Obszar Warowny Śląsk: Pozycja Kozłowa Góra i Grupa Bojowa Wesoła

Komentarze 11
2012-05-20

Zgodnie z postanowieniem weekend 19-20 maja spędziliśmy militarnie. Najpierw 19 pojechaliśmy do Gostyni obejrzeć inscenizację Bitwy Wyrskiej, która miała miejsce w trakcie Kampanii Wrześniowej 1939 roku. Niedzielę postanowiliśmy spędzić w gronie naszych Kolegów Land Roverowców na poszukiwaniu kolejnych bunkrów Obszaru Warownego Śląsk.



Bitwa Wyrska przyciągnęła dziki tłum widzów, a my niestety zjawiliśmy się zbyt późno by zająć dobre miejsca. W związku z tym nie widzieliśmy za wiele. Ja na przykład widziałam głównie polskich sanitariuszy znoszących z pola walki kolejnych rannych oraz polski czołg. Nie widziałam czołgu niemieckiego, ani też żadnego niemieckiego żołnierza. Romek wybrał się na ich poszukiwania i mogłam ich potem w domu podziwiać na zdjęciach. Następnym razem spróbujemy wcześniej zająć strategiczne pozycje, co przy pogodzie towarzyszącej nam przez ostatnie dwa dni może grozić upieczeniem słonecznym.

Grupa Bojowa Wesoła
Grupa Bojowa Wesoła

W niedzielę punkt zbiórki wyznaczyliśmy na stacji BP przy lotnisku w Pyrzowicach. Stąd udaliśmy się najpierw do Brynicy w poszukiwaniu bunkra, którego nie odnaleźliśmy poprzednim razem. W kupie siła jak mówią, pomknęliśmy wzdłuż nasypu kolejki, lecz i tym razem z poszukiwań nici. Znaleźliśmy nawet jakąś piwniczkę, którą bardzo chcieliśmy uznać za bunkier, ale Romek nie pozwolił na takie oszustwa... Teraz pojechaliśmy znaną już trasą wzdłuż rzeki, aby zaprezentować towarzystwu dwa znane nam już i nad wyraz pięknie położone schrony. Miało to służyć zachęcie do dalszych wysiłków. Stąd przejechaliśmy na jeszcze jeden oglądany wcześniej punkt - schron 6 w punkcie oporu wzgórze 307 "Niezdara" w Tąpkowicach. Tu można wejść do środka. Romek do wykładu dodał tym razem ciekawostkę, którą niedawno wynalazł - otóż przy tym schronie stoi nietypowa ściana. Prawdopodobnie osłaniała ona moździerz, który był dodatkową siłą obronną, tej pozycji, której nie wszystkie punkty zostały na czas ukończone. Od tego momentu obiekty na naszej trasie były nowe dla wszystkich uczestników wycieczki. Po pierwsze: ciężki schron bojowy (numer 3 w punkcie oporu wzgórze 307 "Niezdara"😉na polu przy ulicy generała Maczka w Niezdarze. Ostatnio pomyliliśmy się i za niego wzięliśmy mały schron jednoosobowy, jako że obejrzeliśmy go tylko z daleka. Tymczasem ten obiekt, z którego rozciąga się rozległy widok na zbiornik wodny Kozłowa Góra jest znacznie ciekawszy od pojedynczej znalezionej 3 tygodnie temu kopuły. Po powrocie do domu okazało się, że pominęliśmy niestety schron numer 2 z tej pozycji i nadal nie mamy jej zaliczonej w całości. Dotarliśmy za to do schronu o numerze 1. Ulicą generała Maczka jedziemy na zachód, następnie skręcamy w lewo w ulicę Krzyżową i znów w lewo w generała Zawadzkiego, po pewnym czasie zmieni się ona w szutrówkę, którą docieramy do zagajnika przed którym stoi krzyż. Trzeba obejść zagajnik, albowiem bunkier znajduje się po jego drugiej stronie - przed drogą oddzielającą go od choinkowego młodnika. Teraz dalej na południe drogą szutrową mijając zagajnik. Dojedziemy nią do miejscowości Ossy. Tu za rozwidleniem, a przed mostkiem skręcamy w drogę polną, doprowadzi nas ona do nasypu dawnej kolejki, która dowoziła do bunkrów zaopatrzenie. Dziś biegnie po nim droga, która doprowadzi nas do kolejnego bunkra. Będzie on ukryty za drzewami z lewej strony. Można się sugerować, tym, że jest to na wprost miejsca, w którym z nasypu prowadzi droga w las w prawo - prowadząca nad wodę. Ten bunkier jak i kolejny należą do pozycji Kozłowa Góra. Była to jedna z najsłabiej ufortyfikowanych pozycji - składała się tylko z dwóch bunkrów. poruszając się dalej wzdłuż kolejki, dotrzemy do szlabanu zagradzającego wjazd do lasu. Teraz w prawo główną drogą prowadzącą wzdłuż zbiornika Kozłowa Góra - nią poruszają się plażowicze, którzy mają ochotę pobiwakować nad wodą. Gdy droga będzie maksymalnie blisko wody, zobaczymy kolejny ukryty w lesie nad brzegiem bunkier. Drugi z pozycji Kozłowa Góra. Spotkałam tu także niezwykle głośnego ptaszka! Koleżanka podejrzewa go o bycie trzciniakiem - czy ktoś z Was to może potwierdzić?



W tym miejscu nasza grupka ustaliła, że przydałoby się coś zjeść. Zatem ruszyliśmy w kierunku Bobrownik, licząc na to, że uda nam się tam zdobyć jakieś zaopatrzenie. Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze pod bardzo charakterystycznym dużym schronem w miejscowości Kolonia Wesoła. Znajduje się on przy głównej drodze - ulicy 27 stycznia. W soboty między 14 a 18 od maja do września można go zwiedzać wewnątrz. Można także zadzwonić do opiekuna i umówić się w innym terminie. Punkt aprowizacyjny znaleźliśmy w Wojkowicach w poleconej przez Kolegę Adasia pizzerii Maximus. Smakowało, nie było drogo.

Teraz już się rozdzieliliśmy na skrzyżowaniu trzech dróg, każdy z nas pojechał w innym kierunku - jedni do Będzina, drudzy do Wilkowic, a my do Gliwic, lecz nie tak od razu. Nie mogliśmy zostawić napoczętej grupy bojowej Wesoła. Oprócz pięknie zadbanego bunkra przy drodze posiada on jeszcze 3 inne pozycje. Jechaliśmy od strony Wojkowic, ulicą Tadeusza Kościuszki. Pierwsze miejsce mieliśmy po prawej - skośna droga tuż za przejazdem nad autostradą. W polu stoi żelbetonowa rozbita ściana. To pozostałość po tak zwanym bunkrze pozornym - był niewielki, lecz swą budową sugerował, że jest silnym punktem oporu i miał ściągać na siebie ogień wroga. Kolejny znajduje się przy zakładach mięsnych. Sterczy w polu zboża. Ostatni to bunkier przy moście i jazach na rzece Brynicy. Jazy służyły do tego, aby zalać okoliczny teren i dodatkowo utrudnić przejście kolumn pancernych wroga. Niestety panująca w lecie 1939 roku susza przeszkodziła tym planom.



Na tym skończyliśmy. Ciąg dalszy oczywiście nastąpi.

Bitwa Wyrska
Bitwa Wyrska

PS. Nie mam pewności ile z tych dróg da się spokojnie przejechać zwykłym samochodem, choć plażowicze sobie radzą. Lepiej zbyt niskim zawieszeniem nie ryzkować - natomiast teren wokół Jeziora Świerklaniec, czyli inaczej Zbiornika Kozłowa Góra jest świetnym miejscem na przejażdżki rowerowe.

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Anna Siemomysła
22 maj 2012 00:09

Danusiu!

Może a nuż się tam spotkamy - bo i my koniecznie chcemy kiedyś się wybrać w sobotę gdy będzie można wejść do środka.

🙂

Danuta
21 maj 2012 23:03

Aniu! Koło opisanego przez Ciebie schronu byłam wieczorem. Tuż obok były stanowiska strzelnicze. Niestety nie zauważyłam schronu koło samej Brynicy- było już ciemno. Przypadkowo trafiłam na te obiekty, znajomi pokazywali nam nie otwartą jeszcze A1 ze wspaniałymi punktami widokowymi. Żałuję, że nie robiłam zdjęć.

Stasiu! Jesteś kulinarnym mistrzem. Smażone kwiaty są bardzo oryginalnym daniem i napewno smakowitym!

Pozdrawiam :-)

mokunka
21 maj 2012 21:59

[cytuj autor=' Krzysztof Dorota'] Ania widzimy że złapałas bakcyla militarnego fajny temat , mamy kolegę miłośnika tych tematów jestesmy pod wrażeniem wszystko super 🙂 [/cytuj]

 

Super ciekawa wycieczka Aniu.Militaria, historia i do tego ciekawie opisane i obfocone🙂 pozdrawiam🙂))

Anna Piernikarczyk
21 maj 2012 21:03

Niezłe, nigdy o tym nie słyszałam, a juz czytając Twojego wcześniejszego posta trochę się zdziwiłam 🙂

Anna Siemomysła
21 maj 2012 21:01

Ha!

To ja też spróbuję!

Dziękuję!


21 maj 2012 20:51

Bardzo prosto. Zrywasz całe kwiaty i po spłukaniu wodą nakładasz na nie panierkę, czyli mąka, posolone jajko, bułka tarta. Wkładasz na rozgrzany tłuszcz i smażysz z dwóch stron. Za ogonek trzymasz przy jedzeniu, tak, że zostanie w rękach tylko właśnie on.

Jest jeszcze inna metoda, której nie znam, ale same kwiatki już bez łodyżki zapieka się w cieście naleśnikowym. Podobno też bardzo dobre.

Jedna zasada: jadalne są BIAŁE AKACJE, te kolorowe już nie.

Pozdrawiam i smacznego.

Poniżej zeszłoroczne.

Anna Siemomysła
21 maj 2012 19:43

Dziękuję wszystkim za słowa zachęty! Z całą pewnością poszukiwania dalszych pozycji obronnych z okresu kampanii wrześniowej będziemy kontynuować!

Danusiu - oglądałyśmy to samo miejsce! Parę kroków dalej na moście nad Brynicą stoi kolejny - zwróciliście na niego uwagę?

Stasiu! A jak się tak konkretnie smaży takie kwiatuszki? Bo zawszem mnie to ciekawiło... Chętnie bym spróbowała!

Anna Piernikarczyk
21 maj 2012 13:33

No świetnie, działaj działaj 🙂

Danuta
20 maj 2012 23:18

Aniu! Zachęciłaś mnie tematem militarnym na całego! Dzisiaj prócz rodzinnego grilowania- odwiedziliśmy również kilka miejsc fortyfikacji. Miedzy innymi w Dobieszowicach schron bojowy obiekt  Nr 52 Wesoła. Bylismy tam wieczorem, przeczytałam informację, że obiekt udostępniony jest do zwiedzania w soboty. Muszę tam jeszcze raz pojechać. Wygląda na to że   podążałam dzisiaj  podobnymi jak Ty  ścieżkami. Nie miałam przy sobie aparatu fotograficznego, dlatego z tym większą przyjemnością oglądam Twoje zdjęcia i czytam relację. Pozdrawiam :-)


20 maj 2012 22:46

To, że bociek przyleciał nie dziwi. Wszak boćki to skrzydlaci patrioci. Znowu trochę interesującej historii. A na zakończenie przypomniałaś mi, że zaczynają kwitnąć akacje, a to oznacza, że mam nie przegapić w tym roku smażenia kwiatów akacji. Mniam mniam, już ślinka cieknie. Pozdrawiam

Krzysztof Dorota
20 maj 2012 21:06

Ania widzimy że złapałas bakcyla militarnego fajny temat , mamy kolegę miłośnika tych tematów jestesmy pod wrażeniem wszystko super 🙂

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Brynica

Brynica

Niezdara

Niezdara

Kozłowa Góra

Kozłowa Góra

Wesoła

Wesoła

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 200 Obserwujących.
Copyright 2005-2021