Jaskinia Mylna & Raptawicka

, Kozi
Miniaturowa mapa z zaznaczeniem

Jaskinie to był ukłon w moją stronę - zawsze coś mnie korciło, żeby łazić po dziurach 😉

Oczarowany oczywiście podkielecką jaskinią Raj.

, Kozi
, Kozi

Zaczynamy od Jaskini Mroźnej, którą specjalnie pominąłem w tytule z jednego prostego faktu. Nie podobała mi się.

Oświetlona, łatwa do przejścia - nie po to przyjechałem w góry, żeby takie spacerki sobie robić i lekko zawiedziony wyszedłem jak najszybciej. Koledzy zobaczyli, że coś jest nie tak, wiec szybko przeszliśmy do Jaskini Mylnej.

, Kozi
, Kozi

Trafiamy na grupkę ludzi, z przewodnikiem na czele i myślę sobie: zobacze oświetloną i wychodzę i idę do domu na nogach. Jednak przewodnik od razu "przyczepił się" do mnie i zwrócił uwagę, że do jaskini nie wejdziemy bez latarek.

Oczka zaświeciły mi się jak pięć złotych, szybko wytargałem z zasobnika moją czołówkę na co pan przewodnik do grupki ludzi stwierdził "właśnie taką laratkę czołówkę powinien mieć każdy z państwa". Poczułem się dumnie i podniecony myślą ciemności poszedłem w ciemność.

, Kozi
, Kozi
, Kozi

Ależ byłem szczęśliwy! Przeciskanie się, czołganie w błocie, balansowanie po półkach - super! Wyszedłem cały upaćkany, ale zadowolony.

Poszliśmy jeszcze na zwiedzanie Jaskini Raptawickiej, na którą byliśmy dobrze przygotowani: mieliśmy mapę i opisy. Szkoda jednak, że mapa była albo nieprawdziwa, albo nieaktualna albo po prostu nie tego się spodziewałem, bo przynajmniej ja kapliczki nie widziałem, jedynie czułem i to wielki smród ludzkich odchodów. Szczegół, ale jednak dalej zadziwia mnie człowiek.

Komentarze 0
2007-07-29
Moje inne podróże

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Wycieczka na mapie

Polskie Szlaki - Inspirujące Pierniki
Copyright 2005-2024