Hala Krupowa i okolica

Komentarze 2
2009-05-15

01.05.2009r.

W naszej „krupowej wyprawie” wzięli udział:
Kasia, Teresa, Grażyna, Dorota i Ilonka oraz Marek, Robert, Mateusz i Michał.

Na Halę Krupową podchodziliśmy ze Skawicy, do której dojechaliśmy dwoma samochodami bez przeszkód, jeśli uznamy 48 minutowe stanie w korku w Makowie Podhalańskim za nieistotny drobiazg ;-)

Dopisała nam pogoda i humory.
Marek swoim zwyczajem rozpieszczał nas i nieustannie zaskakiwał wyjmując z plecaka najmniej oczekiwane smakołyki, spośród których największym uznaniem cieszyły się słodkie jabłka, małosolne ogórki, miodówka i orzechy nerkowca.
Grażynka orzeszkami piniowymi wywołała spore zamieszanie, znikły równie szybko jak się pojawiły a drożdżowe ciasto Kasi pochłonęliśmy jeszcze na Hali Krupowej.
Rozmowom i żartom nie było końca.
Zachwycały nas kobierce kaczeńców, żywca i pierwiosnków a także kwitnące jeszcze gdzie niegdzie krokusy i leśne fiołki.
Bukowy las uraczył nas soczysto- aksamitną zielenią a Polica zasmuciła usychającym świerkowym lasem dając jednak nadzieję, że przyroda poradzi sobie i tym razem. Tatry ukazały sie z całej swej krasie oraz długości.
Robert z Markiem zbadali odważnie dno wąwozu dokumentując zejście stromym stokiem urwiska zdjęciami rwącego, górskiego potoku a Ilonka z narażeniem życia zbadała wytrzymałość nadwyrężonej mocno korzeniami potężnego buka skarpy. Teresa zachodziła buty , Mati i Michał zjedli absolutnie wszystkie czekoladowe wiktuały a ja natomiast przekonałam się, że jednym ze skutecznych sposobów zatamowania potoku słów jest obdarowanie kobiety kwiatkiem (trzymam zasuszony w kartkach mapy fiołkowy dowód na to i patrząc teraz na niego kończę moją relację).
Serdecznie pozdrawiam wszystkich uczestników wyprawy oraz Leszka :-)



Dorota

Marek :-) Zawsze to wyżej i lepsza perspektywa...
Marek :-) Zawsze to wyżej i lepsza perspektywa...

Ps. To był uroczy, wspaniały i pełen wrażeń dzień. Dziękuję :-)



Komentarze

Zostaw swój komentarz

19 maj 2009 22:54
Tak...takie kameralne. I panuje tam świetna atmosfera. Bardzo chciałam wziąć udział w tym roku w zimaku ale niestety pierwszy raz od kilkunastu lat pochorowałam się i było to niemożliwe. Zostało mi więc tylko rozczytywanie się w relacji zamieszczonej w npm i smutek po odejściu Piotra Morawskiego, którego byłam bardzo ciekawa a nie zdążyłam poznać.
19 maj 2009 22:16
Sympatyczna relacja i fajna wycieczka. Ładne zdjęcia - przyjemnie pooglądać znajome miejscówki🙂 Akurat w porze kwitnienia kaczeńców nie byłam na Krupowej.. jesienią, latem, wiosną, ale późną, to owszem. Ładne schronisko na Krupowej, prawda? Pozdrawiam!
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 37 000 polubień, a na Instagramie 2 800 Obserwujących.
Copyright 2005-2021