Zagłosuj na Top Atrakcje 2021! To już ostatni tydzień!
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek

Poszukiwanie wiosny w Karkonoszach

Komentarze 11
2009-04-15
Nadeszła kapryśna pora roku czyli wiosna. Dni są dłuższe i cieplejsze, jednak wciąż jeszcze szare, ponure i smutne. Słońce przygrzewa, to chowa się za chmury. Drzewa liściaste i krzewy są jeszcze sczerniałe i szare, lecz widać już na nich pierwsze pąki, trawa zaczyna się zielenić, gdzie niegdzie pokazują się pierwsze kwiaty.
I w tej o to scenerii zachęcony propozycją Marka, pod szczytnym tytułem - „ Krakusy tropią krokusy”, postanowiłem wybrać się w pobliskie Karkonosze, pod hasłem Dolnoślązacy nie gęsi też swe góry i krokusy mają”.
Aby tego dokonać wybrałem się pewnego kwietniowego dnia w Karkonosze, znajdujące się w południowo – zachodniej części naszego kraju.
Na miejscu stwierdziłem, iż w dolnych partiach gór widać było już pierwsze oznaki wiosny, lecz w tych samych Karkonoszach wciąż jeszcze można było pojeździć na nartach, nartostrady były jeszcze dość przyzwoite, choć w wyniku dodatnich temperatur śnieg leżący na trasach był mokry i ciężki. Natomiast trudne warunki panowały na szlakach górskich. Topniejący śnieg, tworzył ogromne kałuże, po zboczach płynęła woda, natomiast w wyższych partiach gór występowało duże oblodzenie tras, co bardzo utrudniało górskie wędrówki. Ale z dobrym sprzętem, po szlakach oznakowanych i otyczkowanych można było już sobie w miarę bezpiecznie pochodzić. Większość dojść do schronisk było w dobrym stanie, można więc było się ogrzać i chwilę odpocząć w dość przyzwoitych warunkach.
Po drodze, szczególnie w niższych partiach gór, co rusz natrafiałem na oznaki wiosny, spod suchych liści wybijały się kępki mchu i zielonej trawy, od czasu do czasu natrafiałem na przepiękne pierwsze wiosenne kwiaty, towarzystwa dotrzymywały mi śpiewające ptaki i wygrzewające się na słońcu żaby, od czasu do czasu spoglądały na mnie zdziwione kozy, jednak uwieńczeniem mej podróży było wytropienie dziko rosnących przepięknie ubarwionych krokusów.
Nie udało mi się odnaleźć ścielących się krokusami dywanów, tylko pojedyncze fioletowe kępki.
Jednak i tak widoki były przecudne, na tym etapie moje tropienie zakończę i poczekam na rezultaty Marka i jego kompani, może im się bardziej poszczęści 🙂

Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Karkonosze., Darek
Poszukiwanie wiosny w Karkonoszach, Darek
Karkonosze., Darek

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Darek
16 kwiecień 2009 11:48
Marku nie słodź mi tak bo się pszczoły zlecą 🙂
U mnie to był szybki i spontaniczny wyjazd w Karkonosze, po za tym przymusowo musiałem odpuścić sobie wyższe partie gór. Nie żałuję jednak bo z pustymi rękoma nie wróciłem - odnalazłem, a zarazem udowodniłem, że w Karkonoszach również rosną cudowne krokusy, no i oczywiście co najważniejsze odnalazłem - WIOSNĘ.
Pani Wiosna na mą gorącą i szczerą prośbę rozgościła się na Dolnym Śląsku już na dobre i w zaufaniu szepnęła mi do uszka, że również jest miło zaskoczona pięknem "Gór Karkonoskich", powiem szczerze, że była jeszcze bardziej zaskoczona od Doroty 🙂
( iż jest tu tak pięknie).
Piękno gór tak ją urzekło, iż obiecała mi, że na pamiątkę naszego spotkania, co roku, gdy tylko będzie odwiedzać Polskę, to zawsze swe pierwsze kroki najpierw postawi w Karkonoszach.
W Tatrach natomiast panuje jeszcze ZIMA, i będzie tak na pewno do waszego przyjazdu. Jak uda wam się wytropić WIOSNĘ i przekonać ją aby została tam na dłużej to dopiero będzie duże osiągnięcie, może wiosna się wam odwdzięczy i sypnie jakimś kwieciem 🙂
Midorihato
16 kwiecień 2009 10:27
No niby znalazłem ale nie takie kolorowe jak u Darka.
A może trzeba by założyć różowe okulary?
Teresa Nowak
16 kwiecień 2009 10:15
Rzeczywiście Dorota ma dar ujmowania w piękne słowa i zgadzam się, że wiosnę mocno czuć i widać!
A przecież Ty Marku w swojej okolicy też znalazłeś pierwsze oznaki wiosny!
Midorihato
16 kwiecień 2009 07:22
No coż? Nie każdy ma takie oko jak Ty!
I jeszcze na dodatek potrafi swoje uczucia tak pięknie ując w słowa. Chylę czoła...
MM
16 kwiecień 2009 01:33
Marku ;-) u nas wiosna pyszni się poza krokusami,fiołkami, hiacyntami, cebulicami i przebiśniegami oraz ziarnopłonem wiosennym i kaczeńcami także żywcem, pierwiosnkami nie zapominając jeszcze o dopiero co przekwitłych przylaszczkach i wciąż bielących się zawilcach czy żółtych żonkilach, sasankach, stokrotkach i tulipanach! A drzewa? Po kilku słonecznych dniach wyglądają jak ślubne bukiety ! Wszystko kwitnie a jak nie kwitnie to świergoli ;-) i bzyka albo fruwa z kwiatka na kwiatek... Nasza wiosna szaleje z kolorami, dźwiękami i zapachami. Nawet zieleń ma niezliczoną ilość odcieni i tonacji. Nasza wiosna ma nieskrepowaną wyobraźnię i szczodrze obdarowuje nasze zmysły :-) bogactwem i intensywnością doznań :-)
Nasza wiosna jest wręcz nieprzyzwoicie zmysłowa i niebotycznie piękna.
Midorihato
16 kwiecień 2009 00:46
I to jak sie udalo!
U nas wiosna w znacznie gorszej formie.
Ponadto Ty cos w sobie musiesz miec skoro kilkoma kwiatkami zwabiles nasza Dorotke i nakloniles do takich deklaracji!
😉
Darek
15 kwiecień 2009 22:40
Chciałem w ten przekorny troszeczkę sposób dołączyć się do waszego wypadu w Tatry. Od samego początku popierałem pomysł Marka z tropieniem krokusów, dlatego też nie mogąc się z wami wybrać na tatrzańskie hale postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i solidaryzując się z Midorihato pojechałem tropić krokusy w pobliskie Karkonosze. Co jak widać na załączonych fotkach mi się udało 🙂
MM
15 kwiecień 2009 21:23
W przyszłym roku poszukam krokusów w Karkonoszach :-)
Zaciekawiałeś mnie swoją relacją i zachęciłeś do zmiany wiosennych zwyczajów. Cieszę się, że szybko wracasz do zdrowia :-)
Pozdrawiam :-)
Darek
15 kwiecień 2009 17:32
Ja obskoczyłem bardziej nizinne tereny Karkonoszy, natomiast co do Śnieżki to pomógł mi mój brat, który na moją prośbę zrobił mi parę fotek w wyższych partiach gór.
A tak na poważnie to byłem chyba jeszcze troszeczkę za wcześnie, bo krokusy dopiero zaczynały się przebijać, jednak pędów było dość sporo.
Co do mojej formy, to już powoli zaczynam chodzić. Wchodzenie na pagórki wychodzi mi już całkiem dobrze, gorzej jest ze schodzeniem.
Żałowałem tylko, że nie mogłem wyjść na Halę Szrenicką, a potem przejść się np. na Śnieżne Kotły, po drodze na pewno trafiłbym na większe skupiska krokusów, jednak moja kondycja mi na to nie pozwoliła jest jeszcze na takie wypady troszeczkę za wcześnie.
nena
15 kwiecień 2009 17:28
Piękne Darku te Twoje Karkonosze i krokusy 🙂 Jeszcze sporo śniegu w nich leży. Nigdy nie byłam w tamtych stronach i Karkonoszy nie wiedziałam :/ Z fotek przypominają trochę Beskidy , ale tak jak kiedyś pisałam , każde góry mają cos swojego , niepowtarzalnego i Karkonosze też na pewno coś takiego mają . Będę musiała kiedyś je odwiedzić 🙂
Midorihato
15 kwiecień 2009 16:35
Gratuluję ciętego dowcipu i walecznej postawy! Twoja riposta jest beściarska.
C prawda ubiegłeś nas ale i tak się "odgryziemy", hahahaha!
A na Śniezkę to juz dałeś rady o własnych siłach wyleźć po tej kontuzji?

Wycieczka na mapie

Ostatnie zmiany atrakcji:
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 400 Obserwujących.
Jeżeli chcesz nas wesprzeć to możesz zamówić nocleg przez Booking.com - ciebie to nic dodatkowo nie kosztuje, a my dostaniemy drobną prowizję. Dziękujemy!
Copyright 2005-2021