Kraków
Kraków

Wycieczka pierwsza

Komentarze 0
2012-05-23

Dzień I



Zajechaliśmy do Krakowa. Pomijając rozpakowywanie się i chwilę dla siebie ruszyliśmy do serca Krakowa na Rynek Główny, ale tak by zobaczyć pozostałości niegdyś nie zwyciężonego Barbakanu i Bramy Floriańskiej, z którą był połączony i miał za zadanie jej bronić. Obecnie znajduję się tam galeria malarstwa, a w Barbakanie Muzeum Historyczne Miasta Krakowa. Dalej ruszyliśmy przez znaną wszystkim ulicę Floriańską.
Rynek Główny który się przepiękny architektonicznie wraz ze znajdującymi się na środku sukiennicami które niegdyś były wiellkim kramem kupców, co pozostało w pewnym stopniu do dziś. Na dłużej przystajemy w Kościele Mariackim gdzie zaglądamy do środka podziwiać otyckie dzieło Wita Stwosza zwane Outarzem Mariackim.
Po wyjściu i szwilowym ochłodzeniu zmierzamy do sukiennic gdzie w podziemiach kryje się ciekawa historia i muzeum, które działa na nasze zmysły. Możemy dowiedzieć sie tam wielu interesujących rzeczy o świecie z przed kilku set lat i jak żyło się dawniej.
Po wyczerpującym dniu mamy chwilę relaksu.

Dzień II

Kraków
Kraków

Nasze zwiedzanie zaczynamy od Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego - Collegium Maius, które zwiedzamy z przewodnikiem, który dość "ciekawie" opowiada. (Nie wiele pamiętam.)
Po wyjściu kierujemy się przez alejki parkowe po miejsca o krórym każdy wie. Pod okno Papieskie, a następnie do Bazyliki św. Franciszka. Przed Bazyliką znajdowały się dośc interesujące posągi przedstawiające anioły (niestety przy następnym wyjeździe już ich tam nie było).
Dalej zwiedzamy Wawel. Mejsce naszych królów. Wchodzimy do środka. Przechodzimy do krypt (które nie były niczym niezwykłym). Wawel niestety zwiedzamy tylko od zewnątrz. Widzimy słynny złoty dach, miniaturowy Wawel który jest zachwycający. Z tarasów widzimy kopiec (niestety nie pamiętam jaki ;/), późnij przystajemy przy smoku Wawelskim, kilka fotek i idziemy dale. Zatrzymujemy się na trawie gdzie trwa chwila relaksu z bajglem krakowskim.
Bulwarem przy Wiśle zmierzamy na Kazimierz. Stara zabudowa, kamieniczki i ciekawe nazwy ulic przypadaja nam do gustu. Przypatkowo zwiedzamy Kościół Paulinów, a przez szybkę zaglądamy na cmentarz żydowski.

Po zebraniu stoich bagarzy zmierzamy do kopalni soli w Wieliczce, która wywowała u nas wielkie emocje. Tyle soli i tyle różnych wytworów. Przepiękne sale i słupy solne.



Dzień III

Nadszedł czas na nasze piękne góry. Pierwszym przystankiem była Polana Szymoszkowa, ale przed nią wdrapanie się na Gubałówkę. Wysoko w góre. Zmęczenie. Wielki wysiłek, żeby spiąć się na góre i paść na ławeczce i chwilę odpcząć, ale bylo warto. Krótki spacerek, a po drodze zobaczyliśmy Kaplicę Matki Bożej Różańcowej, którą dwiedził niegdyś sam Karol Wojtyła, z którą wiąże się ciekawa historia. Na koniec już tylko zjazd kolejką linową w dół (z moim lękiem wysokości przeżycie godne wyczynu ginessa).
Następna przystań to Dolina Kościeliska. Malownicza kraina z pięknym rwącym potoczkiem i wiszącymi kilkadziesiąt metrów nad naszymi głowami ogromnymi skałami. Bardziej żadni przygody przechodzą wraz z przwodnikiem przez jaskinie w których jak opowiadali jest bardzo wąsko i nisko (chyba nawet komuś się utknęło). Tym któży woleli przejść inną ścieszką, można było pozazdrościć czystych spodni i butów.
Na koniec dnia, dla odpoczynku wyjście na krupówki i kupno bibelotów, które i tak kurzą się później w domu, a także zabawa z balonami z helem (niektórym naprawdę się to podobało).

Dzień IV

W ostatni dzień wybieramy się nad Morskie Oko. Wejście na górę po ściskich stopnich wykonanych w pni drzew wcale nie było proste. Trzeba uważać na nogi. Bardziej leniwy polecam lokalny transport na górę, ale ztego nie ma już takiej uciechy. Kiedy docieramy na miejsce, widzimy mnustwo ludzi, turystów. Skorzystanie z propocyji obejścia Rybiego Stawu wydawała się kusząca, ale zostanie na kamieniach ułożonych jak siedzisko wydawało się bardziej przyjemne. Czysta woda, słoneczna pogoda. Wszystko nam dopisało.

Wyjazd uważam za udany i przyjemny. Poznanie miejskiego zgielku i poznanie troche historii, a na koniec trochę kultury i marszu jak na turystę przystało. Szczyt- niewielki- ale zdobyty. Oko zobaczone wlasnymi oczyma.



Komentarze

Zostaw swój komentarz

Wycieczka na mapie

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 200 Obserwujących.
Copyright 2005-2021