, Kinga
, Kinga

Beskid Niski - szlakiem architektury drewnianej i nie tylko

Komentarze 9
2009-06-06
Dzień I
Wyjeżdżamy z Rzeszowa drogą krajową w kierunku Barwinka, ale zanim zawitamy na beskidzkich szlakach, postanawiamy zahaczyć o Haczów, który leży w prostej linii na wschód od Krosna. Skręcamy w lewo z głównej trasy i znajdujemy kościół pw. Wniebowzięcia NMP i św. Michała Archanioła, który jest największym gotyckim drewnianym kościołem w Polsce. Kościół pochodzi z I połowy XVw. przez co zalicza się też do najstarszych kościołów drewnianych w Polsce. Świątynia posiada bogaty wystrój malarski datowany na rok 1494, który sprawia na nas niesamowite wrażenie. Z Haczowa wracamy na główną trasę i jedziemy do Dukli, tu skręcamy w prawo i jedziemy do Chyrowej. Tu znajduje się drewniano-murowana cerkiew Opieki Bogurodzicy z XVIIIw. Zostawiamy samochód przy trasie i zbiegamy w dół zbocza, bo nasz obiekt leży w dolinie. Kolejny przystanek robimy w Polanach, gdzie znajdujemy tym razem całkowicie murowaną cerkiew św. Jana Złotoustego z 1914r. Przy okazji uzupełniamy zapasy żywnościowe w sklepiku nieopodal bo troszkę się zużyły na dokarmianiu głodnej suni. Dalej jedziemy do Krempnej, a tu mamy drewnianą cerkiew pw. świętych Kosmy i Damiana z XVIIIw. , tu zaprzyjaźniamy się z kolejnym pieskiem, który chodzi za nami krok w krok. 4 km za Krempną w Kotani na wzgórzu znajduje się kolejna drewniana cerkiew pod tym samym wezwaniem z XVIIIw. Wokół cerkwi utworzono małe lapidarium z okolicznych krzyży. Kolejny przystanek robimy w Świątkowej Małej, która leży w bliskiej odległości od Kotani. Znajdujemy tu drewnianą cerkiew pw. św. Michała Archanioła z 1762r., która jest zresztą bardzo podobna do poprzedniej, przynajmniej w tym świetle, bo niestety dopadł nas juz zmrok, więc przy kolejnej cerkwi w Świątkowej Wielkiej widzimy już tylko ciemność. Szkoda, że nie są podświetlone, a tak na dziś musimy zakończyć zwiedzanie. Jedziemy już więc prosto do Gładyszowa, a właściwie nie do końca prosto bo trochę błądzimy i nie możemy namierzyć naszej drogi. Przez chwilę nawet znajdujemy się na jakiejś ścieżce rowerowej, ale samochód nie bardzo sobie z nią daje radę. Dobrze, że w końcu znajdujemy się na właściwym szlaku i znajdujemy nocleg w Gładyszowie.

Dzień II
Poranek powitał nas mgliście, szybko zebraliśmy nasze rzeczy i w dalszą trasę. Musielismy niestety zweryfikować plan działania, bo troszkę za mało czasu, a ja jak zwykle za dużo chciałam zrobić na raz.
Pierwsze kroki dziś kierujemy do cerkwi w Gładyszowie. Drewniana światynia pw. św. Wniebowstąpienia Pańskiego z 1938r. różni się architekturą od dotychczas przez nas oglądanych. W cerkwi odprawiane są msze święte - greckokatolickie i rzymskokatolickie, my akurat trafiamy na tą pierwszą. Pierwszy raz mam okazję zobaczyć nabożeństwo w obrządku wschodnim, choć niestety nic nie rozumiem bo język łemkowski jest mi nieznany. Po mszy jedziemy dalej, na krótką chwilę, zatrzymujemy się w Smerekowcu, przy murowanej cerkwi z 1818r.
A najpiękniejsza cerkiew jest właśnie przed nami - w Kwiatoniu. Drewniana świątynia pw. św. Paraskewy datowana jest na II połowę XVIIw. Mamy niesamowite szczęście dostać się do środka i podziwiać ją od wewnątrz, a jest cudna. Wspaniały ikonostas i polichromia z 1811r. Wyjeżdżamy stąd pod ogromnym wrażeniem do niedaleko położonej cerkwi w Skwirtnem z 1837r. Tu już niestety widzimy ją tylko z zewnątrz, ale też jest piękna. Teraz nadszedł czas na małą odmianę i aby urozmaicić sobie wyprawę, jedziemy nad Jezioro Klimkowskie, po drodze jeszcze zatrzymujemy się w Uściu Gorlickim i oglądamy drewnianą cerkiew z 1786r. A potem już piknik nad Klimkówką, jest po prostu bajkowo, podjechaliśmy jeszcze nad zaporę, ale jest niedostępna dla turystów. A na samo zakończenie naszej wycieczki zostaje nam zdobycie Lackowej (996m n.p.m) -najwyższego wzniesienia Beskidu Niskiego. I wydawałoby się, że to tak niewysoko, ale wycisk konkretny. Podjechaliśmy najpierw do Hańczowej, tu skręt i podjeżdżamy jak tylko się da najbliżej, zostawiamy samochód i ruszamy żółtym szlakiem na Lackową przez Ostry Wierch. Na znaku widać czas 2h45min., i już czuję, że skończy się to powrotem po zmroku, dlatego też zabieramy latarkę i ruszamy. Początkowo przyświeca nam słoneczko i jest cieplutko. Po drodze mijamy niesamowicie powykręcane drzewa, co nadaje temu miejscu baśniowy klimat. A żeby dojść na naszą górę najpierw musimy zejść stromym zboczem w dół i dopiero ostro pod górę. Im wyżej tym robi się chłodniej, wieje silny wiatr a pomiędzy drzewami snują się mgły. Wierzchołek jest całkowicie zalesiony, więc o panoramach można zapomnieć, i dobrze, że nasi sąsiedzi zza miedzy postawili tabliczkę bo dość długo szliśmy nie wiedząc czy już jesteśmy dokładnie na szczycie czy jeszcze nie. Na Lackowej długo nie zabawiliśmy bo wiatr już nam się dał porządnie we znaki i nastapił szybki odwrót tą samą drogą i co dla mnie bolesne to znów pod górę, a tymczasem zrobiło się już ciemno i bez latarki ani rusz. Do samochodu dotarlismy na 18 i z wielką ulgą zajęłam swoje miejsce bo wieczorne spacery po lesie napawają mnie strasznym lękiem. Tak więc szczęśliwi zatrzymujemy się jeszcze na krótką chwilę przy cerkwi w Hańczowej, która jest podświetlona, więc można ją zobaczyć po zmroku. A potem już tylko do domu.
Piękny jest Beskid Niski, choć zobaczyliśmy tylko jego niewielką część, z wielu punktów programu musielismy zrezygnować z braku czasu,a warto tu jeszcze wrócić na dłużej.



, Kinga
chciał się z nami zabrać, Kinga
cerkiew w Kwiatoniu, Kinga
filmowy Dniestr, Kinga
, Kinga
, Kinga
, Kinga
cerkiew w Hańczowej, Kinga
jedziemy do Kwiatonia, Kinga
, Kinga
, Kinga
polichromia z 1811r., Kinga
na szczycie Lackowej, Kinga
, Kinga
jest bajecznie, Kinga
cerkiew w Krempnej, Kinga
za Carskimi Wrotami, Kinga
zrobiło się mgliście, Kinga
cerkiew w Smerekowcu, Kinga
, Kinga
, Kinga
, Kinga
, Kinga
, Kinga
Jezioro Klimkowskie, Kinga
, Kinga
, Kinga
niesamowite drzewa, Kinga
, Kinga
, Kinga
cerkiew w Polanach, Kinga
, Kinga
, Kinga
, Kinga
w drodze na Lackową, Kinga
cerkiew w Gładyszowie, Kinga
, Kinga
, Kinga
, Kinga
, Kinga
coraz bliżej, Kinga
wymusiła pierwszeństwo, Kinga
cerkiew w Uściu Gorlickim, Kinga
cerkiew w Chyrowej, Kinga
, Kinga
ikonostas cerkwi w Kwiatoniu, Kinga
, Kinga
jeszcze ciemniej, Kinga
, Kinga
Chyrowa, Kinga
Kościół w Haczowie, Kinga
wnętrze cerkwi w Kwiatoniu, Kinga
jest pięknie, Kinga
troszkę nam już ciemno, Kinga

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Barsolis Karol Turysta Kulturowy
26 grudzień 2012 20:28

super- rzezczywiscie jest pięknie. 

Pozdrawiam

Ostatnio edytowany: 2012-12-26 20:30

toja1358
24 wrzesień 2011 17:05

Cudne miejsca, a niektóre fotki wprost bajecznie piękne!

monika
25 marzec 2011 07:16

Sama wybieram się w Beskid Niski . Twój opis tych miejsc bardzo ułatwi , poruszanie się po Beskidzie Niskim

Kinga
11 listopad 2009 12:34
dzięki, okolice i obiekty są tam rzeczywiście wspaniałe i warte zobaczenia.
A teraźniejsza pogoda niejednemu chyba szyki popsuła, jednym słowem piękną słotną jesień mamy.
Anna Piernikarczyk
10 listopad 2009 18:40
Wspaniała galeria !!
Piekne obiekt aż by się chciało zobaczyć 🙂
Piotr Galas
10 listopad 2009 15:38
fajna wycieczka -ciekawe i ładne okolice -super fotki ,z Tarnowa niedaleko więc już jest w moich planach w tym roku już chyba nie, pogoda taka jak jest dzisiaj /deszczowo i mglisto/ w tej chwili nie nadaje się na takie wyprawy.Pozdrawiam!
nena
23 lipiec 2009 22:24
dokładnie , rowerem byłaby cudowna wycieczka 🙂 Te wioski i zatopione w nich cerkiewki sa przecudne. Ja nocowałam w Łosiach . Tam tez jest cerkiew. Na nabożeństwie w języku starocerkiewnosłowiańskim miałam okazję już być dwukrotnie, właśnie w Łosiach i w jeszcze w Zdyni 🙂 Bardzo ciekawe przeżycie 🙂
Kinga
23 lipiec 2009 16:00
dzięki Nena😉, mnie też najbardziej zachwyciła cerkiew w Kwiatoniu, jest przepiękna. Ty przez 5 dni na pewno zdążyłaś zobaczyć o wiele więcej i to na spokojnie bez pośpiechu, ja musiałam troszkę a nawet bardzo zmodyfikować plany ze względu na ten brak czasu, a chciałam zobaczyć tam o wiele więcej, bo podziwiać tam jest co.Najlepiej byłoby wybrać się tam z rowerkiem, bo tereny do takiej jazdy idealne.
nena
23 lipiec 2009 12:07
Piękne fotki Kingo 🙂 Przypomniała mi się własna wyprawa w te strony 🙂 Byłam w tych okolicach jakieś 5 dni, zwiedziłam podobnie jak Ty wszystkie te cudne cerkiewki wtopione w krajobraz Beskidu Niskiego 🙂 Mnie najbardziej urzekła ta w Kwiatoniu 🙂 , ale każda ma coś w sobie niezwykłego i ten charakterystyczny zapach drzewa , z którego są wykonane 🙂
No i oczywiście malowniczy zalew "Klimkówka" 🙂 Aż nie chciało się wracać do domu z tak urokliwego i pełnego ciszy i spokoju miejsca 🙂 Ja zwiedziłam przy okazji jeszcze inne okoliczne miejscowości i inne cerkiewki oraz skansen w Szymbarku .

Zwiedzone atrakcje

Haczów

Polany

Krempna

Kotań

Świątkowa Mała

Świątkowa Wielka

Gładyszów

Skwirtne

Kwiatoń

Ujście Gorlickie

Hańczowa

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi.
W sezonie notujemy 80 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, na Instagramie 3 600 obserwujących, a nasz kanał YouTube subskrybowało ponad 1 000 osób.
Jeżeli chcesz nas wesprzeć to możesz zamówić nocleg przez Booking.com - ciebie to nic dodatkowo nie kosztuje, a my dostaniemy drobną prowizję. Dziękujemy!
Copyright 2005-2021