Świątynia w Abu Simbel, Edyta G.
Świątynia w Abu Simbel, Edyta G.

Egipt - patrząc w oczy Sfinksa.

Komentarze 3
2011-06-11
Egipt - kraj faraonów , marzył mi sie od zawsze.
W końcu zdecydowałam - jadę.
Termin podrózy przypadł na luty. Miało to dobrą stronę taką , że nie było jeszcze w tym czasie morderczych upałów , które zwiedzanie mogą znacznie utrudniać.
Pierwsze wrażenie po wyjściu z samolotu na egipskiej ziemi?
Jak obuchem uderzyło we mnie gorące powietrze.
Pierwszą noc spędziłam w hotelu w Hurghadzie a następnego dnia po południu autokarem wyruszyliśmy do Luksoru , który oczarował mnie od pierwszej chwili.
Zostaliśmy zaokrętowani na statek.Miałam poważne obawy czy uda mi się zasnąć , czując ciągłe bujanie.Moje obawy okazały się płonne - spałam jak zabita.
Trzeciego dnia po śniadaniu ruszamy obejrzeć Dolinę Królów - miejsce pochówku faraonów. Grobowce były dobrze poukrywane , tak by złodziejom ciężko było je odnaleźć. Niestety nie uchroniło to niektórych przed splądrowaniem. Do kilku z nich wchodzimy , przez długie , stosunkowo wąskie korytarze.
Następnym etapem podróży jest wykuta w skale świątynia Hatszepsut .
Robi niesamowite wrażenie nawet po tylu latach.
W 1997 roku miał tam miesce zamach , w którym zginęło 58 turystów oraz kilku Egipcjan. Zamachowcy zostali zlikwidowani przez policję.
Dalej odwiedzamy fabrykę alabastru , choć dla mnie słowo ,,fabryka" jak na tamtejsze warunki to zbyt górnolotne określenie. Kilku mężczyzn siedzących na kocach i dłubiących coś w materiale. Możemy dokonywać zakupów.
Prosto z tamtąd udajemy się obejrzeć kolosy Memnona , które pomimo swej wielkości zastajemy w opłakanym stanie.Są bardzo zniszczone i zaniedbane.Długi czas w Egipcie nie dbano o zabytki i efekty tego widac doskonale.
Wracamy na statek na obiad i odpoczynek ale późnym popołudniem udajemy się do świątyni w Luksorze znanej jako Świątynia Narodzin Amona.Jest niesamowita , jest co podziwiać.
Udajemy się także na bazar, gdzie szlifujemy swoją nowonabytą umiejętnośc targowania się do upadłego.Targowanie jest tutaj w dobrym tonie. Luksor to przepiękne , pełne magii miasto.
Kolejny dzień spędzamy płynąc na statku. Można opalać się na górnym pokładzie , podziwiać przecudne widoki , leniuchować w kajucie z rozwartym oknem , które szerokie jest tak samo jak kajuta statku.
Dzień piąty zaczynamy od zwiedzania świątyni Horusa w Edfu.
Dojeżdzamy tam dorożkami. Trzeba sie dobrze trzymać , gdyż siedzenia są dość ślizkie i ciągle zjeżdzamy do dołu.
Świątynia ogromna , majestatyczna , jednakże ze śladami jakichś nieudolnych napraw.
Przy niej bazar.Nie mozemy sobie darowac i na nim takze zabawiamy się w targowanie. Idzie nam to coraz lepiej.
Późnym popołudniem zaczynam odczuwać pierwsze objawy ,,zemsty faraona". Zażywam zakupiony wcześniej w aptece ,,ANTINAL" , więc choroba nie rozwija się ale i nie przechodzi. Jestem bardzo osłabiona.
Z okna kajuty obserwujemy pływające po Nilu feluki ( żaglówki) oraz podpływajacych łódkami do statku handlarzy. Targuje się z nimi przez burtę i tą samą drogą dostarczany jest towar i pieniądze.
W nocy przesiadamy się do autokaru i ruszamy do Abu Simbel.
Droga jest dość długa ale opłaca się. Obydwie świątynie , które tam stoją nad brzegiem jeziora Nasera ( sztuczny zbiornik)  wynagradzają wszystko. Pierwsza poświęcona bogu słońca Amonowi - Re , Re Horakte i Ptahowi .W rzeczywistości pokazuje wielkość faraona Ramzesa II. Wejścia do świątyni strzegą jego cztery gigantyczne posągi.Przedstawiąją władcę w różnych latach jego życia.
Obok nieco mniejsza świątynia , poświęcona bogini miłości i piękności Hathor a w rzeczywistości ukochanej małżonce faraona - Nefretari.
Magiczne miejsce , naprawdę warte odwiedzenia.
Po powrocie na statek odwiedza mnie lekarz.Otrzymuję zastrzyk , po którym objawy choroby mijają niemal natychmiast.
Dnia siódmego , wczesnym rankiem udajemy sie na wyspę File.
Dopływamy tam motorówką i podziwiamy zabytki.
Tama w Asuanie faktycznie jest ogromna i oglądamy ją z zaciekawieniem.
Odwiedzamy także kamieniołomy oraz bazar w Asuanie.To bardzo ładne miasteczko, jednakże urodą nie przewyższa Luksoru.
Po południu nasz statek rusza do Kom Ombo.
Tamtejszą świątynię zwiedzamy gdy na dworzu jest już ciemno a ona oświetlona. Zbudowana zostałą przez Totmesa III.
Najbardziej utkwiły mi w pamięci tamtejsze mumie krokodyli.
Na koniec zahaczamy o nubiską restaurację , gdzie możemy wypalić sziszę ( fajke wodną) lub napić się czegoś.
Dzień ósmy płyniemy , leniąc sie na górnym pokładzie.
Mijane widoki zapierają nam dech w piersiach.Totalna egzotyka.
Kolejnego dnia po śniadaniu , z Luksowru wyjeżdzamy do Hurghady, do hotelu , w którym już byliśmy zaraz po przylocie.
Niekrótka droga mija spokojnie i stosunkowo przyjemnie.
Dzień dziesiąty i jedenasty zlatują nam na spacerach po Hurghadzie i tamtejszych sklepach. Szukamy pamiątek i upominków dla najbliższych.
W środku nocy wsiadamy do autokaru i ruszamy do Kairu oraz Gizy , w której zobaczymy Sfinksa i piramidy.
Choć stojąc przy nich człowiek zdaje sobie sprawę ze swej marności , to jednak dla mnie wizytóką Egiptu zdecydowanie pozostaje Abu Simbel.Miejsce to zrobiło na mnie niesamowite wrażenie.
Dwa ostatnie dni pobytu w Egipcie spędzamy na spacerach po Hurghadzie oraz zażywaniu wygód hotelowych : opalamy się na plaży podziwiajac morze Czerwone , kąpiemy w kompleksie basenów , delektujemy regionalnymi daniami i totalnie leniuchujemy.
Wracamy do Polski a ja czuję jednak niedosyt.


Nil - widok ze statku, Edyta G.
Feluka na Nilu, Edyta G.
Świątynia Hatszepsut, Edyta G.
Most na Nilu, Edyta G.
Nil- widok ze statku, Edyta G.
Hurghada z lotu ptaka, Edyta G.
Piramida i Sfinks, Edyta G.
Piramidy w Gizie, Edyta G.
Hurghada z lotu ptaka, Edyta G.
Hurghada widziana z góry., Edyta G.
W drodze z Luksoru do Hurghady, Edyta G.
Na wyspie File, Edyta G.
Na wyspie File, Edyta G.
Widoki z Nilu, Edyta G.
Na tamie w Asuanie.Z tyłu jezioro Nasera., Edyta G.
Świątynie w Abu Simbel, Edyta G.
Egipt - patrząc w oczy Sfinksa., Edyta G.

Komentarze

Zostaw swój komentarz


04 wrzesień 2012 13:20
Konto użytkownika zostało usunięte
Edyta G.
21 sierpień 2012 17:31

Mam nadzieje , ze drugi wyjazd do Egiptu okazał się bardziej udany🙂

Piramidy sa wspaniałe ale na mnie jeszcze większe wrażenie wywarły świątynie w Abu Simbel.

Pozdrowienia serdeczne zasyłam🙂

Tanie loty Pietrzak
05 grudzień 2011 15:27

Planuję wypad do Egipt na przyszły rok. Byłem pierwszy raz w Egipcie w zeszłym roku w kwietniu. Znajomi nie moga uwierzyć kiedy mówię że byłem w Egipcie i nie widziałem piramid. A jednak to prawda... Termin jaki wybrałem sobie na moje pierwsze wakacje w Egipcie okazał sie niefortunny. Dymiący wulkan w Islandii zamknął wtedy niebo nad Europą i nie było jak wrócić, dodatkowo zaczęły się tarcia na miejscu z właścicielem hotleu który nie był zainteresowany gratisowym przedlużeniem naszego pobytu. Tamte wczasy wspominam nie jak wycieczkę i zwiedzanie ale jak walkę o przetrwanie. Dlatego spróbuje jeszcze raz w przyszłym roku. Może tym razem uda się stanąć przed piramidą i zobaczyć Sfinksa.

Zwiedzone atrakcje

Hurghada

Luksor

Deir el - Bahari

Nil - rejs

Edfu

Asuan i Abu Simbel

Asuan

Nil

Luksor

Hurghada

Hurghada i nocny przejazd do Kairu

Kair i piramidy w Gizie.

Hurghada

Hurghada i powrót do Polski

Polskie Szlaki - Inspirujące Pierniki
Copyright 2005-2022