Marta

Uzależniony od podróży
1498 kilometrów
Miniaturowa mapa z zaznaczeniem

Komentarze

To prawda, pogoda potrafi nieźle namieszać. Dlatego ja robię zwykle kilka wariantów trasy, w zależności od tego, czy będzie ładnie, czy deszcz:) Przy okazji tego wyjazdu wcale nie miałam w planach Polany Chochołowskiej, ale trzeba było zmienić wycieczkę na łatwiejszą z powodu deszczów. Ot, i tak wylądowałam na Polanie..
Ja też dwa lata temu nocowałam w Morskim - rzeczywiście, poranek bez stad ludzi nad jeziorkiem jest wręcz szokujący i niesamowity. Wspaniała cisza i te widoki...
Stożek Wielki
27 kwiecień 2010 13:22
Zdjęcia cudo! Przeurocze krajobrazy, takie sielankowe i uspokajające. Chciałoby się tam być i po prostu usiąść i patrzeć, patrzeć bez końca, sycić oczy tymi kapitalnymi widokami..
Znam opisywane tereny, byłam tam kilka razy, ale jakoś nigdy nie trafiłam na tak piękne warunki, jakimi kapryśna górska pogoda obdarzyła Bastet:)
Jeszcze raz dzięki za śliczne fotki, od razu robi się cieplej na duszy, jak się popatrzy na górki (ech, czemu muszę mieszkać w mieście?:/ )
Ogrodzieniec
27 kwiecień 2010 13:17
Ja tak samo - za czasów szkolnych bywałam tu często, ale to było daaawno:P Mam jednak mocne postanowienie, że w tym sezonie odwiedzę Ogrodzieniec, zapewne na rowerze.
Bardzo ładne zdjęcia, zachęcają do zwiedzenia zamku.
Wycieczka na Równicę i Orłową
27 kwiecień 2010 13:14
Też szłam ta trasą. Na Równicy zawsze tłumy, bo przecież można wyjechać na samą górę samochodem, więc po co się przemęczać, prawda?;) Tamtejsze schronisko należy do czołówki moich "nielubianych", za to na Orłowej jest całkiem fajnie.
Pozdrawiam:)
Bastet
27 kwiecień 2010 13:08
Witam krajankę (nie mylę się? Dąbrowa Górnicza, prawda?). Widzę, że "grasujemy" w podobnych rejonach:) Też często bywam w Beskidach, na Jurze, no i objeżdżam na rowerze moje miasto, w tym nieśmiertelne Pogorie:P
Szczytami Beskidu Śląskiego
27 kwiecień 2010 13:07
Całkiem zgrabna wycieczka. W większości wymienionych przez Ciebie miejsc i szczytów BŚ byłam, acz nigdy "za jednym zamachem". Wycieczki górskie mają jedną, ale za to wielką wadę: kiedyś się kończą i trzeba wracać do domu;0
Jeśli wolno mi zauważyć - bardzo podobają mi się Twoje zdjęcia. Siedzę teraz w pracy i bardzo mnie pocieszył widok prześlicznych gór.
Od razu milej na duszy. Pozdrawiam i dziękuję za miłe wrażenia wzrokowe:)
Babia Góra 1725m n.p.m.
05 październik 2009 16:06
Byłam na Babiej 2 razy, niestety za pierwszym razem mgła i mżawka "załatwiły" widoczność, za drugim - porywisty wicher o mało nie pomógł mi ekspresowo "zejść" na dół;)) W tym roku też się wybierałam, ale pogoda górska dała znać, że doskonale się miewa, złośliwa bestia, no i nie poszłam. A tak chciałam zdobuć jesienną Babią. Zazdroszczę Ci pogody i pięknych widoków.
P.S. Te grające komórki mnie też dobijają:(
Wodospad na Mosornym Potoku
05 październik 2009 16:02
Aż wstyd, że nie byłam jeszcze odwiedzić Wodospadu - jeżdżę do Zawoi od ponad 20 lat;) W tym roku wybierałam się w to miejsce, ale na planach się skończyło, z przyczyn niezależnych. No nic, może w przyszłym roku na wiosnę.. :)
Ciekawa i treściwa relacja, miło się czytało.
Torbacze na Turbacze
20 maj 2009 11:13
Dziękuję za zaproszenie, niestety ten weekend mam stracony dla gór:( Pocieszę się relacją, którą - mam nadzieję, zamieścicie;)
Dzięki Twojej relacji przypomniałam sobie, że miałam zwiedzic te tereny. Też mieszkam niedaleko Jury, więc na pewno w któryś weekend się tam wybiorę, tylko że nie na pieszą, a na rowerową wycieczkę:)
Gratuluję. Dla mnie zima w górach to czas stracony - nie wyściubiam nosa z domu, bo nie znoszę chłodu;) A na Tatry zimą to już w ogóle bym się nie odważyła:) Opisywane przez Ciebie tereny znam, byłam tam w ubiegłym roku, tyle że w czerwcu. Schronisko na Ornaku może i nie nalezy do najlepszych (mnie też dojadł brak prądu w gniazdkach, choć można poprosić o skorzystanie z gniazdka w recepcji, co uczyniłam), ale jest ładne, no i ogólnie biorąc, ujdzie:)
Staw Smreczyński jest uroczy, bardzo mi się spodobał. Dzięki Twoim zdjeciom wiem, jak wygląda w zimie - też ładnie:)
Przełęcz Iwaniacką wspominam troszkę niemile - mój aparat doznał tam uszczerbku - upadł na kamienie i odmówił współpracy.
Hala Krupowa i okolica
19 maj 2009 22:16
Sympatyczna relacja i fajna wycieczka. Ładne zdjęcia - przyjemnie pooglądać znajome miejscówki:) Akurat w porze kwitnienia kaczeńców nie byłam na Krupowej.. jesienią, latem, wiosną, ale późną, to owszem. Ładne schronisko na Krupowej, prawda? Pozdrawiam!
Ostatnie zmiany atrakcji:
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 2005 roku przez aktywną rodzinkę złożoną dziś z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami i informacjami praktycznymi. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy ponad 40 000 polubień, a na Instagramie 3 400 Obserwujących.
Jeżeli chcesz nas wesprzeć to możesz zamówić nocleg przez Booking.com - ciebie to nic dodatkowo nie kosztuje, a my dostaniemy drobną prowizję. Dziękujemy!
Copyright 2005-2021