, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek

Barania Góra

Komentarze 11
2012-03-18

Nasze wędrowanie ( po raz kolejny wraz z żonką , która coraz bardziej się " wkręca" ) rozpoczynamy na Przełęczy Szarcula (759 mnpm),skąd czerwonym ( GSB ) udajemy się w kierunku pierwszego dzisiaj schroniska w Stecówce. Po zejściu z drogi na szlak okazuje się ,że większość turystów wędrujących przed nami postanowiło iść za drogą i szlak jest zupełnie nie przetarty. Z racji na wielkość naszej grupy i różne doświadczenie jej członków, decydujemy się na podobne rozwiązanie i wędrujemy drogą po której jak widać po wyściułce podąrzają nie raz kuligi. Na trasie podziwiamy piękną wychodnie skalną ,która ma nazwę związaną (o ile dobrze pamiętam) z jakąś Dorotką, którą napadli zbóje ( albo i nie ). Szybko docieramy do Stecówki gdzie mieliśmy zjeść sniadanko przy łyku świerzo parzonej kawy. Niestety pocałowaliśmy klamkę . Nici z kawy i z pieczątek w książeczce GOT PTT. Musieliśmy sie rozgościć pod wiatą i tu w lśniącym słoncu konsumować kanapki przy czym towarzyszyłnam miejscowy kotek. Swoją drogą to niewiem czy byliśmy za wczas ,czy może jakiś remont, gdyż szyldy nawet pościągane?

Posileni ruszamy w dalszą drogę i na rozwidleniu szlaków pod Pietraszonką zdejmujemy z siebie zbędną odzież. Mimo ,iż nie ma jakichś wielkich podejść,to słoneczko dogrzewa dość mocno.Szlak na tym odcinku nie sprawia wielu trudności. Widać ,że jest dość często uczęszczany( wczoraj szła tędy pewnie Gabrysia !!! pozdro!!! ).

, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek

Dchodzimy do Izby Leśnej która niestety też jest zamknieta ,ale w sezonie zimowym otwierają ją tylko " na telefon " dla grup zorganizowanych. My jakoś niewidzieliśmy potrzeby dzwonienia. Przed nami ukazuje sie schronisko na Przysłopie, a raczej betonowy moloch rodem z PRL-u. Idziemy tam z nadzieją ,że będzie można zjeść coś na ciepło i wypić coś na zimno (piwko) a widelce nie bedą przywiązane do stołu łańcuchami. Już z daleka z balkonu witają nas "zmęczeni " turyści, pytając czy szlak przetartry bo siedzą tu od listopada (hahaha). Oznajmiają nam równierz ,że aby się napić piwa musimy je mieć ze sobą bo oni wszystko wypili, a sądząc po ich głosie byłem w stanie w to uwierzyć. Może to byli wczorajsi rajdowcy z grupy Gabrysi? Nie wiem . Żaden nie zszedł do " stołówki ". W środku czeka nas kolejna niemiła niespodzianka. O ile na ciepło można było zjeść (dość smacznie nawet ), to "rajdowcy " z balkonu mieli rację - NIE MA PIWA- po prostu skandal. W ramach dogodzenia swojemu ciało razem z drugim Pawłem wyciągneliśmy po browarku przeznaczonym na szczyt. Przecież człowiek nie wielbłąd pić musi!

Po wyjściu ze "schroniska " i przejażdzce na skuterze ( bynajmniej nie śnieżnym ) ruszamy na szczyt ,który osiągamy dość szybko i dlatego na Baraniej Górze (1220mnpm) mamy możliwość dłuższej przerwy na podziwianie widoków z wieży i opalanie się ,jak kto woli. Na wieży wreczamy legitymację członkowską naszej nowej koleżance ( filmik do obejrzenia na FB) i po 30 minutach rozpoczynamy schodzenie.

, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek

Z Baraniej podążamy niebieskim w kierunku Kaskad Rodła i tu już szlak wygląda nieco gorzej.Po kilku przygodach z "wpadkami" docieramy jednak szczęśliwie do Wisły Czarne pomimo tego,że potok Biała Wisełka momętami płynoł dosłownie pod nami co widac w galeri. Jeszcze tylko zakup pamiątki dla córki i ruszamy w droge powrotną do domu.

Ps.; Wycieczkę dodałem na nowo ,gdyż było kilku "niecierpliwców". Staś wie o co chodzi!

, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek

Ps 2 .; Szkoda ,że nie spotkałem Gabrysi! Może innym razem.

Za tydzień Czarny Staw Gąsienicowy.

, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
Barania Góra, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
Barania Góra, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek
, Paweł Gąsiorek

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Romek Gliwa
13 kwiecień 2012 22:00

Witam!

Czy ktoś z Was orientuje się w aktualnych warunkach na szklakach Baraniej?  Gdzie nie zalega śnieg, przydatne rakiety?

 

Pozdrawiam!

Paweł Gąsiorek
27 marzec 2012 12:40

Ten sam dylemat miałem w sierpniu ubiegłego roku! Byłem jednak konsekwętny i po każdym wypadzie w góry "zanudzałem " Moją  opowieściami o górach, doszło do tego kilka fotek z          " przygodnymi turystkami"  i postanowiła mnie pilnować! A teraz już połknela bakcyla i mój cel został osiągnięty!           Powodzenia Janusz-ku !


27 marzec 2012 12:26

Pawel jak nakłonić żone, żeby ze mną podrożowała? Moja lubi chodzenie ale tylko po sklepach.Przez to czesto kazdy chodzi w innym kierunku.Czytam o twoich wyprawach,fajnie tak razem.

warek44 Bak
26 marzec 2012 09:10

Relacja bardzo fajna.

 

Pozdrawiam!

mokunka
21 marzec 2012 22:04

Super! Paweł uskuteczniasz bardzo fajne wędrówki 🙂 A foty aż miło pooglądać.🙂 pozdrawiam🙂))

Paweł Gąsiorek
21 marzec 2012 12:32

Masz rację Adaś . W patrrzony w Babią na horyzoncie omyłkowo to ją podpisałem pod filmikiem ,ale w miarę szybko usunołem ten tytuł na FB.

 Danuś, termos ,woda i prowiant to równierz podstawa moich spacerów. Ale miło jest siąść przy tym wszystkim w schronisku.

 Dzięki wszystkim za "odwiedziny " !

Danuta
21 marzec 2012 07:43

Oj tak, Adaś ma rację. Termos z wrzątkiem, woda mineralna  i własny prowiant to podstawa każdej naszej wyprawy. Pozdrawiam :-)

Adam Prończuk
21 marzec 2012 06:31

Ja czekałem cierpliwie na relację🙂. Na FB widzialem filmik z przyjęciem nowej koleżanki PTT, ale z Babiej Góry? Poza głównymi schroniskami w Beskidach trzeba liczyć się z calowaniem klamki. Na wszelki wypadek zabieramy pelny prowiant i płyny. Pozdrowienia

Danuta
20 marzec 2012 21:26

Znakomita relacja z wyprawy Pawle! To super, że małżonka połknęła turystycznego bakcyla i towarzyszy Ci w wędrówkach. Świetny pomysł z wręczaniem legitymacji na „świeżo” zdobytym szczycie Baraniej Góry. Niebo na zdjęciach błękitne, a miny uczestników pogodne- widać, że wyprawa się znakomicie udała. Pozdrawiam :-)

Gabriela Jaworowska
20 marzec 2012 19:27

Relacja Pawle wspaniała, a i schronisko na Stecówce było otwarte, jakimś cudem, ale też były perypetie z pieczątką, ale cóż wszystko nie może być idealne, najważniejsze że humory dopisywaly...jeszcze raz do szybkiego zobaczenia na szlaku... a w Wielką Sobotę na Matyskę i Magurkę Radziechowską🙂))


20 marzec 2012 18:55

To, że schronisko na Stecówce jest zamknięte, to od kilku lat jest normą. Nigdy nie jest wiadome czy będzie otwarte. Dlatego przed moją mroźną tegoroczną trasą, dzwoniłem z pytaniem, czy otwarte będzie i miało być "na mur" a i tak pocałowaliśmy klamkę. Nie dałem za wygrane i wszedłem od zaplecza i wtedy otworzyli, można było kupić napoje ale wypić je to już mieliśmy na tym mrozie prawie 30-stopniowym. Pisałem o tym wtedy, że tylko zdecydowany nasz opór sprawił, że jednak otworzyli salę, gdzie mogliśmy spokojnie usiąść. Gdyby można było dawać schroniskom czerwone kartki za lekceważenie turystów, to Stecówka od kilku lat byłaby pewnie w kraju na czele tej czerwonej listy.

Piękna trasa, właściwie w tym roku nie przeszedłem tylko odcinka z Pietraszonki na Przysłop, reszta już przedreptana. Podziwiam zejście niebieskim szlakiem, bo ja tydzień przed Wami już miałem problemy i mogę się spodziewać jak teraz wyglądał po tych słonecznych dniach.

Widać na Twoich zdjęciach moją ulubienicę czyli Babią i tylko żałuję, że jeszcze w tym roku na niej nie byłem i prędko tam nie będę.

Bardzo miła wycieczka, sympatyczna relacja i mimo niedawnych zapewnień o wzajemnym krytycznym ocenianiu, ode mnie masz tę najwyższą ocenę. Uwierz, nie potrafię inaczej.

Pozdrawiam 

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi.
W sezonie notujemy 80 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 60 000 obserwujących, na Instagramie 16 000, a nasz kanał YouTube subskrybowało ponad 2 100 osób.
Jeżeli chcesz nas wesprzeć to możesz zamówić nocleg przez Booking.com - ciebie to nic dodatkowo nie kosztuje, a my dostaniemy drobną prowizję. Dziękujemy!
Copyright 2005-2022