Zagłosuj na Top Atrakcje 2021! To już ostatni tydzień!
przed wyruszeniem na trasę, Sylwester Jędrzejczak
przed wyruszeniem na trasę, Sylwester Jędrzejczak

3. 1973 Sudety, obóz wędrowny

Komentarze 0
1973-08-19

19.08 - rankiem pociąg dowiózł nas do Szklarskiej Poręby Górnej. Wysiedliśmy i na "dzieńdobry" zafundowaliśmy sobie zwiedzanie Szklarskiej. Po obiedzie wyruszyliśmy do celu, jakim było schronisko PTTK "Hala Szrenicka". Przedtem zakup żywności i hajda. Prawie dwugodzinne, żmudne podejście i jesteśmy na miejscu. W schronisku pierwsze, co od razu zobaczyliśmy - wielka sala na parterze - jadalnia, która była też miejscem spotkań. Skorzystaliśmy z niej w towarzystwie innych łazików, gitar, piosenek (ale o 22-ej obowiązkowa cisza nocna).

20.08 - tego dnia wybraliśmy się na wycieczkę do Wodospadu Kamieńczyka i Wodospadu Szklarki. Był huk wody, przejście głębokim "kanionem" potoku Kameńczyk do wodospadu i spowrotem, wędrówka nad Kamienną do Wodospadu Szklarki. Powrót szlakiem nad Szklarką (czarnym szlakiem). Po dniu pełnym wrażeń powrót na Halę. Wieczorem wypad na Końskie Łby (na punkt widokowy). Wcześniej widzieliśmy Szklarską Porębę "z dołu", tym razem mogliśmy podziwiać ją ze szczytu Szrenicy. Było co podziwiać. Widok świateł domów sięgający po Jelenią Górę, świateł poruszających się samochodów wart jest polecenia. Trudno było nam wracać, ale cóż, jutro też jest dzień. Dobranoc.

Wodospad Kamieńczyka, Sylwester Jędrzejczak
Wodospad Kamieńczyka, Sylwester Jędrzejczak

21.08 - Około 9-tej ruszyliśmy. Tym razem trasa była dłuższa, wiodła przez Jakuszyce, Przełęcz Szklarską (zielonym do niebieskiego), Halę Izerską, Polanę Izerską (niebieskim) do Świeradowa Zdroju, łącznie około 6-ciu godzin (z postojami). W Świeradowie zabawiliśmy niedługo, obiad i powrót autobusem do Szklarskiej. Na miejscu dowiedzieliśmy się, że wyciąg na Szrenicę pracuje tylko do godziny 18-tej. Nie było rady, trzeba było piechotą na Halę. Podejście dla wypoczętych niezbyt trudne, dla nas, po wcześniejszych godzinach marszu było udręką. Wreszcie dotarliśmy, z kolacji zrezygnowali wszyscy, tylko spać.

22.08 - tego dnia rano przeszliśmy ze schroniska Na Hali Szrenickiej do schroniska PTTK "Pod Łabskim Szczytem". W schronisku pierwsze, co rzuciło się w oczy, to potężny kominek, właściwie palenisko, w którym zmieścilo się (po upchaniu) 12 obozowczów. Poza tym wielka sala na parterze - jadalnia, która była też miejscem spotkań. Po rozlokowaniu się przyszedł czas obiadu. Jak przystało na harcerzy, mieliśmy kuchenki turystyczne. Obiad przygotowany został na świeżym powietrzu. Nie muszę chyba mówić o wilczym apetycie, zwiększonym brakiem doświadczenia w obsłudze kocherów i co za tym idzie długim oczekiwaniem na ugotowanie się makaronów, ziemniaków, i całej reszty. Tym razem celem było schronisko "Nad Śnieżnymi Kotłami", punkt widokowy obok schroniska i Śnieżne Kotły. Widok z Czarciej Ambony wart jest wysiłku. Przy dobrej pogodzie, a ta była łaskawa, widać niemal całą Kotlinę Jeleniogórską po Góry Kaczawskie, Izery, Góry Kamienne i sam nie wiem jak jeszcze daleko. Do celu trasa wiodła Ścieżką nad Reglami przez Rezerwat Śnieżnych Kotłów, Czarny Kocioł Jagniątkowski, Śmielec i dalej Głównym Szlakiem Sudeckim do Czarciej Ambony. Wrażenie na nas zrobił rzadko oglądany w sierpniu śnieg. Wielki jęzor śniegu leżał w zagłębieniu Wielkiego Śnieżnego Kotła osłonięty z jednej strony ścianą Kotła, a z drugiej Grzędą. Dotarliśmy do schroniska bardzo późnym popołudniem.

Przesieka- wodospad Podgórnej, Sylwester Jędrzejczak
ruiny Zamku Bolczów w Rudawach Janowickich, Sylwester Jędrzejczak
, Sylwester Jędrzejczak

23.08 - cel - Zamek Chojnik. Droga biegła najpierw czerwonym szlakiem do Mokrej Przełęczy, dalej Mokrą Drogą, Ścieżką nad Reglami do Czarnego Kotła Jagniątkowskiego ze sławnym jaworem, stąd Koralową Ścieżką do Jagniątkowa i szosą do Sobieszowa. Tu posiłek, a po nim i niedługim odpoczynku drapanie się na Zamek Chojnik (drapanie - wiadomo - przecież górski łazik, to taki człowiek, który drapie się tam, gdzie go nie swędzi). Kierownik schroniska zaproponował nam wycieczkę wokół zamku, pokazał miejsce, gdzie zrozpaczona Kunegunda (z legendy) rzuciła się z murów i upadła, zostawiając pokaźny ślad na skale, a potem zaprowadził nas w miejsce, w którym słychać wielkrotne echo. Za jego poleceniem zawołaliśmy "kto zerwał jabłko z drzewa ?". Zgodnie z prawdą echo odpowiedziało: "Ewa, Ewa, Ewa". Były jeszcze inne okrzyki, zabawie nie było końca. Niestety, nic nie trwa wiecznie.

24.08 - zaczęliśmy go od zwiedzenia Zamku i wejścia na szczyt baszty. Długi pobyt na szczycie owocował okrzykami: "patrz tu, patrz tam" rozpoznawaniem fragmentów przebytych tras i nowymi widokami przyszłych. Zeszliśmy do schroniska i w drogę. Zeszliśmy do Podgórzyna, dojście do Piechowic, stąd Cichą Doliną Na Grzybowiec.Powrót na Chojnik przez Podziemny Tunel (atrakcja, jakich mało, a do tego absolutnie bezpieczna).

, Sylwester Jędrzejczak
, Sylwester Jędrzejczak

25.08 - do Karpacza, przez Zachełmie, Przesiekę (chcieliśmy rozbujać Chybotek, ale był ogrodzony, a wokół dużo ludzi) z Walońskim Kamieniem i Wodospadem Podgórnej, Borowice, Bierutów (obecnie Karpacz Górny) z Młynem Miłości i Światynią Wang (klucz do drzwi świątyni miał ze 30 cm). Nocleg wypadł nam w prywatnym domu zamienionym czasowo na schronisko turystyczne. Warunki jednak daleko odbiegały od normalnych, ale, jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.

26.08 - dla poprawienia humoru postanowiliśmy wybrać się na Śnieżkę. Był to strzał w dziesiatkę. Poszliśmy Drogą Bronka Czecha, obok ruin schroniska Jego imienia do Pielgrzymów i na Słonecznik. Stąd czerwonym szlakiem na Równię pod Śnieżką i na Śnieżkę. Na szczycie, na którym byłem kilkakrotnie, pierwszy raz zaświeciło mi (i nam) pełne słońce. Nie pozostało nic innego, jak się poopalać, co uczyniliśmy. Opalaliśmy się po czeskiej stronie - czescy WOPiści zainteresowali się nami, ale kiedy zobaczyli, że jesteśmy harcerzami, przysiedli się rozmawialiśmy, nie przepędzili nas, jak inncyh. Pogoda była tak fantastyczna, że nie chciało się schodzić. Na około godzinę przed zachodem słońca rozleniwieni, opaleni ruszyliśmy do "schroniska".

, Sylwester Jędrzejczak
, Sylwester Jędrzejczak

27.08 - opuściliśmy z ulgą miejsce noclegu, aby tego dnia dotrzeć do schroniska PTTK "Szwajcarka". Szliśmy przez Kowary, Bukowiec do Karpnik i schroniska na polanie nad Karpnikami, u podnóża Gór Sokolich. Przed końcem dnia poszliśmy jeszcze do ruin Zamku Sokolec i na platformę widokową na Sokoliku popatrzeć na okolice w blasku nisko stojącego słońca. Potem ognisko i tak skończył się dzień.

28.08 - wycieczka do Zamku Bolczów. Przy niezmiennie dobrej pogodzie wyprawa miała wszelkie atuty. Dotarliśmy do ruin Zamku Bolczów zielonym szlakiem. Droga powrotna wiodła przez Suchą Górę, Głaziska Janowickie, Lwią Górę do schroniska. Droga choć niezbyt długa była trudna i miejscami niebezpieczna.

, Sylwester Jędrzejczak
, Sylwester Jędrzejczak
, Sylwester Jędrzejczak

29.08 - zielonym szlakiem przez Wojanów dotarliśmy do Domu Turysty w Jeleniej Górze. Byliśmy tam za wcześnie, musieliśmy więc czekać. Żeby jakoś zabić czas, siedliśmy na schodach przed wejściem i jakoś samo z siebie zaczęliśmy śpiewać. Przechodnie zatrzymywali się, słuchali, ktoś u stóp schodów dla żartu położył kapelusz. Po kilku minutach było w nim 1,5 złotego. Żeby nie kusić losu, komendant obozu kazał zabrać kapelusz, zresztą już mogliśmy wejść do środka. Potem poszliśmy na miasto. Na placu Ratuszowym, w starej części miasta zaskoczenie - wymalowana na środku szachownica, piony metrowej wysokości, szachiści i pełno obserwatorów. Obiad w barze mlecznym "Karzełek" przy głównej ulicy. Po nim wypad do Cieplic - Parku Zdrojowego, Muzeum Przyrodniczego i pałacu Schaffgotschów.

30.08 - krótki przemarsz do schroniska PTTK "Perła Zachodu" nad Jeziorem Modrym. Na dziś cel, to Jezioro i Zapora Pilchowicka. Wybraliśmy na przemarsz żółty szlak wzdłuż brzegu Bobru i Jeziora. Nie przypuszczaliśmy, że będzie zapomniany przez "Boga i ludzi". Chaszcze, brak oznakowania i inne "radości". Dobrnęliśmy do zapory, a także do restauracji "Nad Zaporą", gdzie mogliśmy wreszcie odpocząć, chociaż zmęczeni i nieźle zabłoceni wyglądaliśmy cokolwiek !? podejrzanie. Żeby całkiem nie paść ze zmęczenia, komendant zafundował nam przejazd powrotny PKS-em do Siedlęcina, skąd malowniczo dowlekliśmy się do Perły Zachodu.

, Sylwester Jędrzejczak
, Sylwester Jędrzejczak

31.08 - tego dnia kończył się obóz i wracaliśmy do domu. Pociąg mieliśmy ok. 18-tej, wybraliśmy się zatem na zwiedzenie Wieży Rycerskiej w Siedlęcinie. Z daleka wygląda niepozornie, zasłonięta budynkami PGR-u, który zresztą jest gospodarzem Wieży. Przyznać trzeba, że ze swoich obowiązków wywiązywał się bardzo dobrze - przewodnicy na miejscu, utrzymanie obiektu naprawdę wzorowe. Dobrze o włodarzach świadczyła również czystość terenu - jak w dobrze utrzymanym prywatnym obiekcie. Zwiedzanie nieco się przedłużyło. W panikę wprowadziła nas dopiero wiadomość, że błędnie odczytaliśmy godzinę odjazdu, która naprawdę przypada na 16-tą. Powrót do Perły Zachodu odbywał się biegiem, "trochę" męczącym, bo pod górę. Na pociąg zdążyliśmy. I to koniec naszej wędrówki.

Na zakończenie tej relacji jedna, za to istotna uwaga: mapa przedstawia trasę pokonywaną samochodem, szosami. Jest to w przypadku pieszych górskich niezgodne z prawdą. Zatem proponuję popatrzeć na trasę (tę i inne) z odpowiednią mapą turystyczną w ręce.

, Sylwester Jędrzejczak
, Sylwester Jędrzejczak

Jeszcze jedna uwaga - dość przypadkowo odnalazłem stare zapisy wędrówek i stąd zmiany w opisie niniejszej.

, Sylwester Jędrzejczak
Szwedzkie Skały nieopodal Przesieki, Sylwester Jędrzejczak
też, Sylwester Jędrzejczak
też, Sylwester Jędrzejczak
, Sylwester Jędrzejczak
Samotnia i Srzecha Akademicka, Sylwester Jędrzejczak
Snieżka z Równi, Sylwester Jędrzejczak
Śnieżka - latające talerze jeszcze w budowie, Sylwester Jędrzejczak
opalamy się na Śnieżce, Sylwester Jędrzejczak
też, Sylwester Jędrzejczak
, Sylwester Jędrzejczak
, Sylwester Jędrzejczak
, Sylwester Jędrzejczak
, Sylwester Jędrzejczak
, Sylwester Jędrzejczak

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Ostatnie zmiany atrakcji:
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 400 Obserwujących.
Jeżeli chcesz nas wesprzeć to możesz zamówić nocleg przez Booking.com - ciebie to nic dodatkowo nie kosztuje, a my dostaniemy drobną prowizję. Dziękujemy!
Copyright 2005-2021