw Irydion, Tadeusz Walkowicz
Źródła Wiercicy w Złotym Potoku, Tadeusz Walkowicz
Staw Amerykan, Tadeusz Walkowicz
Źródła Wiercicy w Złotym Potoku, Tadeusz Walkowicz
Staw Amerykan - pada, Tadeusz Walkowicz
Źródła Wiercicy w Złotym Potoku, Tadeusz Walkowicz
Hotel Kmicic w Złotym Potoku, Tadeusz Walkowicz
Jesień, Tadeusz Walkowicz
Staw Amerykan, Tadeusz Walkowicz
Trochę skałek, Tadeusz Walkowicz
Staw Amerykan, Tadeusz Walkowicz
Wreszcie słońce, Tadeusz Walkowicz
Jesień, Tadeusz Walkowicz
W kierunku do Zrębic, Tadeusz Walkowicz
Nad pstrągarnią, Tadeusz Walkowicz
W kierunku do Zrębic, Tadeusz Walkowicz
Aleja brozowa, Tadeusz Walkowicz
Pstrągi w Złotym Potoku, Tadeusz Walkowicz
, Tadeusz Walkowicz
Pstrągi w Złotym Potoku, Tadeusz Walkowicz
Pstrągi w Złotym Potoku - maluchy, Tadeusz Walkowicz
Szkoła w Złotym Potoku, Tadeusz Walkowicz
Pstrągi w Złotym Potoku - maluchy, Tadeusz Walkowicz
Szkoła w Złotym Potoku, Tadeusz Walkowicz
Wiercica w Złotym Potoku, Tadeusz Walkowicz

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Tadeusz Walkowicz
24 wrzesień 2012 07:09

Dziękuję Wszystkim za miłe słowa, zawsze tu lubię przychodzić. Wszystko na to wskazuje że pod koniec paziernika przejdę szlak Warowni Jurajskich - oczywiście samotnie i jesiennie.

 

Pozdrawiam Wszystkich  Tadek

Magdalena
23 wrzesień 2012 10:28

Śliczna wiewióra !

nie wyobrażam sobie sezonu jesiennego bez Złotego Potoku ... Mam nadzieję, że i w tym sezonie czas nie pokrzyżuje mi złotopotockich planów

 

mokunka
23 wrzesień 2012 09:04

Tadziu, obejrzałam te jesienna juz szatę w Złotym Potoku i ...przypomnialam sobie, ze wśród zaległych letnich wypraw mam właśnie do Złotego Potoku.To musze chyba zaraz się posegregowac foty i wrzucic  wycieczkę ;skoro juz jesienne wstawiacie.ehh brak czasu.

pozdrawiam🙂))

Gabriela Jaworowska
23 wrzesień 2012 08:48

Ale wycieczka...super...dlaczego wiewiórki mi tak nie chcą pozować...pozdrawiam🙂))

Anna Piernikarczyk
23 wrzesień 2012 08:31

Piekny Złoty Potok, dawno nie byliśmy, śliczny avatar wycieczki 🙂

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Polskie Szlaki - Inspirujące Pierniki
Copyright 2005-2022