https://static.polskieszlaki.pl/zdjecia/wycieczki/2021-10/img-1194-1633294207817.jpg, Magdalena
https://static.polskieszlaki.pl/zdjecia/wycieczki/2021-10/img-1194-1633294207817.jpg, Magdalena

Od liścia do liścia czyli jesiennie (poza) juraskim szlakiem (od Okiennika Wielkiego do Góry Zborów)

Październik to zawsze najlepszy czas na jurajskie wędrowanie. Jedną z tras, która została do tego stworzona jest szlak prowadzący ze Skarżyc na Górę Zborów. Szlak dobrze znany, szlak obyty, szlak uwielbiany. Tylko po co iść po raz kolejny tą samą drogą? Ona nigdy nie traci na swej atrakcyjności, a powrót po choćby roku daje tyle samo satysfakcji choćby to był dziesiąty raz. Tym razem postanawiamy rzucić się w leśną otchłań i zdać się na swoją orientację i intuicję (no i troszkę na Mapy CZ, żeby za bardzo nie odpłynąć i jednak dopełnić celu :] ). Zaczynamy jak zwykle w centrum Skarżyc. Długie lata, dotarcie do Okiennika Wielkiego oznaczało przechadzkę poboczem drogą asfaltową jednak niezbyt ruchliwą. Od jakiegoś czasu jest bezpieczniej i można spokojnie spacerować utworzoną drogą pieszo-rowerową oznaczoną żółtymi znakami. 

Tym spokojniejszy człowiek, że taki rowerzysta jadący obok nazbyt się nie rozpędzi, ponieważ stworzono dla niego atrakcję specjalną pod postacią progów zwalniających (?!). Dość nas to rozbawiło, choć poddając ten motyw głębszym przemyśleniom, trzeba stwierdzić, że może mieć to swój sens i uzasadnienie. W ten sposób docieramy bezpośrednio pod Okiennik. Nie było mnie w tym miejscu długi czas, dlatego nie ma szans na powstrzymanie się przed wejściem na okno. Muszę się z nim zmierzyć sama, ponieważ towarzyszący nam czworonóg musi pozostać na niższym piętrze. 

 

, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena

 

Gdy już usatysfakcjonuję swoje zamiary, udajemy się na skałki u stóp kolosa w celach śniadaniowych podziwiając jednocześnie niesamowity twór natury. 

 

, Magdalena
, Magdalena

 

Teraz rozpoczyna się przygoda pt.: wierzymy, że dotrzemy do celu czyli w pierwszej kolejności do Morska. Dopiero wchodząc na te dzikie ścieżki i nie-ścieżki możemy poczuć jesień i las. Pierzyna liści pod nogami, gąszcz gałęzi i różnych tworów przyrody.

 

, Magdalena
, Magdalena

 

, Magdalena
, Magdalena

 

Drogę wyznacza po części ogrodzenie zamkniętego terenu. Czworonóg jest w swoim żywiole, ja również. Droga ta to nie tylko chaszcze i lasy, ale również piękne jurajskie polne przestrzenie – już okraszone jesienią, głównie dzięki wszędobylskiej mimozie.

 

, Magdalena
, Magdalena

 

, Magdalena
, Magdalena

 

Po drodze mijamy jaskinię wielkanocną, która jest dostępna tylko przy użyciu specjalistycznego sprzętu. Pod koniec wychodzimy na właściwy już szlak, którym docieramy prosto do Zamku Bąkowiec

 

, Magdalena
, Magdalena

 

Zasiadamy przy stoliku na zewnątrz w oczekiwaniu na kawę. Dzień niby ładny, słoneczny, ale wietrzny więc momentami robi się chłodno, choć zbyt dużo byłoby mówić o zmarznięciu. Dalsza część drogi – niebieski szlak – rysuje się troszkę mniej atrakcyjnie. Na początku malownicze ścieżki i lasy, 

 

, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena

jednak doprowadzają nas one do Podlesic i dłuższy odcinek przemierzamy drogę z zabudowaniami na całej długości, żeby nie było zbyt nudno na górę zborów udajemy się znów dzikimi ścieżkami, tutaj zrobiło się jeszcze gęściej, a miejscami osuwiście, ale cel osiągnięty. Znów punkt widokowy zaliczam sama. 

 

, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena

 

Chwila wytchnienia po leśnych przygodach, jest godzina 15:20, a w drogę powrotną ruszamy ok. 16. Na powrót wybieramy szlak czerwony – znany nam już dobrze, stawiamy na mniej przygód a więcej rekreacji, ponieważ droga ta jest znacznie spokojniejsza i wiedzie nas przyjemnie przez las. W Morsku zaczyna wyłaniać się pomału zmrok, ale jesteśmy już blisko. Na powrót spod zamku wybieramy niebieskie znaki – droga pieszo-rowerowa. Po drodze łapią nas promienie zachodzącego słońca, które malowniczo wychylają się spomiędzy gałęzi. 

 

, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena

 

W centrum Skarżyc meldujemy się równo z zapadnięciem zmroku pokonując 17 km z założenia w 5 godzina z praktyki 8 (śniadanko pod Okiennikiem, wspinaczka na Okiennik, kawka pod zamkiem, wspinaczka na Górę Zborów, kolacja w Morsku, zdjęcia wszędzie.... a czas ucieka... 🙂, Suma podejść i zejść to ok. 400 m., a najwyższy punkt mieście się oczywiście na Górze Zborów i mierzy 442 m.n.p.m. Co najważniejsze charakterystyczne dla jurajskich terenów nigdy nie jest cały czas w górę i cały czas w dół. Wędrujemy urozmaiconym terenem, co nie powoduje ani nudy ani dyskomfortu dla określonych partii mięśni. 

, Magdalena
, Magdalena

[szlak jest zaznaczony orientacyjnie, ponieważ nie mam możliwości zaznaczyć ścieżek poza szlakiem, ale myślę, że dużo parametry nie odbiegają]

, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena
, Magdalena

Komentarze

Zostaw swój komentarz

tomtur
01 styczeń 2023 14:08

Trzy godziny dłużej to dodatkowy czas spędzony z naturą, ciszą i w spokoju. Jakie to fajne wędrować z pierzyną liści pod stopami.

Joanna
30 grudzień 2022 08:57

Pięknie. Znane miejsca, ale aż tak bardzo Okiennikowi w okno nie zaglądałam 🙂

Wycieczka na mapie

Zwiedzone atrakcje

Polskie Szlaki - Inspirujące Pierniki
Copyright 2005-2023