Rusinowa
Rusinowa

Rusinowa Polana, Wiktorówki, Gęsia Szyja

Komentarze 10
2008-05-19
Wycieczka na Rusinową Polanę, Wiktorówki oraz Gęsią Szyję jest dla mnie obowiązkowym punktem w trakcie pobytu w Górach. W miejsce to wracam od wielu lat. Wycieczka na Rusinową Polanę stanowi dla mnie odpoczynek po sobocie kiedy to zawsze staram się iść na jakąś dłuższą wyprawę, a tutaj regeneruje siły przed powrotem do domu Wycieczkę zaczynam zawsze spod parkingu na Wierch Poroninie. Według szlaków dojście do Rusinowej Polany powinno zająć ok. godziny, ja jednak czynię to zawsze o wiele szybciej i mój rekord wynosi 25 min. Droga prowadzi przez las, w którym jak się troszkę zejdzie ze szlaku można znaleźć zawsze sporo grzybów (lecz jest to Park Narodowy i ja niestety nie mam odwagi ich zbierać, ale zawsze spotykam osoby to czyniące). Po początkowych jakiś 100 metrach trochę pod górę dalej droga prowadzi nas po „równym” szlaku. Nie ma jak się zmęczyć… Mniej więcej w połowie drogi jest mała polanka, z której roztacza się widok na Tatry Słowackie (ja niestety nie umiem rozróżniać szczytów). Dalej znów jest las i tak do samej Rusinowej Polany. Po tak średnio 40 min bardzo wolnego jak dla mnie marszu docieramy na polanę. Ja za każdym pobytem spotykam tam pięknego białego konia (zdjęcia są zamieszczone w galerii). Po krótkim odpoczynku na Rusinowej Polanie zawsze udaję się do Sanktuarium Matki Boskiej Królowej Tatr (potocznie kościółek zwany jest Wiktorówkami). Już po pierwszym pobycie w tym miejscu zaczęłam marzyć aby w tym właśnie miejscu wziąć ślub… Z reguły miejsce to odwiedzam w niedzielę, więc trafiam na mszę świętą, która tutaj ma swój niepowtarzalny charakter (może to powoduje to miejsce, a może po prostu zakonnicy którzy ją prowadzą). Potem zawsze następuje powrót na Rusinową Polanę i spożycie prowiantu (czasami robię to przy kościele gdzie są ustawione specjalne ławy, a Braciszkowie w kuchni serwują typowo stołówkową herbatę – czyli bardzo słodką i słabą zarazem, tak bardzo przypominającą smaki ze szkoły…😉. Następnie przychodzi czas na zdobycie Gęsiej Szyi. Ktoś wymyślił, że drewniane stopnie które są na całym szlaku prowadzącym na górę ułatwią turystą wspinaczkę, ale dla mnie stanowią istny koszmar i wolę iść obok po trawie. Już w trakcie wspinaczki roztacza się naszym oczom cudowna panorama Tatr. A po dojściu na sam szczyt jest jeszcze lepiej. Z jednej strony Tatry, natomiast z drugiej mamy widok na okoliczne wsie. Moi gospodarze za każdym razem pytają się czy widziałam ich dom, ale ja nie mam aż tak sokolego wzroku. Po zejściu z góry czas na dłuższy odpoczynek i opalanie się… A potem następuje szara rzeczywistość i trzeba wracać do domu… Aby znów w to miejsce powrócić… Powrót u mnie zawsze następuje ta samą trasą, czyli na Wierch Poroniec, gdyż tam mam zostawione auto. Lecz raz odstąpiłam od tej trasy i zeszłam z drugiej strony, czyli przez Zazadnię. Warto było. Ale potem nastąpił 5 km spacer pod górę po rozgrzanym asfalcie… Dla zainteresowanych zamieszczam poniżej adresy stron poświęconych miejscom, które opisuję w mojej wycieczkę, gdyż nie widzę sensu w kopiowaniu informacji tam zawartych. http://przewodnik.onet.pl/1110,2156,1064303,1064304,artykulr.html http://www.tatry.turystyka-gorska.pl/rusinowa_polana.htm http://tatry.strefa.pl/wedrowka/szlaki/inne/Rusinowa%20Polana.htm http://www.spisz.iq.pl/region/rusinka/

Komentarze

Zostaw swój komentarz

paweł rosiński
01 lipiec 2014 12:14

proponuję dłuższą drogę Hala Gąsienicowa - Gęsia - Rusinowa. lub na odwrót.

DoRi
16 wrzesień 2013 22:01

Również nie bywałam na Rusinowej. Widoki wspaniałe. Już tęsknię do przyszłego lata, aby zaliczyć tą trasę 🙂 PS. Świetne zdjęcia! Wędrujesz zawsze sama? Pozdrawiam.

Justyna
29 lipiec 2013 14:56

Kocham Rusinową 🙂 zaliczyłam ją w 7 miesiącu ciąży w tym roku planujemy powtórkę 🙂

mirek.regiel@o2.pl Regiel
02 lipiec 2013 14:33

uwielbiam te widoki na Rusinowej Polanie to miejsce jest obowiązkowe dla każdego mało wymagającego trapera ;p

Danuta
11 czerwiec 2013 15:07

Ja zawsze zostawiam auto na Zazadniej i dreptam niebieskim szlakiem przez Wiktorówki - na Rusinową Polanę. Dla mnie Rusinowa to najpiękniejszy widok na wysokie Tatry, a wycieczka połączona ze mszą na Wiktorówkach to niesamowita  uczta duchowa.

Pięknie opisujesz swoją wyprawę, oj, powędrowałabym! Może już niedługo...

Pozdrawiam :-)

Maciej A
06 czerwiec 2013 07:17

Z Rusinowej i Gęsiej przepiękne panoramy,

ślub w tym kościółku - piękna myśl

pozdrawiam

Dominik Dobros
05 czerwiec 2013 12:19

Piękne miejsce . . .


23 maj 2008 08:55
Konto użytkownika zostało usunięte
Katarzyna Jamrozik
21 maj 2008 14:47
Piękne panoramy. Fajnie jest mieć swoje miejsce do którego się ma sentyment i się tam często wraca. Takim miejscem dla mojej rodziny jest schronisko na Kudłaczach w Beskidach. A schody faktycznie są bardzo męczące.
Teresa Nowak
21 maj 2008 13:53
Ładne miejsce. Chociaż często bywam w Tatrach to jeszcze tam nie byłam. Na pewno się wybiorę. P.S.Bardzo przydatne adresy stron, zwłaszcza mnie zaciekawiła ta tatry.turystyka-górska. Aż chce się iść w góry.

Zwiedzone atrakcje

Rusinowa polana

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 200 Obserwujących.
Copyright 2005-2021