Zimowe Promnice

Komentarze 14
2010-12-02

Dla przejeżdżających trasą Katowice-Bielsko polecam zwiedzenie perełki ukrytej w kobiórskich lasach.



Zameczek Myśliwski w Promnicach położony jest w lesie nad jeziorem Paprocańskim. Dojazd od strony DK 1 na trasie Tychy-Pszczyna. Zameczek został wzniesiony w latach 1760-1766 przez Promnitzów. Następnie w połowie XIX wieku dworek został wyremontowany, rozbudowany i od 1861 roku stał się leśną rezydencją rodziny Jana H. Hochberga. W 1867 roku budek zniszczył pożar, ale już w rok później został odbudowany o czym głosi napis nad drzwiami wejściowymi. Okoliczne lasy obfitowały w zwierzynę łowną, co przyciągało arystokrację niemiecką. Dla podniesienia atrakcyjności regionu sprowadzono żubry z Puszczy Białowieskiej, które do dzisiaj można oglądać w pobliskim janowickim rezerwacie. Pałacyk upodobała sobie Księżna Daisy (Maria Teresa Cornwalis )- żona Jana Henryka XI . Promnice odwiedzały najważniejsze głowy państw tamtego okresu, m.in. król Prus Fryderyk, cesarz Niemiec Wilhelm II oraz car Aleksander II. Przez wiele lat powojennych pałac znajdował się pod opieką KWK Ziemowit w Lędzinach i bywał miejscem spotkań najwyższej władzy komunistycznej. W 2003 roku w Promnicach odbyło się spotkanie prezydentów Grupy Wyszehradzkiej. Obecnie stanowi własność skarbu państwa . W kompleksie zabudowań działa restauracja i Hotel Noma Residence. Do rezydencji prowadzą liczne trasy spacerowe i rowerowe prowadzące do Tych, Kobióra i Pszczyny

Zameczek Mysliwski w Promnicach
Zameczek Mysliwski w Promnicach

Dla Krzysia - Św. Hubert na polowanie chadzał z łukiem - przynajmniej ten z pomnika na zdjęciu.



.

Komentarze

Zostaw swój komentarz

JureK
03 lipiec 2011 22:07

Świetna sesja z Promnic. Zresztą obiekt zasługuje na to🙂 Pozdrawiam.

Adam Prończuk
03 grudzień 2010 23:00
Dziękuję ,ale to zasługa google.
Krzysztof
03 grudzień 2010 22:40
Słowa tego księdza są dla mnie jeszcze bardziej dziwne, chociaż przecież znane, ale wolałbym nie rozwijać tego tematu. Dlaczego? Dobrze, powiem: dla mnie krzyż jest starożytnym narzędziem tortur, na którym zamęczono kiedyś wspaniałego człowieka. Widzieć krzyż na głowie jelenia, albo na końcu lufy, jest dla mnie czymś dziwnym.
A Tobie, Adamie, gratuluję szybkości wyszukiwania informacji🙂
Adam Prończuk
03 grudzień 2010 22:10
Krzyż

bingo

Hubertus przyszedł na świat w 655 roku. Był to rycerz, który pojął za żonę hrabiankę. Dużo ucztował i bawił się polowaniami co nie miara. Nie ważny był cel, dla którego oddawał strzały, ważna była rozrywka. Pewnego razu w lesie ukazał mu się piękny, okazały jeleń. Hubertus zaczął za nim gonić. Gdy już miał oddać strzał między porożami zwierzęcia zobaczył duży złoty krzyż. Jeleń odezwał się do niego słowami: "Hubercie, czemu prześladujesz biedne zwierzęta, a nie dbasz o zbawienie duszy..." Myśliwy zaniemówił. Po tym wydarzeniu zastanowił się nad swoim zachowaniem i został...księdzem. Dzisiaj jest patronem myśliwych i albo dopisuje komuś w łowach, albo nie.
To on stoi między innymi na straży etyki myśliwego.

Diecezjalny duszpasterz myśliwych dodał, że każdy człowiek bez wyjątku potrzebuje przemiany serca, zwłaszcza w obecnych czasach. "Krzyż można zauważyć w każdej gałęzi, w zapomnianych grobach, które znajdują się w lasach. Jest również w lunecie sztucera. Dla nas, myśliwych, krzyż jest drogowskazem"
Krzysztof
03 grudzień 2010 22:09
Jesteś więc szczęśliwym człowiekiem. Przyjmij moje gratulacje.
A co do ryb i lodu: potwierdzasz moje przypuszczenia. Nie znam się na rybach, ale nie bardzo wyobrażałem sobie przeżycie ryb w lodzie. Masz niezłą zaprawę z tą przeręblą.
Adam Prończuk
03 grudzień 2010 22:03
Tak. Bardzo sie cieszę z tego postrzelenia i z roku na rok coraz bardziej.

Wracając do oczka. Dowiedziałem się od mądrych ludzi, że dla przezimowania w najgłębszym miejscu powinno byc conajmniej 80 cm. Przygotowałem z zapasem 1,1 m. Poprzedniej zimy pokrywa lodu miała 15 cm, karasie przezimowały bez strat, a duże okonie i kilka żabek przydusiło. Dlatego staram się codziennie wyrąbywać przerębel.

Krzyż na głowie - poszukam.
Krzysztof
03 grudzień 2010 21:39
Krzyż na głowie jelenia? Dziwne miejsce, nie sądzisz?
A trafienie z 90 metrów nie dziwi, jeśli pamięta się o mistrzu tej sztuki. Bo musisz wiedzieć, że kobiety ćwiczą strzelanie z łuku u Amora, a ten łukiem potrafi czynić cuda. No i cóż się dziwić łatwości i szybkości, z jaką kobieta potrafi ustrzelić bezbronnego mężczyznę...
Ale to jeszcze nic! Prawdziwe mistrzostwo płci nadobnej w takim pokierowaniu (losem? strzałą?), że ten trafiony wcale nie ma żalu, a nawet wprost przeciwnie🙂
Adam Prończuk
03 grudzień 2010 21:23
Witaj. Łuk zauważyłem dopiero na zdjęciu. Od razu przypomniałem sobie Twoje wskazania dla myśliwych. Byłem przykonany, że postać Huberta nosi sztucer. Pod koniec lat 90tych przez Promnice przeszła wichura i wielka gałąź dębu spadła na pomnik, poważnie go uszkadzając. Moja firma pomogła w naprawie i odrestaurowaniu figury (nawet jest tabliczka na cokole upamiętniająco nasz wkład). Miałem przyjemność załatwiać formalności i szczegóły z pracownia krakowską. Przu okazji konserwator zadecydował o ponownym umieszczeniu krzyża na głowie jelenia. Przez lata jedynej słusznej władzy go nie było. Przy wyzwoleniu w zameczku stacjonowały wojska radzieckie i rebjata strzelali sobie do krzyża dla zabawy..
W młodości wraz z żonką trenowaliśmy łucznictwo, aż mnie ustrzeliła🙂 Pamiętam, że strzały głęboko wchodziły w tarcze nawet z 90 m.
Krzysztof
03 grudzień 2010 20:45
Witaj, Adamie.
Miłą niespodziankę mi sprawiłeś wspominając o mnie w tekście. Dziękuję Ci za to.
Tak myślę sobie, że skoro Hubert polował z łukiem, to myśliwi powinni naśladować swojego patrona 🙂
Tak przy okazji: co się dzieje z rybami, gdy Twój stawik zamarznie do dna? Czy one przeżyją wtedy?
Adam Prończuk
03 grudzień 2010 13:20
Mamy potrafią dobrze układać, łączyć, rozdzielać obowiązki!
Dalej więc trzymam kciuki i pozdrawiam.
Anna Piernikarczyk
03 grudzień 2010 12:39
No to super !
Ja teraz jednak kupuję tylko statyw, resztę za jakiś czas, a to dlatego że zaczęłam od grudnia pracę i nie sposób poączyć domu, dwójki maluchów i jeszcze hobby 🙂
Zostawiam to sobie na za jakiśczas, jak już wszystko trochę poukładam 🙂
pozdrawiam

Ale lustrzanka... fajna sprawa 🙂 Kiedyś mieliśmy ale nie cyfrową, tylko ta wymiana obiektywów była trochę wkurzająca, ale co tam.

[i]Ostatnio edytowany: 2010-12-03 12:44[/i]
Adam Prończuk
03 grudzień 2010 11:52
Aniu. Zapomniałe podzielić sie z Tobą dobrą wiadomością. Mam już body Canonka Eosa 550D. Obiektyw pożyczam od kuzyna. Uczę się na własnych błędach robiąc setki niudanych zdjęć.
Jak Twoje studio domowe?
Adam Prończuk
02 grudzień 2010 20:04
Ceny kładą, fakt. Najlepiej jak ktoś zaprosi np. na szkolenie🙂. Byłem kilka lat temu na weselu z kuligiem w drugi dzień świąt - bajkowo.
Anna Piernikarczyk
02 grudzień 2010 19:54
Byliśmy w Promnicach tego lata mam zdjęcie z tego samego miejsca - z tym drzewem przed pałacem.
Ale my tylko przejazdem w trasie wstąpiliśmy i z marudzącymi dziewczynkami, więc tak na szybko bardzo 🙂 Budynek pękny, fajne otoczenie choć komarły nas zeżarły, żeby jeszcze ceny były inne... 🙂

Zwiedzone atrakcje

Promnice

Promnice

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 200 Obserwujących.
Copyright 2005-2021