, Maxiu
, Maxiu

7 dni w Beskidzie Śląskim

Komentarze 3
2012-06-23

Dzień 1

Wyruszamy z Bielska-Białej w kierunku Szyndzielni o godz. 7.10. Plecaki doginają nasze plecy do samej ziemi, stąd też postoje są częste. Na Dębowcu (536m n.p.m.) wcinamy śniadanko, bo nic jeszcze dziś nie przełknęliśmy. Maszerujemy dalej i o godzinie 11.00 jesteśmy w schronisku na Szyndzielni (1026m n.p.m.). Krótka przerwa i marsz na Klimczok (1117m n.p.m.), gdzie jemy obiad i odpoczywamy dłuższą chwilę. W międzyczasie Maxiu wędruje do schroniska na Klimczoku, gdzie czeka go niemiła niespodzianka w postaci kierowniczki, która zdecydowanie nie pozwala nam zanocować w pobliżu schroniska w namiocie. Zatem wędrujemy dalej i o 15.00 dochodzimy do Chaty Wuja Toma - Przełęcz Karkoszczonka (729m n.p.m.), gdzie wchodzimy w zupełnie inny klimat turystyki. Właściciele schroniska przesympatyczni, otoczenie czyste, przyjazne dzieciom, mimo, że bez drogiego placu zabaw. Dzieciaki bawią się tu naprawdę śiwetnie i przede wszystkim bezpiecznie. Odrębnym tematem jest jedzonko. Przepyszna, domowa zupka sprawia, że czujemy się jak w domu. Toalety i łazienki czyściutkie. Jedynie pole namiotowe jest "z górki" więc noc zapowiada się ciekawie :-).

, Maxiu
, Maxiu

Zmęczeni bardziej ciężarem plecaków niż trasą, kładziemy się spać o 19.00, żeby rankiem móc wcześnie wyruszyć w drogę.

, Maxiu
, Maxiu

Dzień 2

Choć obudziliśmy się dość wcześnie (ok.5.00), to jednak suszenie namiotu potrwało dość długo, gdyż poranek był raczej pochmurny. Zatem start z Przełęczy Karkoszczonka o godz. 8.45. Pierwsze podejście idzie nam dość sprawnie. Po drodze na Kotarz nie mijamy żadnych oznakowań więc w zasadzie nie wiemy na jakim etapie wędrówki jesteśmy. Odpoczywamy dość często. Na Kotarzu (974m n.p.m.) jesteśmy o 11.50. Jemy drugie śniadanie i po krótkim odpoczynku idziemy dalej w kierunku na Biały Krzyż. W międzyczasie pogoda się stabilizuje i jest już pięknie, słonecznie, gorąco. Przez Grabową docieramy na Biały Krzyż (940m n.p.m.), gdzie jemy obiad. Wyruszamy ponownie w kierunku Malinowskiej Skały gdzie wstępnie chcieliśmy poszukać dogodnego miejsca na rozstawienie namiotu. Do Przełęczy Malinowskiej(1012m n.p.m.) dochodzimy już bardzo zmęczeni i tutaj zapada szalona decyzja - idziemy na Skrzyczne :-) Ta decyzja wpłynęła na nas bardzo motywująco. Z Malinowskiej Skały (1152m n.p.m.) wyruszamy o 16.10 zaś na Skrzycznem(1257m n.p.m.) meldujemy się o 17.33. I w ten sposób pobiliśmy czas podany na mapie (1.30). Namiot już rozbity, my odpoczywamy wyświeżeni z pajdką chleba ze smalcem i herbatą. Dziś zaśniemy bez żadnych problemów...zasłużyliśmy na to :-)

, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu

Dzień 3

, Maxiu
, Maxiu

Cały wieczór i noc padało i wiał silny wiatr. Namiot mokry, mokre są też ubrania, które praliśmy poprzedniego wieczoru. Zastanawiamy się nad wykupieniem noclegu w pokoju, żeby wysuszyć wszystko przed dalszą wędrówką. Z drugiej strony nie bardzo uśmiecha nam się siedzieć w miejscu. Ostatecznie postanawiamy jednak wyruszyć w trasę a rzeczy wysuszyć w pokoju, który wynajmiemy u kolejnego celu. Chwilowo nie pada, zatem pakujemy się, Małgosia wiesza mokrą bieliznę na plecak :-) i ruszamy o 11.00. Cel - Jezioro Czerniańskie. Maszerujemy z powrotem w kierunku Malinowskiej Skały, z tamtąd na Zielony Kopiec (1154m n.p.m.) i Gawlas (1077m n.p.m.). Na Gawlasie jesteśmy o 13.00. Mały posiłek i marsz na Wisłę - Czarne. U celu jesteśmy o 15.30. Zadowoleni wędrujemy nad Jezioro, gdzie robimy fotki i telefonujemy, szukając miejsca na nocleg. Znajdujemy je możena powiedzieć tuż za rogiem. Pensjonat "Pod Baranią", pokoik, a raczej dwupokojowe studio z łazienką, w cenie zwykłego pokoju z umywalką. Po prostu rewelacja. Schludnie, czysto i bardzo przyjemnie. Polecamy!!! Wieczór spędzamy uzupełniając zapasy żywieniowe, piszemy smsy do znajomych i gramy w "Uno" :-)

, Maxiu
, Maxiu

Dzień 4

Dziś lenistwo błogie. Postanowiliśmy spędzić dzień na zwiedzaniu okolicy. Zatem przeszliśmy sobie bez plecaków do Wisły centrum i z powrotem(potrzeby finansowe - bankomat :-)), po drodze oglądając Zaporę w Wiśle - Czarne. Jakieś 9 km w jedna stronę, choć dopisało nam szczęście i w jedną stronę na troszkę złapaliśmy okazję - dwóch wspaniałych chłopaków, którzy nas podrzucili kawałek. Po południu zakupy, gra w ping-ponga i w Uno. Dalsza trasa jutro :-)

, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu

Dzień 5

, Maxiu
, Maxiu

Po dniu lenistwa o godzinie 9.20 wystartowaliśmy z Wisły Czarne w kierunku Przełęczy Szarcula gdzie zameldowaliśmy się o 10.35. Była to pora drugiego śniadania. Po napełnieniu naszych brzuchów ruszyliśmy w kierunku Kubalonki którą to mineliśmy kilkoma krokami wchodząc na czerwony szlak prowadzący na Stożek (978 m n. p. m.). Po drodze minęliśmy Kiczory (990 m n. p. m.) i o 14.00 na Stożku piliśmy napój🙂. Stożek miał być stacją końcową 5 dnia wędrówki ale doszliśmy do wniosku że jednak chcemy iść dalej. Ruszamy o 14.43 mijamy Mały Stożek (843 m n. p. m.), Cieślar (918 m n. p. m.) i o 16.30 dochodzimy do schroniska na Soszowie (886 m n. p. m.). Zostało tylko rozbić namiot coś zjeść wskoczyć pod prysznic i możemy dzień zakończyć. Niestety w schronisku "zonk" nie ma wody 😢. Z kąpieli nici do gotowania trzeba było wodę kupić ale uszy do góry 🙂. Teraz piszemy krótką relację i uciekamy odpocząć. Jutro przed nami kolejny odcinek wyprawy.

, Maxiu
, Maxiu

Niestety z przyczyn nie dokońca zależnych od nas musieliśmy szybciej zakończyć wędrówkę. W dzień 6 zeszliśmy z schroniska na Soszowie (886 m n. p. m.) do Wisły Jawornik gdzie czekał na nas już transport do domu.

, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu

Do następnej wyprawy...

, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu
, Maxiu

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Maxiu
25 czerwiec 2012 19:52

Hejka!
Dzięki za komentarze.
Trasy, zdjęć oraz opisu przybywa z każdym dniem.
Pozdrawiam.

mokunka
24 czerwiec 2012 22:20

Ciekawa rodzinna wyprawa, nieźle zaplanowana i wymagajace dobrej kondycji.Fajnie spędzony czas🙂 pozdrawiam🙂))

toja1358
24 czerwiec 2012 20:10

Fajna wyprawa. Ciekawie opisana, trochę więcej zdjęć z chęcią bym obejrzała🙂. Spanie "z górki" z pewnością było atrakcyjne🙂))

Pozdrawiam

Wycieczka na mapie

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi.
W sezonie notujemy 80 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, na Instagramie 3 600 obserwujących, a nasz kanał YouTube subskrybowało ponad 1 000 osób.
Jeżeli chcesz nas wesprzeć to możesz zamówić nocleg przez Booking.com - ciebie to nic dodatkowo nie kosztuje, a my dostaniemy drobną prowizję. Dziękujemy!
Copyright 2005-2021