Klasztor Kamedułów na Srebrnej Górze w Krakowie

Komentarze 0
2009-02-13
Zielone Świątki czyli uroczystość Zesłania Ducha Świętego w 2007 roku wypadły 27 maja, w dniu słonecznym i ciepłym. Wtedy tez wypada główny odpust nic więc dziwnego, że pielgrzymi , zaciekawieni surową regułą zakonu i wnętrzem klasztoru, zwanego perłą włoskiego baroku, tłumnie odwiedzili klasztor na Srebrnej Górze w krakowskich Bielanach.
Las Wolski, na którego terenie znajduje się klasztor, zachęcał zielenią buków i śpiewem ptaków do pieszych i rowerowych wędrówek. Na szlakach panował niemały ruch a prawdziwy tłok zrobił się przy straganach z prawdziwie „odpustowymi” słodyczami i maskotkami a przede wszystkim balonami, które po kilku godzinach niesione wiatrem zdobiły niebo krakowskich Bielan.
Bielany jeszcze niedawno były jedną podkrakowskich wsi malowniczo położonych nad brzegiem Wisły z widokiem na dwa klasztory : w Tyńcu i na Srebrnej Górze. Swoją nazwę miejscowość zawdzięcza właśnie bieli stroju zakonnego Kamedułów, który jest niezwykle skromny. Poza kapturem i szkaplerzem zdobi go jedynie płócienny biały pas.
Jest tylko 12 dni w roku, kiedy zakon eremitów ( pustelników) otwiera swoją furtę dla kobiet a Zielone Świątki są jednym z nich.
Kameduli żyją według surowych zasad opartych na regule św. Benedykta, są pustelnikami dystansującymi się do doczesnych spraw świata. Nie uciekają od świata jednak świadomie z niego rezygnują chcąc uniknąć wszelkich okazji oddalających ich od Boga. O godzinie 3:30 zaczynają dzień wypełniony po brzegi modlitwą , medytacjami, rozważaniami i fizyczną pracą. Mnisi spędzają go w samotności
i w milczeniu, na pracy, modlitwie, pokucie i kontemplacji. Na codzienne życie mnichów składa się także post, samotność i zachowywanie milczenia.
Każdego dnia zakonnicy planują zajęć więcej niż są w stanie wykonać. Ich zdaniem bezczynność sprzyja moralnemu i duchowemu zepsuciu. Żyją w domkach - pustelniach lub w pojedynczych celach klasztornych. Spotykają się jedynie podczas mszy świętej .
Żyjąc w odosobnieniu intrygowali od zawsze ludzi , którzy tworzyli na temat ich zwyczajów różne opowieści. Najbardziej znaną jest a, że zakonnicy witają się ze sobą słowami „memento mori” i śpią w trumnach. Nie jest to zgodne z prawda a co ciekawe, nawet po śmierci nie korzystają oni z wygód trumny. Chowani są na drewnianych deskach w niszy katakumb, która następnie jest zamurowywana. Ciało zmarłego zakonnika przebywa w katakumbach zaledwie 100 lat , po upływie tego czasu jest przenoszone do wspólnego grobu, znajdującego się pod kapitularzem Napis na niszy zawiera jedynie imię zakonnika, jego wiek oraz ile lat spędził w zakonie. Zdarza się, że w czasie ekshumacji zakonnicy zabierają do swoich cel czaszki zmarłych braci zakonnych , które mają im przypominac o przemijaniu i bliskości śmierci. W podziemiach kościoła - podobnie jak u reformatów w Krakowie - znajdują się doskonale zmumifikowane szczątki zakonników.
Obecnie do zakonu przyjmowani są mężczyźni , którzy ukończyli 21 lat ale nie mają więcej niż 45 lat.
2004 r. Kameduli Bielańscy obchodzili 400-lecie klasztoru. Na całym świecie jest zaledwie 9 zakonów Kamedułów, skupiających około stu mnichów z czego dwa klasztory znajdują się w Polsce.
W dniu 19.08.2002 do klasztoru na Srebrnej Górze zawitał Jan Paweł II.

Posiadając o zakonie Kamedułów liczne informacje bardzo byłam ciekawa jak wygląda ich klasztor. w całości otoczony wielokilometrowym kamiennym murem. Mój zachwyt i zaskoczenie były ogromne gdy oczom moim ukazało się, bogate
a jednocześnie eleganckie wnętrze kościoła. z jedenastoma bocznymi kaplicami. Najbardziej znane to : św. Józefa, św. Sebastiana, św. Michała Anioła, św. Jana Chrzciciela, św. Piotra i Pawła oraz Królewska.
Kościół z ukrytymi za murem domkami kamedułów na Bielanach to jeden
z najwspanialszych na świecie barokowych zespołów architektonicznych. Wewnątrz kościoła , pomimo ciepła panującego na zewnątrz chłód i półmrok potęgują ciszę
i wrażenie zatrzymania czasu. Pielgrzymi modlili się w skupieniu a zwiedzając XVII wieczny kościół czynili to w powściągliwej ciszy i spokoju Remont Domu Wolskiego umożliwił prowadzenie przez zakon rekolekcji dla mężczyzn jednak nie znalazł on uznania w oczach komisji krakowskich konserwatorów dokonujących odbioru prac remontowych. Skwitowali to krótko a dobitnie :” to już nie XVII-wieczny zabytek, ale tani hotel.
Klasztor i jego zakon już kilkakrotnie był okradany, smutne jest to , że jeden z jego przeorów okazał się mieć kontakty ze światem przestępczym i uczestniczył
w dokonywanych kradzieżach czerpiąc świadomie zyski ze sprzedaży bezcennych zabytków na czarnym rynku. Dokładnie nie wie nikt , ile warte są zbiory ksiąg klasztornej biblioteki na krakowskich Bielanach. W ciągu ostatnich kilku lat słabo zabezpieczona bibliotekę klasztoru okradano już dwa razy. Skradziono kilkaset starodruków i inkunabułów. Niewielka zaledwie ich część udało się odzyskać. Nadal nie ustalono, co stało się z większością dzieł, gdzie jest średniowieczny zbiór albumów Hogenberga z rycinami największych miast Europy. Na światowych aukcjach licytacje takich albumów zaczynają się od 250 tysięcy dolarów.


Z żalem opuściliśmy mury klasztoru. Małego acz słodkiego pocieszenia dostarczyły nam odpustowe imbirowe cukrowe tabliczki, które kupiłam na zapas, aby jak najdłużej pamiętać tę wizytę i spotkanie z przeszłością.


Komentarze

Zostaw swój komentarz

Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 200 Obserwujących.
Copyright 2005-2021